W domu #8

10 stycznia 2017 21:42 / 1 osobie podoba się ten post
Tak myślałam, że nie wypali :)
10 stycznia 2017 21:48 / 6 osobom podoba się ten post
użytkowniczka niegdyś znana jako debiutantka

u nas od jutra darmowe przejazdy mpk ze wzgledu na zanieczyszczenie powietrza...

W poniedziałek byłam w Warszawie ,akurat tego dnia była darmowa komunikacja,a że miałam sporo spraw do załatwienia na drugim końcu miasta to sobie pojeżdziłam czym się dało
10 stycznia 2017 21:50 / 3 osobom podoba się ten post
ivanilia40

W poniedziałek byłam w Warszawie ,akurat tego dnia była darmowa komunikacja,a że miałam sporo spraw do załatwienia na drugim końcu miasta to sobie pojeżdziłam czym się dało :-)

tez na jutro sobie wycieczki zaplanowalam ;) trzeba korzystac, jak mozna :P
11 stycznia 2017 19:26 / 2 osobom podoba się ten post
Tiaaa, ja też mam wycieczki !! ale do lekarza. Chyba dostane b12 w tyłek i na tym się skończy. A to boli, oj boli No ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma
12 stycznia 2017 07:56 / 1 osobie podoba się ten post
Mycha

Zobaczcie co stoi na ulicach w moim mieście

U mnie też porozstawiane na przystankach.
Wydaje mi się, że parę lat temu, gdy były mrozy około -30 stopni też stały.

Zaczynam ostatni tydzień w domu.
W następny czwartek wyruszam. Bus już zaklepany.
W domu (nie będę) oryginalna czas szybko leci, codziennie coś do załatwienia. Czasem przyjemności, czasem obowiązki.
Ech....nie chce się...
12 stycznia 2017 08:05
basiaim

U mnie też porozstawiane na przystankach.
Wydaje mi się, że parę lat temu, gdy były mrozy około -30 stopni też stały.

Zaczynam ostatni tydzień w domu.
W następny czwartek wyruszam. Bus już zaklepany.
W domu (nie będę) oryginalna czas szybko leci, codziennie coś do załatwienia. Czasem przyjemności, czasem obowiązki.
Ech....nie chce się...

W stanie wojennym w 81 roku ostatnio takie widziałam w Bolesławcu .Hm. koksowniki.
13 stycznia 2017 19:37 / 1 osobie podoba się ten post
Jestem już.... jak napisałam rano, mam "problem", a raczej sprawę, która chciałabym z Wami skonsultować. Nieraz przekonałam się, ze dużo tu madrych glow, a poza tym w takiej ilości osob jest wysokie prawdopodobieństwo, ze ktoś tez cos podobnego w swoim zyciu przerabial i mi cos podpowie. Jakis czas temu sprzedałam mieszkanie po zmarłych dziadkach, była to darowizna zrobiona w 2007 r. Ostatnio uzbrojona w akt notarialny potwierdzający darowiznę i w akt potwierdzający sprzedaż mieszkania- wybrałam się do urzędu skarbowego, żeby to jakos zglosic, zaplacic co trzeba, żeby jakiegoś problemu nie było później. bo oni lubia przecież wygrzebywać cos po latach i robic problemy...pan w US powiedział mi, ze nic nie musze zglaszac i placic, bo darowizna była robiona ponad 5 lat temu... wyszłam skonsternowana. ale sprawa nie daje mi spokoju. kilka osob, z którymi rozmawiałam na ten temat ostrzega mnie, ze jak teraz odpowiednio tego nie zglosze, czy nie zaplace- mogę mieć później problemy. a ja mam w swoim zyciu wystarczająco dużo innych problemów- skarbowka i przepychanki z nia nie sa mi do szczęścia potrzebne... posiada ktoś z Was jakas wiedze na ten temat? czy rzeczywiście nic nie musze nigdzie zglaszac i nic placic? nie chciałabym za 5 lat dostać jakiejś kary do zaplacenia, ze czegos nie dopilnowałam...HILFE!!!
13 stycznia 2017 19:51 / 1 osobie podoba się ten post
użytkowniczka niegdyś znana jako debiutantka

