Forum Dyskusyjne ›› Dyskusje o artykułach

Umowa o pracę, a umowa zlecenia

Powrót do Tematów
  • Doris4! To miało zabrzmieć ironicznie w kontekście powyższych wypowiedzi,a zrobiło sie na poważnie.Fakt,o wypadek nietrudno. Sama kilkakrotnie sprawdzam zelazko,gaz. itp.A i to kilkakrotnie zostawiłam włączoną lokówkę,żelazko.To,ze nic się nie stało ,to tylko opatrzność Boża. Teraz zanim wyjde,sprawdzam!
  • A ja powiem tak.Bylam na umowe o prace,przeszlam na zlecenie i teraz zaluja,oj zaluje......Coc dobrze,ze mam skladki chociaz od najnizszej krajowej.No ale za urlop NIC!!!! A wczesniej mialam.
  • Kocinek - żeby dostawać to postojowe to trzeba chyba podpisać nie wiadomo jak długa umowę z agencją. :-) A jak ktoś wpadnie tak jak Ty, to już nic nie poradzi i musi zrywać umowę o pracę co pewnie też nie jest fajne. UZ liczy się do stażu pracy. Należymy teraz do UE i prawo działa u nas inaczej niż kiedyś, więc nie ma co gdybać że rząd coś ustali wstecznie i nas pozbawi czegoś. Ja nie słyszałam żeby jakichś UBKÓW pozbawiali czegoś i nie wiem skąd masz takie informacje. Rząd pewnie najwyżej podniesie znowu wiek emerytalny do 90 lat :-) Nie będę się spierała, co jest lepsze, ale mnie nie "nie lata" jak Januszowi jaką umowę podpiszę w pracy w opiece za granicą, bo ja umowy o pracę bym nie podpisała chociażby z tego powodu że jest to stosunek pracy. W tej kwestii sama się radziłam znajomych prawników przed moim pierwszym wyjazdem do Niemiec i wiem żeby umowy o pracę nie podpisywać. Nie jestem Ci w stanie powtórzyć wszystkiego, bo chyba musiałabym mieć tutaj ich ze sobą żeby wytłumaczyli i argumentowali, ale lista była bardzo długa i nie tylko oparta na przykładach, ale i na samej interpretacji przepisów. Jestem pewna że domu też nikomu nie podpalę niechcący, ani specjalnie. :-)

    Ola 55 jak masz płacone dwa dni za każdy miesiąc urlopu od kwoty 1500 brutto za miesiąc, to ile to jest? Bo ja kilkadziesiąt zł też dostawałam jak byłam w Pl, żeby mieć ciągłość podlegania pod ubezpieczenie. Teraz jestem zarejestrowana jako bezrobotna.
  • Tak jak piszesz Paula umowa o prace powoduje powstanie między jej stronami stosunku pracy. Umowa zlecenie jest umową cywilnoprawną. W razie wystąpienia miedzy jej stronami nieporozumień, będą zgłaszać się do sądu cywilnego, a nie sądu pracy.



    Ale umowa nazwana zleceniem, zawarta bezpośrednio po rozwiązaniu z pracownikiem umowy o pracę, ale nakładająca na niego obowiązki analogiczne jak poprzednio - jest traktowana jako uzupełniająca umowa o pracę - andrea.



  • Kocinek - rozumiem Twoje rozdrażnienie i niesmak...Przeżyłam niedawno to samo na innym forum i nie zaglądałam tam całe dwa dni! Masz rację dziewczyno - najgorzej udowodnić, że "koń to koń" :)

    Do Pauli - niewiele, podziel netto przez ilość dni i pomnóż przez 2:)
  • Ola 55 - no to pewnie podobna kwota jak u mnie była :-)



    Kocinek - może się pogrążam w czyichś tam oczach, ale swoje wiem i bynajmniej nie z telewizji. O sytuacji w Polsce staram się czytać i słuchać na bieżąco. O tych ubekach nie słyszałam. Ale Ty nazywasz umowę zlecenia "śmieciową" i jeszcze wskakujesz na rząd, który nie wiem co ma do tego? Czy rząd ma przegłosować jakąś uchwałę, że wszystkie umowy mają być "nie śmieciowe" albo "o pracę"? Oświeć mnie, bo ja swoich umów zlecenia, które miałam do tej pory śmieciowymi nie nazwę. Zarabiam więcej na umowie zlecenia, a straszenie mnie tym że rząd mi cofnie za 10 lat coś tam na podstawie jakichś rewelacji o ubekach z tv nie działa na mnie. Umowy o pracę bym nie podpisała nigdy wyjeżdżając za granicę do opieki - dlaczego - napisałam Ci wcześniej.
  • No, niestety - ktoś musi "oberwać" za nasz zły humor...a wyładować się trzeba!

