ATERIMA MED Zobacz profil firmy

Zarobki
5 / 5
Warunki umowy
5 / 5
Jakośc obsługi
5 / 5
Dopasowanie oferty
5 / 5
Liczba oddziałów
4 / 5
12 listopada 2019 19:26 / 1 osobie podoba się ten post
nusia2302

Ja też mam niemiłe doświadczenie z tą firmą, w mailu napisali że jest internet -nie było, musiałam sama z babką załatwiać, ponieważ sama dojeżdzam na sztelle, musiałam sie prosic o zwrot środków na dojazd, udawadniać że poniosłam wydatki przesyłając zdjęcia paragonów, to śmieszne, nikt na skrzydłach przecież nie dofrunie na miejsce pracy choćiaz wiele z nas jest aniołami,  koordynatorka niemiła traktująca z góry, tak jakby to ona była najmądrzejsza i miała śmiecia po drugiej stronie, gdy złożyłam na nią zażalenie to pani przyjmująca skargę tez okazała się z tej samej półki, nie wysłuchała moich zastrzeżeń, przerywała moje wypowiedzi,  szok że tacy ludzie pracują w firmie opiekuńczej, gdzie trzeba samemu świecić przykładem dla pracowników, po pierwszym i jedynym zleceniu odeszłam,

Co do Internetu, to niestety z moich obserwacji wynika, że to nie jest w większości przypadków wina firm, tylko samych Niemców- oni najczęściej w błąd wprowadzają firmę i kłamią- mówię to z własnego doświadczenia, na moje pytania o Interent potrafił  ktoś z rodziny w żywe oczy łgać. Zdarza się, że i firmy kłamią, ale tam gdzie ja zawsze byłam to wychodziło, że to nie była wina firmy- ja potrafiłam wywaliczyć sobie Internet na zleceniu - nawet na krótki okres czasu, jak nie to zjeżdżam do domu i tyle.
Co do biletów, nie należy zgadzać się na takie coś, że sami płacimy- bo potem zawsze są problemy ze zwrotem pieniędzy, jak firmie zależy wysłać kogoś do pracy to oni zapłacą, ja zawsze mówię, że mogę poczekać, jak już wszystko załatwią za mnie to mogę wyjechać.
Na samym początku jak wyjeżdżałam na opiekę tylko z jedną firmą -a było to jakieś 7 lat temu, to sama płaciłam za każdym razem za swoje bilety w dwie strony i w sumie nigdy mi tych pieniędzy nie zwrócono -bo zawsze było coś, ale ja zgadzałam się na takie rozwiązania, bo wiedziałam że jadę na krótko i już z samego tego założenia nie przysługiwał mi zwrot pieniędzy- takie kiedyś były zapisy w umowie( zapewne nie wszędzie)- teraz już nie każdy to praktykuje.
13 listopada 2019 22:22 / 1 osobie podoba się ten post
Kaspira009.12

Co do Internetu, to niestety z moich obserwacji wynika, że to nie jest w większości przypadków wina firm, tylko samych Niemców- oni najczęściej w błąd wprowadzają firmę i kłamią- mówię to z własnego doświadczenia, na moje pytania o Interent potrafił  ktoś z rodziny w żywe oczy łgać. Zdarza się, że i firmy kłamią, ale tam gdzie ja zawsze byłam to wychodziło, że to nie była wina firmy- ja potrafiłam wywaliczyć sobie Internet na zleceniu - nawet na krótki okres czasu, jak nie to zjeżdżam do domu i tyle.
Co do biletów, nie należy zgadzać się na takie coś, że sami płacimy- bo potem zawsze są problemy ze zwrotem pieniędzy, jak firmie zależy wysłać kogoś do pracy to oni zapłacą, ja zawsze mówię, że mogę poczekać, jak już wszystko załatwią za mnie to mogę wyjechać.
Na samym początku jak wyjeżdżałam na opiekę tylko z jedną firmą -a było to jakieś 7 lat temu, to sama płaciłam za każdym razem za swoje bilety w dwie strony i w sumie nigdy mi tych pieniędzy nie zwrócono -bo zawsze było coś, ale ja zgadzałam się na takie rozwiązania, bo wiedziałam że jadę na krótko i już z samego tego założenia nie przysługiwał mi zwrot pieniędzy- takie kiedyś były zapisy w umowie( zapewne nie wszędzie)- teraz już nie każdy to praktykuje.

Co do internetu to pani z aterimy dzwoniła do poprzedniej opiekunki i pytała czy jest internet i ta jasno i wyrażnie powiedziała że nie ma, rozmowa odbyła sie dużo wcześniej  przed moim przyjazdem a maila z potwierdzeniem że internet jest dostałam dwa dni przed wyjazdem, czyli świadome wprowadzenie mnie w błąd.  Co do transportu to w biurze Aterimy powiedziałam, że dojeżdzam własnym samochodem i wtedy nie było problemu, obiecali zwrot za przejazd w gotówce w wysokości 100 euro, problem zrobił sie wtedy kiedy poprosiłam o te 100 euro. 
15 listopada 2019 19:11 / 2 osobom podoba się ten post
nusia2302

Co do internetu to pani z aterimy dzwoniła do poprzedniej opiekunki i pytała czy jest internet i ta jasno i wyrażnie powiedziała że nie ma, rozmowa odbyła sie dużo wcześniej  przed moim przyjazdem a maila z potwierdzeniem że internet jest dostałam dwa dni przed wyjazdem, czyli świadome wprowadzenie mnie w błąd.  Co do transportu to w biurze Aterimy powiedziałam, że dojeżdzam własnym samochodem i wtedy nie było problemu, obiecali zwrot za przejazd w gotówce w wysokości 100 euro, problem zrobił sie wtedy kiedy poprosiłam o te 100 euro. 