Jestem już.... jak napisałam rano, mam "problem", a raczej sprawę, która chciałabym z Wami skonsultować. Nieraz przekonałam się, ze dużo tu madrych glow, a poza tym w takiej ilości osob jest wysokie prawdopodobieństwo, ze ktoś tez cos podobnego w swoim zyciu przerabial i mi cos podpowie. Jakis czas temu sprzedałam mieszkanie po zmarłych dziadkach, była to darowizna zrobiona w 2007 r. Ostatnio uzbrojona w akt notarialny potwierdzający darowiznę i w akt potwierdzający sprzedaż mieszkania- wybrałam się do urzędu skarbowego, żeby to jakos zglosic, zaplacic co trzeba, żeby jakiegoś problemu nie było później. bo oni lubia przecież wygrzebywać cos po latach i robic problemy...pan w US powiedział mi, ze nic nie musze zglaszac i placic, bo darowizna była robiona ponad 5 lat temu... wyszłam skonsternowana. ale sprawa nie daje mi spokoju. kilka osob, z którymi rozmawiałam na ten temat ostrzega mnie, ze jak teraz odpowiednio tego nie zglosze, czy nie zaplace- mogę mieć później problemy. a ja mam w swoim zyciu wystarczająco dużo innych problemów- skarbowka i przepychanki z nia nie sa mi do szczęścia potrzebne... posiada ktoś z Was jakas wiedze na ten temat? czy rzeczywiście nic nie musze nigdzie zglaszac i nic placic? nie chciałabym za 5 lat dostać jakiejś kary do zaplacenia, ze czegos nie dopilnowałam...HILFE!!!:modlitwa:

Nie dostałam jeszcze darowizny....ale wszystko przede mną :)
Myśle ze Panu z US placą za to zeby głupot nie gadał więc wypada mu uwierzyć.
Wydaje mi sie ze prawo podatkowe lepiej zna Urzędnik Skarbówki niz znajomi .
A żebyś była spokojniejsza zadaj pytanie na piśmie z prośbą o pisemną odpowiedź.W razie co to karteluszkiem przed oczami możesz machać.



13 stycznia 2017 20:00 / 1 osobie podoba się ten post
Gosia 1234

Nie dostałam jeszcze darowizny....ale wszystko przede mną :)
Myśle ze Panu z US placą za to zeby głupot nie gadał więc wypada mu uwierzyć.
Wydaje mi sie ze prawo podatkowe lepiej zna Urzędnik Skarbówki niz znajomi .:-)
A żebyś była spokojniejsza zadaj pytanie na piśmie z prośbą o pisemną odpowiedź.W razie co to karteluszkiem przed oczami możesz machać.



ja juz przez kilka lat dostawalam z ZUS zaswiadczenia o niezaleganiu- a po 5 latach nagle uznali, ze zalegam im jakies 35 tysiecy zl. pozniej 5 lat mi zajelo wyjasnianie, sadzenie sie i negocjowanie z nimi. wiec co , jak co , ale urzednikom to ja juz nie wierze. inna sprawa, ze gdyby nie ten ZUS to pewnie nie trafilabym nigdy do opieki ;)
13 stycznia 2017 20:01
użytkowniczka niegdyś znana jako debiutantka

Jestem już.... jak napisałam rano, mam "problem", a raczej sprawę, która chciałabym z Wami skonsultować. Nieraz przekonałam się, ze dużo tu madrych glow, a poza tym w takiej ilości osob jest wysokie prawdopodobieństwo, ze ktoś tez cos podobnego w swoim zyciu przerabial i mi cos podpowie. Jakis czas temu sprzedałam mieszkanie po zmarłych dziadkach, była to darowizna zrobiona w 2007 r. Ostatnio uzbrojona w akt notarialny potwierdzający darowiznę i w akt potwierdzający sprzedaż mieszkania- wybrałam się do urzędu skarbowego, żeby to jakos zglosic, zaplacic co trzeba, żeby jakiegoś problemu nie było później. bo oni lubia przecież wygrzebywać cos po latach i robic problemy...pan w US powiedział mi, ze nic nie musze zglaszac i placic, bo darowizna była robiona ponad 5 lat temu... wyszłam skonsternowana. ale sprawa nie daje mi spokoju. kilka osob, z którymi rozmawiałam na ten temat ostrzega mnie, ze jak teraz odpowiednio tego nie zglosze, czy nie zaplace- mogę mieć później problemy. a ja mam w swoim zyciu wystarczająco dużo innych problemów- skarbowka i przepychanki z nia nie sa mi do szczęścia potrzebne... posiada ktoś z Was jakas wiedze na ten temat? czy rzeczywiście nic nie musze nigdzie zglaszac i nic placic? nie chciałabym za 5 lat dostać jakiejś kary do zaplacenia, ze czegos nie dopilnowałam...HILFE!!!:modlitwa:

