Najczęstsze choroby seniorów

17 listopada 2012 14:43 / 1 osobie podoba się ten post
Moja podopieczna pięknie konfabuluje.Na przykład kiedy słońce zaświeci przez okno ,to zaraz melduje aby leżaki wyciagnąc na taras,jezeli jej powiem ,ze akurat jest styczeń,to wtedy odwraca kota ogonem i mówi,ze chciala tylko sprawdzic,czy czasem nie trzeba owych lezaków dokupić,bo może ktos ukradł.Co ciekawe ostatni raz była badana przez neurologa kilka lat temu,podczas pobytu w szpitalu.
17 listopada 2012 16:31 / 1 osobie podoba się ten post
Wiecie co? ,Moja tesciowa ma demencje i wiem co to znaczy,wielki szacunek do opiekunek ktore pracuja z lodzmi z takim schorzeniem,nie wiem czy wytrzymalabym 2-3 m-ce ,jezscze raz szacunek.-)
17 listopada 2012 20:55
Zapomniałam dodać, że terapeutka przychodzi raz w tygodniu. No nie widze za bardzo sensu w takiej terapii.
17 listopada 2012 22:26 / 1 osobie podoba się ten post
Wiesz, z tak zwanych wlasnych obserwacji wyszlo mi, ze z demencja/Alzheimerem pracuje sie dobrze, o ile jest sie pierwsza osoba w danym miejscu i jest sie dlugo. Obydwie strony moga sie dopasowac do siebie i nie jest zle. Gorzej, jak u osoby z demencja czesto zmienia sie opiekunka, wtedy podopieczny jest zagubiony, moze powiekszyc sie agresja, albo depresja.
25 listopada 2012 10:01
tak demencja nie jest latwa choroba a raczej pacjenci na nia chorujacy chociaz zalezy jakie stadium ja wlasnie mam Pania ktora jest spokojna opanowana wrecz do rany przyloz w dzien.... w nocy nie daje spac budzi mnie po 5 razy po 3 tyg moich narzekan i interwencji ze strony firmy dostala krople ktore niestety brane od piatku nie przynosza zadnych rezultatow

a rodzina zbytnio sie tym nie przejmuje (wlasnie corka przed chwila dzw) zaczynam byc wykonczona i fizycznie i psychicznie czy wytrzymam nie wiem zostaly mi niecale 3 tyg......
25 listopada 2012 14:10
Witam.Moja podopieczna tez choruje na demencje i Alzheimera-ma dobrze dobrane leki,w dzien spokojniutka i kochana babcia a w nocy spi jak dziecko.Lekarz rodzinny i neurolog sa co miesiac z wizyta,babcia na noc dostaje tabletke nasenna i razie potrzeby syrop Melperon.

25 listopada 2012 16:43
tak moja tez jest kochanym aniolkiem ale w nocy jakas masakra.....dostaje Melperon w bardzo malej dawce od piatku dopiero i oprocz tego zadnej tabl nasennej...myslalam ze po 3 tyg moje meki sie skoncza a tu prosze nic sie nie zmienia..... jutro ma byc syn bede z nim musiala powanie pogadac Bo z corka jakos sie nie bardzo da..... w srode ma byc lekarz
25 listopada 2012 18:26
Musisz o Tym porozmawiac,bo sie wykonczysz i fizycznie i psychicznie,najgorsze w tym wszystkim jest jednak ,to ze dzieci podopiecznych nie widza choroby,albo nie chca widziec,sama nie wiem co o tym myslec
25 listopada 2012 18:30 / 1 osobie podoba się ten post
Tu znowu wychodzi ten sam problem,uwazaja,ze jak płacą ,to powinni mieć problem z głowy,ale znam takie sztele,gdzie jak chory był aktywny nocą,a z racji chorób towarzyszacych nie mógł przyjmować zwiększonych dawek srodków uspokajających bądz neuroleptyków-Melperon,to była zatrudniana jeszcze jedna osoba na noc,najcześciej opiekunka niemiecka.
25 listopada 2012 18:32
tak powinno być w każdej rodzinie i walczcie o to, dziewczyny, bo się wykończycie! Ja mam szczęście, że moje dotychczasowe rodziny reagowały na to, co mówię, a gdyby tak nie było, to na pewno zmieniłabym miejsce lub firmę. Zdrowie mamy tylko jedno.
26 listopada 2012 09:56
Nerwica natręctw to chyba też częsta choroba w DE. Dzisiaj jest dzień sprzątania, przychodzi pani i pucuje co się da. A babcia lata po mieszkaniu z pędzelkami i wymachuje nimi rozpylając kurz raz z prawej raz z lewej strony. Nie da sobie powiedzieć, że może by lepiej to odkurzacz zrobił. Te pędzelki to cały rytuał. Zastępują jej książki, filmy, ciepłe rozmowy których nigdy tu nie było.

