Forum
Nasze hobby

Poezja w szarą rzeczywistość

18 listopada 2012 13:14 / 1 osobie podoba się ten post
Kochane opiekunki i opiekunowie,
Może podzielimy się swoją twórczością poetycką? Coś mi mówi, że wiele tu ukrytych talentów. Pochwalcie się. Też coś skrobnę w wolnej chwili.
18 listopada 2012 15:43 / 1 osobie podoba się ten post
jest taki topik, trzeba go odnaleźć. Sama wierszy nie piszę. Ale jeden nie mój mogę zapodać. Krótki a treściwy, z poezji ludowej Kurdów (krewni Turków, gdyby ktoś nie wiedział)

Czy wiesz, jaka jest jej miłość?
To jakby mżył najdrobniejszy deszcz, w którym idziesz
i nie wiesz, że pada.
A potem nagle czujesz,
żeś przemókł do samego serca.
Taka jest jej miłość.
19 listopada 2012 18:03 / 1 osobie podoba się ten post
Poezję piszemy każdego dnia ,od rana do rana przez 24 godziny ,wszystkie towarzyszki niedoli,skazane na ciężką pracę,Szkoda tylko że nie ma kto tego wszystkiego zanotować ,upamiętnić ,aby wszystko przetrwało,aby nasi rodacy wiedzieli Jak ciężko pracowała na chleb Polka w dwudziestym pierwszym wieku,
19 listopada 2012 18:22 / 1 osobie podoba się ten post
ja nie pracuję ciężko jako opiekunka, więc chyba bym się nie załapała, choć mam demencję i Alzheimera w życiorysie zawodowym. Mam tu więcej wolnego niż w Polsce i dużo dobrych doświadczeń, choć z pacjentami czasem bywało odrobinę trudno, ale nigdy nieznośnie. Oczywiście jest tęsknota za krajem i monotonia życia, jednak nie mam odwagi wrzucić tego do worka z napisem "ciężka praca". Wiem, że takim wyzwaniem wkładam kij w mrowisko, ale piszę prawdę. Podobnie ma Andrea, może się odezwie by potwierdzić.
19 listopada 2012 20:58
Już znalazłam, sorki
13 stycznia 2013 11:29 / 1 osobie podoba się ten post
Gdzie wy,...o niedzieli, w Ojczyznie mej ukochanej,......!? Gdzie? Gdzies Ty meżu mój, delikatnie muskający lico me,....w południe i głosem cichym szepczacy,....Kochanie, sniadanko do łóżeczka podano...... Gdzie,...!? To moja co niedzielna poezja!!!!
20 stycznia 2013 14:44 / 2 osobom podoba się ten post
Ja poezji pisac nie potrafie - ale bardzo ja czasami lubie jak to przewrotna kobieta ...

dzisiaj mam taki dzien, ze czyjes piekne slowa pomagaja mi znalezc rownowage ...

i dlatego podziele sie nimi z Wami



Bądź uprzejma, cierpliwa, skromna i mila dla wszystkich,

a szczególnie bądź dobra i cierpliwa dla siebie.

Myślę, że wiele twoich problemów bierze się z przesadnego lęku,

ze skrywanej niemożności pogodzenia się z twoimi porażkami;

a to zniecierpliwienie, które zagnieździło się w twoim umyśle,

jest przyczyną niezliczonej ilości błędów, które martwią cię

i nawarstwiają się tak, że stają się nie do zniesienia.

Chciałbym, abyś uczciwie oceniała i poprawiała samą siebie,

ale jednocześnie cierpliwie znosiła świadomość swojej niedoskonałości.



Pere Hyacinthe Besson



Czy zrozumiesz kiedyś, że błądzić jest rzeczą ludzką

i że każdy z nas dziś czy jutro może się pomylić?



Czy zrozumiesz, że w życiu człowieka zachodzą zmiany

i że nie jest wcale rzeczą nienormalną zmieniać zachowanie,

myślenie, sądzić inaczej niż przedtem?



Czy zrozumiesz, że życie człowieka nie przypomina prostej linii,

ale jest pasmem wahań, zwątpień, kroków stawianych po omacku,

a czasem trzeba nań spojrzeć z dystansu?



Czy zrozumiesz, że ten drugi nie jest do ciebie całkowicie podobny

i że ta odmienność, zamiast stanowić przeszkodę nie do przezwyciężenia,

może okazać się ubogaceniem?



Czy zrozumiesz, że każdy ma prawo do milczenia, do bycia ze sobą

sam na sam, ma prawo do wyładowania swych emocji,

kiedy nic się nie udaje?



Czy zrozumiesz...

(autor nieznany )



Dzień dobry, mój kochany.

Znajdź trochę czasu, na to, by być szczęśliwym!