Jeżeli w ciągu 6 miesięcy od powstania aktu darowizny została ona zgłoszona to rzeczywiście Ty jej juz zgłaszać nie musisz.Podatektzw. od wzbogaceinia też wg mojej wiedzy Cię nie obowiązuje bo okres 5 lat od przyjęcia przez Ciebie darowizny minął w 2012.Czyli dopełniłaś zasad wg ,których nie ejstes zobowiązana do zapłaty podatku  jeśli mieszkanie sprzedałaś po 2012.Ale samego zgłoszenia faktu zbycia/sprzedaży/ mieszkania to wydaje mi się ,że masz obowiązek.Chyba ,że zrobił to za Ciebie i kupującego notariusz/tak było w moim przypadku/Proponuję sie upewnić u notariusza,u którego załatwiałaś to wszystko.
13 stycznia 2017 20:05
kasia63

Jeżeli w ciągu 6 miesięcy od powstania aktu darowizny została ona zgłoszona to rzeczywiście Ty jej juz zgłaszać nie musisz.Podatektzw. od wzbogaceinia też wg mojej wiedzy Cię nie obowiązuje bo okres 5 lat od przyjęcia przez Ciebie darowizny minął w 2012.Czyli dopełniłaś zasad wg ,których nie ejstes zobowiązana do zapłaty podatku  jeśli mieszkanie sprzedałaś po 2012.Ale samego zgłoszenia faktu zbycia/sprzedaży/ mieszkania to wydaje mi się ,że masz obowiązek.Chyba ,że zrobił to za Ciebie i kupującego notariusz/tak było w moim przypadku/Proponuję sie upewnić u notariusza,u którego załatwiałaś to wszystko.

tak bede musiala zrobic- chociaz to nie ja zalatwialam. sprzedaz dopinala moja mama( miala pelnomocnictwo), bo ja bylam w DE w pracy, a kupujacy tylko wtedy mogl przyleciec do PL. od zawsze wiedzialam, ze im mniej sie ma- ty mniej klopotow ;) im czlowiek bogatszy- tym wieksze schody...
13 stycznia 2017 20:07 / 2 osobom podoba się ten post
Podatek od kupna-sprzedazy nieruchomosci płaci się u notariusza i to zapłacił kupujący. Urząd Skarbowy ma prawo zakwestionować kwotę transakcji i ewentualnie prosić kupującego o dopłate, jesli cena nieruchomosci została ich zdaniem zanizona. Natomiast jesli chodzi o podatek dochodowy dla sprzedającego nieruchomość, to po 5 latach od nabycia, otrzymana ze sprzedazy kwota , nie stanowi dochodu dla sprzedającego, a więc nie podlega opodatkowaniu.
13 stycznia 2017 20:08 / 2 osobom podoba się ten post
Gosia 1234

Nie dostałam jeszcze darowizny....ale wszystko przede mną :)
Myśle ze Panu z US placą za to zeby głupot nie gadał więc wypada mu uwierzyć.
Wydaje mi sie ze prawo podatkowe lepiej zna Urzędnik Skarbówki niz znajomi .:-)
A żebyś była spokojniejsza zadaj pytanie na piśmie z prośbą o pisemną odpowiedź.W razie co to karteluszkiem przed oczami możesz machać.



Tak jak Gosia mówi poproś o pisemną odpowiedz,jest coś takiego jak informacja wiążąca z tym,że nie jestem pewna czy ona obowiązuje w US bo w UC tak.
Zapytaj rownież -tak dla spokoju własnego -w dwóch niezależnych US jak to wygląda.Masz racje,że pilnujesz tego bo US lubią po latach coś wygrzebać po to zeby dowalić odsetki,podobnie jak ZUS.
13 stycznia 2017 20:09 / 1 osobie podoba się ten post
ups ...to do Użytkowniczki miało być
13 stycznia 2017 20:13 / 1 osobie podoba się ten post
doda1961

Podatek od kupna-sprzedazy nieruchomosci płaci się u notariusza i to zapłacił kupujący. Urząd Skarbowy ma prawo zakwestionować kwotę transakcji i ewentualnie prosić kupującego o dopłate, jesli cena nieruchomosci została ich zdaniem zanizona. Natomiast jesli chodzi o podatek dochodowy dla sprzedającego nieruchomość, to po 5 latach od nabycia, otrzymana ze sprzedazy kwota , nie stanowi dochodu dla sprzedającego, a więc nie podlega opodatkowaniu.

Ale zgłosić i tak chyba trzeba tę sprzedaż.Niezależnie od faktu niepłacenia podatku.Jakieś druki sa na to specjalne-SD coś tam.
Portal używa cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką cookies.