Jakos tak smutno mi się zrobiło.
26 listopada 2012 10:15
ja tu wskoczylam na to miejsce jako 1 babcia byla w szpitalu mam swoje stale miejsce(wiec gyby bylo inaczej napewno bym tu dluzej nie chciala zostac) ale chcialam przed swietami dorobic (remontujemy dom) i dlatego sie zgodzilam na 6 tyg ale widze ze rodzina jakos nie bardzo sobie radzi z tym wszystkim babcia do tej pory byla sama,ogolnie bardzo spokojna osoba......lekarz ma byc w srode a do 14 juz nie dlugo.....staram sie aby nastepna ktora przyjedzie miala lzej.....
07 stycznia 2013 11:29
Witam, czy ktos mial stycznosc ze stomia i ma na ten temat jakas wiedze? Chodzi mi dokladnie o oczyszczanie jelita poza stomia. Zdarza sie to raz na pare tygodni ale jest bardzo bolesne. Podobno nie mozna wtedy pacjentowi pomoc,ewentualnie jakies srodki przeciwbolowe ktore malo co pomagaja. Czy ktos jest w temacie?
07 stycznia 2013 13:40
Nie bardzo rozumiem o co chodzi z tym „ dokładnym oczyszczaniem jelita poza stomią” czy chodzi o irygację czy o oczyszczanie wystającej stomii? W internecie jest wiele fachowych informacji na ten temat. Np. blog osoby ze stomią wzorowo prowadzony, zawiera nawet filmiki instruktażowe:

http://stomia.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?701846

albo w skazówki dot. pielęgnacji stomii

http://www.dansac.de/fileadmin/docs_dansac_de/int_ratgeber/colostomiepflege_einteilig_pl.pdf

itd.

Poszukaj w internecie na pewno coś znajdziesz. Trzeba też wiedzieć czy to stomia na jelicie grubym czy cienkim, bo ich pielęgnacja się trochę różni. Ja miałam do czynienia ze stomią jak pracowałam w Domu Seniora ale o bolesnym oczyszczaniu jelita poza stomią nie słyszałam?
07 stycznia 2013 14:07
chodzi dokladnie o to ze moja podopieczna czasami ma bardzo bolesne ataki, zdarza sie to moze raz na 2 miesiace, wezwany lekarz stwierdzil ze po prostu od czasu do czasu tresc jelita nie idzie do woreczka przy stomi tylko pokonuje droge jak u normalnego czlowieka i ze to jest bolesne gdyz jelita sa odzwyczajone od tego. Faktem jest,ze po takim ataku zawsze babcia ma 'niespodzianke' w pampersie i jest to podobno normalne. Probowalam poszukac info na ten temat w internecie ale niestety nic nie znalazlam, jedynie podstawowe informacje typu jak wymieniac worek,jak czesto itd. Myslalam,ze znajde cos na temat tego jak zlagodzic taki bol.