Jesteś cudem, który żyje,

Który rzeczywiście istnieje na ziemi.

Jesteś kimś jedynym, niepowtarzalnym,

nie można cię z nikim pomylić.

Czy wiesz o tym?

Dlaczego się nie zdumiewasz,

nie podziwiasz,

nie cieszysz się swym istnieniem

i istnieniem innych wokół ciebie.

Czy to tak oczywiste,

czy to nic nadzwyczajnego,

że żyjesz,

że możesz żyć,

że dano ci czas,

abyś śpiewał i tańczył,

czas, abyś był szczęśliwy?

Po co więc tracić czas

w bezsensownej pogoni za pieniądzem?

Po co tak się martwić o to, co będzie

jutro, pojutrze?

Po co się kłócić, zanudzać innych,

robić tyle zamieszania,

i spać kiedy świeci słońce?

Znajdź czas na to, by być szczęśliwym.



CZAS TO NIE DROGA SZYBKIEGO RUCHU

POMIĘDZY KOŁYSKĄ, A GROBEM,

LECZ MIEJSCE PRZEBYWANIA W SŁOŃCU.



Żyj dzisiaj!

Śmiej się dzisiaj!

Bądź szczęśliwy dzisiaj!

Uwolnij swoje serce.

Twoja radość i szczęście

nie mogą zależeć

od tysiąca błahostek.



Phil Bosmans



to na poczatek :) moze komus sie spodobaja ...
20 stycznia 2013 21:28
wiersz Marii Pawlikowskiej Jasnorzewskiej : Czas krawiec kulawy



Czas , krawiec kulawy , z chińskim wąsem suchotnik żwawy

coraz to inne skrawki na stole mi kładzie

spoczywające w ponurej szufladzie.

Czarne ,bure , zielone i wesołe w kratki

to zgrzebne szare płótno , to znów atłas gładki.

Raz coś błysło jak złotem

zamigotało zielonym klejnotem ,zatęczyło na zgięciu ,

zachrzęściło w dotknięciu ,więc krzyknęłam

,,Ach , z tego , z tego chcę mieć suknię ! ''

Lecz Czas jak to Czas , zły krawiec

tak pod wąsem fuknie

,,To sprzedane do nieba ,cała sztuka

szczęśliwy , kto ten skrawek widział

niech większego szczęścia nie szuka .''

To rzekłszy ,schował prędko próbkę do szuflady

a mnie pokazał sukno barwy czekolady .





20 stycznia 2013 21:37 / 2 osobom podoba się ten post
Też coś mam - dla przeżywających stratę: kochanka, dziecka, psa, najlepszego przyjaciela, najlepszej przyjaciółki, ukochanego kota i kogo tam jeszcze chcecie dopisać.
Wiersz angielskiego, współczesnego poety W.H. Audena, cytowany na filmie "Cztery wesela i pogrzeb"

Zatrzymajcie bieg zegarów
Telefony też wyłączcie
Nie pozwólcie psu by szczekał
Nad soczystą, dużą kością
niech zamilkną fortepiany
I niech werble już zadudnią

Niechaj krążą samoloty
tęskno, o wieczornej zorzy.

Niech zawiążą wokół białych
Szyi gołębich białą krepę
Policjanci niech założą
Rękawiczki swoje czarne

Był południem i północą
Moim wschodem i zachodem
Był tygodniem pracowitym
Niedziel świętych dni osłodą
Moją pieśnią i rozmową
Moim dniem i moim zmierzchem
Płonne były me nadzieje
Że ta miłość przetrwa wiecznie

Nie chcę więcej gwiazd poświaty
Niechaj zgasną- ich nie brońcie
Niechaj ktoś zasłoni księżyc
Niechaj zrzuci z nieba słońce
Zmiećcie także wszystkie lasy
Z mórz wylejcie całą wodę
Bo od dzisiaj nic i nigdy
Już nie będzie znowu dobre.

20 stycznia 2013 21:44
chyba bardziej do Mozah, zludzenie jest potrzebnne, czasami po to zeby dalo sie dalej zyc!
13 października 2013 11:17 / 4 osobom podoba się ten post
PRZEMYKANIE
 
skup i sprzedaż
złudzeń marzeń chuci
reklama dźwignią frustracji
człowieka zniewolonego
zakochaj sie w długonogiej mądrej
wiernej rozwiązłej wyrafinowanej
plaża nad adriatykiem topowe ubranka
kosmetyki trendy
koniecznie zrób licencjat
licencja na zabijanie człowieka w sobie
niepokoju że to teatr groteski
życie z afisza na przemknięcie
przez cierpienia bezboleśnie
na twoje bolączki są wszystkie lekarstwa
w aptekach świata drogeriach piękna
botoksowego
po co ci inne
inne jest niebezpieczne
bo trzeba by zmierzyć sie z sobą
z samotnością samotnie
więc uciekaj uciekaj
przemykaj
 
razem z armią swoich klonów      
 
/25.05.2012/
13 października 2013 22:42 / 1 osobie podoba się ten post
Moja ulubiona Wisława:

Nic dwa razy

Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.

Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.

Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

Wczoraj, kiedy twoje imię
ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża
przez otwarte wpadła okno.

Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?

Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne.

Uśmiechnięci, współobjęci
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody.

Autor: Wisława Szymborska
13 października 2013 22:45 / 2 osobom podoba się ten post
Wszelki wypadek

Zdarzyć się mogło.
Zdarzyć się musiało.
Zdarzyło się wcześniej. Później. Bliżej. Dalej.
Zdarzyło się nie tobie.

Ocalałeś, bo byłeś pierwszy.
Ocalałeś, bo byłeś ostatni.
Bo sam. Bo ludzie. Bo w lewo. Bo w prawo.
Bo padał deszcz. Bo padał cień.
Bo panowała słoneczna pogoda.

Na szczęście był tam las.
Na szczęście nie było drzew.
Na szczęście szyna, hak, belka, hamulec,
Framuga, zakręt, milimetr, sekunda.
Na szczęście brzytw pływała po wodzie.

Wskutek, ponieważ, a jednak, pomimo.
Co było to było gdyby ręka, noga,
O krok, o włos
Od zbiegu okoliczności.
Więc jesteś?
Prosto z uchylonej jeszcze chwili?
Sieć jednooka, a ty przez to oko?
Nie umiem się nadziwić, namilczeć się temu.
Posłuchaj
Jak mi prędko bije twoje serce.
14 października 2013 09:39 / 1 osobie podoba się ten post
Prowincjusz

PRZEMYKANIE
 
skup i sprzedaż
złudzeń marzeń chuci
reklama dźwignią frustracji
człowieka zniewolonego
zakochaj sie w długonogiej mądrej
wiernej rozwiązłej wyrafinowanej
plaża nad adriatykiem topowe ubranka
kosmetyki trendy
koniecznie zrób licencjat
licencja na zabijanie człowieka w sobie
niepokoju że to teatr groteski
życie z afisza na przemknięcie
przez cierpienia bezboleśnie
na twoje bolączki są wszystkie lekarstwa
w aptekach świata drogeriach piękna
botoksowego
po co ci inne
inne jest niebezpieczne
bo trzeba by zmierzyć sie z sobą
z samotnością samotnie
więc uciekaj uciekaj
przemykaj
 
razem z armią swoich klonów      
 
/25.05.2012/

Swiadomy realizm jest bolesny..., ale podoba mi się
 
 
A to mój z czasów moze nie świadomego realizmu, a raczej realnej świadomości :
 
      Ludzie-drzewa
 
Znów za oknami coś się dzieje
Ktoś wojuje, ktoś szaleje
Ktoś otwarcie, kogoś cień
Starej walki nowy dzień...
 
I są razem, lecz oddzielnie
za szybami stoją "dzielnie"
Mając ręce, głowy mająć
z cudzej ręki korzystają....
14 października 2013 18:43 / 2 osobom podoba się ten post
Wisława Szymborska
 
 
 
Pokój samobójcy
 

Myślicie pewnie, że pokój był pusty.
A tam trzy krzesła z mocnym oparciem.
Tam lampa dobra przeciw ciemności.
Biurko, na biurku portfel, gazety.
Budda niefrasobliwy, Jezus frasobliwy.
Siedem słoni na szczęście, a w szufladzie notes.
Myślicie, że tam naszych adresów nie było?
 
Brakło, myślicie, książek, obrazów i płyt?
A tam pocieszająca trąbka w czarnych rękach.
Saskia z serdecznym kwiatkiem.
Rado iskra bogów.
Odys na półce w życiodajnym śnie
po trudach pieśni piątej.
Moraliści,
nazwiska wypisane złotymi zgłoskami
na pięknie grabowanych grzbietach.
Politycy tuż obok trzymali się prosto.
 
I nie bez wyjścia, chociażby przez dzrwi,
nie bez widoków, chociażby przez okno,
wydawał sie ten pokój.
Okulary do spoglądania w dal leżały na parapecie.
Brzęczała jedna mucha, czyli żyła jeszcze.
 
Myślicie, że przynajmniej list wyjaśniał coś.
A jeżeli wam powiem, że listu nie było-
i tylu nas- przyjaciół, a wszyscy się pomieścili
W pustej kopercie opartej o szklankę.
Napisz odpowiedź
Portal używa cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką cookies.