    Ekwiwalent za 1 dzień urlopu w 2012r. - vide Google - to 56zł

    Wspomnę tylko, że dla pań mających problemy z komornikami najlepsza jest umowa o pracę (najniższa krajowa jest chroniona przed zajęciem) ponieważ wypłata z umowy zlecenia podlega egzekucji w całości (chyba, że się udowodni, że to jedyne źródło dochodu)

    Po porannych mgłach będę miała po południu słoneczko w Norymberdze:)
  • Tez o tym slyszalam .

    Co do umow to kazdy wie najlepiej co mu pasuje.Jedni zlecenie,inni o prace a jeszcze inni o dzielo.Wedlug wlasnej potrzeby i wyobrazenia.
  • Umowa o pracę a umowa o dzieło to dwie różne umowy. I nadal nie wiem po co rzad ma to zmieniać. Nie musisz mnie obrażać że jestem dyletantką, bo w sprawach umów znam opinię ludzi, którzy o tym wiedzą więcej od Ciebie. Więc jak nie masz argumentów tylko piszesz "rząd powinien, umowy śmieciowe..." to rzeczywiście nie mamy o czym dyskutować.
  • Ja uważam ze dyskusja która umowa jest lepsza jest tak samo niepoważna jak spieranie czy wazniejsze są święta wielkanocne czy Bożonarodzeniowe. Kocinek widać że bardzo sie rozjuszyłas ale sama nie rozumiem twoich niektórych zdan.
  • Wydaje mi sie że rozumowanie umowa zlecenie = umowa śmieciowa wynika bardziej z pewnego ukształtowanego od dawna sposobu myslenia. Po pierwsze tak jak mówią niektórzy - tradycyjne myślenie , że praca to tylko na umowę o pracę oraz kiełbasa wyborcza wielu partii politycznych, co to krytykują wszelkie inne "umowy smieciowe" próbujac przekonac naiwnych wyborców że jak obejmą władze to każdy dostanie prace3 i umowe o prace i bedzie duzo zarabiał a mało pracował.

    Trzeba byc naiwnym zeby wciaz dawac sie nabrac na takie gadki.Druga sprawa to ślepa wiara w to , że czy się stoi czy się leży to się należy .

    Z drugiej strony zleceniodawcy często pod umową zlecenia oczekują od zleceniobiorcy takiej samej dyspozycyjności i zakresu obowiązków jak od etatowców z umowami o prace. Podczas gdy umowa zlecenie powinna opierać się tylko na wykonywanie konkretnych zadań (które są zapisane w tresci umowy) Więc jeśli dla przykładu ja mam w umowie opieke nad osoba starszą, pomoc w jej codziennych czynnościach i gotowanie ,to nie robie generalnych porzadków w garazu przed swietami bo mi dziadek albo babcia tak rozkażą.

    Sama przepracowałam na "prawdziwych" umowach zlecenie kilka lat i zawsze byłam zadowolona.

    Miałam możliwośc decydowania kiedy i ile pracuję , a pieniadze dostawałam w zależności

    od przepracowanego czasu. Wykonywałam tylko te czynności, jakie były zstrzeżone w umowie.

    Zarabiam więcej niż opiekunki praujace na umowie o prace, Więc mnie biadolenie o umowach śmieciowych w naszym zawodzie też bawi.
  • Mniej zabawne jak się zachoruje, bo chorobowego nie ma, lub zdarzy się wypadek. Zleceniodawca nie opłaca wypadkowego. Pracujemy na umowach zleceniach, bo to nam oferują, a nie dlatego, że tak wybraliśmy. Fajnie dziś dużo zarabiać, ale co z emeryturą? Fakt, że osoby na umowach o pracę też mają fałszywe wynagrodzenie wpisane czyli najniższą krajową, a resztę dostają pod stołem. Ich konto emerytalne też nie rzuca na kolana. W efekcie rozwalimy (za zgodą rządu) ZUS i na świadczenia za 20-30 lat nie ma co liczyć. Przecież te wydłużanie czasu pracy - 67 lat- to nic innego jak ratowanie ZUS. Z ekonomi kiepska jestem, ale żeby nie pozwolić pracodawcy na takie "oszustwa" należało by określić minimalną stawkę godzinową - a propos umów o pracę.
  • to przeczytajcie!

    10-procent-rocznie.blogspot.com/.../ktora-umowa-jest-najlepsza-o-pr
  • Nie moge tego sciagnac,ale wpisujac w przegladarke wyjda wam ciekawe informacje.

    (nie moge edytowac Moderatorze! Powtarzam sie-Wiem:-))
  • Znalazłam, przeczytałam. Fajna dyskusja - merytoryczna, a tu....

    Ale i tak to wszystko o kant tyłka otłuc, właśnie obradują trzy komisje, które od d.. strony chcą wprowadzić euro i nasze wyjazdy przestaną się opłacać:(