Ja miałam różne sytuacje, taką jak Pani opisuje również. Poprzednia opiekunka nie miała Internetu przez dwa miesiące i to zgłaszała firmie, klient poinformował firmę, że na miejscu jest sieć W-fi. Ja przyjechałam i zapytałam firmię dlaczego mnie wprowadzono w błąd?Poinformowałam firmę, że ja jak nie będę mieć Internetu( a miał być) to wracam do domu, firma na to, że klient zobowiązał się, że Internet miał tam być, więc oni z nim porozmawiają i musi wywiązać się z tej umowy jak naszybciej. Ja firmie na to, że nie zamierzam czekać jak poprzednia kobieta 2 miesiące. Tego samego dnia w godzinach popołudniowych miałam już Internet- okazało się że cały czas tam był (stałe łącze z kabla).
Druga sytuacja, opiekunka zaznaczyła (nie tylko poprzednia, bo wcześniej było ich już kilka), że Internetu nie ma na miejscu, mnie poinformowano, że Internet jest. Po moim przyjeździe okazało się, że Internet jest ładowany tylko za pomocą sticka
(wcześniejsza opiekunka nie umiała sobie tego wywalczyć), ja postawiłam sprawę jasno- nie ma Internetu, piszę e- maila do firmy(bo nie odbierali telefonów i szukali jelenia), że z dniem dzisiejszym wypowiadam umowę i tyle, córka dziadka którym się opiekowałam przybiegła z doładowanym stickiem już następnego dnia.
Co prawda Internet był doładowany na małą kwotę(celowo) i wystarczył mi zaledwie na 2 tygodnie, po 2 tygodniach napisałam ponownie do firmy, że wypowiadam umowę i zjechałam po miesiącu czasu, bo kolejne 2 tygodnie córka już nie chciała mi doładowania zrobić nawet na małą kwotę(5E)- bo najchętniej oddałaby dziadka do domu starców. Poza tym upierała się na samym początku, że u nich Internet jest, ale słaby- sprawdziłam to- nie było na miejscu żadnego Internetu, tylko słaby sygnał szedł od sąsiada, który nie miał zablokowanego hasłem W-fi (bo dobrze z tą rodziną żył). Na tym słabym łączu nie dało się dosłownie nic zrobić- o tym fakcie też ponformowałam firmę. Morał jest taki, że tym rodzinom, którym nie zależy na swoim ojcu/ matce problemem będzie wszystko o cokolwiek poprosimy, bo takie osoby najchętniej rodzina oddałaby do domu starców. I tutaj chciałabym zaznaczyć, że po jakimś czasie wróciła tam stała opiekunka na to zlecenie i znowu wcale nie miała Internetu- cóż jeżeli ona jako jedyna tam tylko wracała, to mogła postawić ultimatum tej córce. Myślę że gdyby zaznaczyła, że ona też już tam nie wróci, jak pozostałe Panie- jeżeli nie zostanie podłączony Internet -to jest duże prawdopodobieństwo, że jej wymóg zostałby spełniony, ale ona siedziała cicho i liczyła, że kolejna osoba to załatwi. Kolejna osoba niewiele załatwi, bo jak rodzina szuka oszczędności, to będzie czekać na drugą taką samą opiekunkę, która też nie chce albo umie się odezwać. Ja na odchodnym powiedziałam wprost do córki, że jak będzie Internet to wrócę, a jak nie będzie to nie wracam i tyle. Nie była zadowolona ale mnie to wcale nie interesuje. Niemcy są jacy są, ale dla nich też ważne jest, żeby opiekunka umiała mówić po niemiecku, aby mieli z głowy tą osobę którą my akurat w danej chwili zajmujemy się.  Wykorzystują z premedytacją fakt naszej niewiedzy i słabego języka i potrafią kłamać, że przecież oni mówili co innego i pewnie opiekunka coś źle zrozumiała, bo nie umie/ nie rozumie niemieckiego. Mnie do tej pory potrafi ktoś patrząc prosto w oczy mówić, że nie rozumiem co oni mówią do mnie mimo, że ja dobrze wiem o co im chodzi, po prostu cały czas sprawdzają na ile damy sobie wejść na głowę i jak dużo mogą na nas zaoszczędzić wykorzystując każdy fakt, który działa na naszą niekorzyść.
Są też rodziny w których ojciec/ matka jest osobą ważną i wtedy sytuacja wygląda trochę inaczej,a  mianowicie nie mamy aż tak pod górkę jak w powyżej opisanych przypadkach i możemy liczyć na większą pomoc i zrozumienie ze strony rodziny.
 
Ta witryna wykorzystuje pliki cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.