Czy jesteśmy zmuszane, czy robimy to dobrowolnie

10 sierpnia 2013 17:58
Asik

No to ja cos powiem...tak do desperacji. Bo zawsze to więcej niż w PL. I powiem cos jeszcze. Otoz mój pierwszy zarobek wynosil 19, 43 euro dziennie (dieta) + najniższa krajowa etatu. Kiedy po pół roku pomyślalam ze moze by tak podwyzkę dali to mój koordynator powiedział:" Joanna, to i tak tu masz więcej niz w PL (patrz jaki rozeznany, no) A poza tym Joanna ja bym ci radzil poprosic o podwyzke jak pani Danke umrze (!!) Bo jak poprosisz teraz to córka moze z ciebie zrezygnowac." Byłam poczatkująca, bardzo potrzebowalam tej pracy. Nie poprosilam o podwyzke. Nie czekałam az pani Danke umrze. Pożegnałam firme i zalozylam dzialalność.

No tak Asik ale to już musiałaś być na wyższym komunikatywnym żeby firmę założyć ,czy pracujesz przez firme która pomaga to załatwić (jezeli mogę o to zapytać) Pozdr.
10 sierpnia 2013 18:06
steni

No tak Asik ale to już musiałaś być na wyższym komunikatywnym żeby firmę założyć ,czy pracujesz przez firme która pomaga to załatwić (jezeli mogę o to zapytać) Pozdr.

Oczywiście ze nie mialam dobrego języka wtedy. Dostalam od kolezanki namiary na biuro w DE które zajmuje sie zakladaniem gewerbe. Zeby miec dzialalnosc trzeba miec siedzibe i ja mam siedzibe we Frankfurcie. Oni wszystko zlatwiaja ale ty im za to oczywiscie płacisz. Ja np 52 euro/m-c. Jak na poczatku nie mialam czestych zlecen (wiecej bylam w PL) to negocjowalam z nimi i placilam mniej. Nie jestem jednak z nich zadowolona do konca. Ale to mój problem. Trzeba szukac innego "przytuliska".
10 sierpnia 2013 18:16
Tak opowiadacie o założeniu firmy w Niemczech, że to takie łatwe, zlecenia czekają, język nie do końca komunikatywny, bo to przeciez polskie biura wszystko prowadzą.
Dziewczyny porzucą beznadziejne polskie agencje a zwłaszcza tę jedną wyzyskiwaczkę.
Ok. A ja mam pytanie.
Co z ubezpieczeniem zdrowotnym w Polsce? Jak wtedy korzystacie z naszej polskiej służby zdrowia? To jest bardzo ważne!!! Bo przecież co jakiś czas jeździmy do domu. Nie zawsze jesteśmy młode, piękne i zdrowe. :)
Nie wszystkie mają juz emerytury.
10 sierpnia 2013 18:17
Asik

Oczywiście ze nie mialam dobrego języka wtedy. Dostalam od kolezanki namiary na biuro w DE które zajmuje sie zakladaniem gewerbe. Zeby miec dzialalnosc trzeba miec siedzibe i ja mam siedzibe we Frankfurcie. Oni wszystko zlatwiaja ale ty im za to oczywiscie płacisz. Ja np 52 euro/m-c. Jak na poczatku nie mialam czestych zlecen (wiecej bylam w PL) to negocjowalam z nimi i placilam mniej. Nie jestem jednak z nich zadowolona do konca. Ale to mój problem. Trzeba szukac innego "przytuliska".

Dzięki za szczerą odpowiedź też o tym myślę nawet mi ktoś proponował że mnie poleci ,która pomoga te sprawy załatwiać ale, jak tu ktoś wcześniej opisywał na tym forum że z tym gewerbe to trzeba uważać bo firmy do końca wszytkiego rzetelnie nie załatwiają i później mozna miec problemy  nawet finansowe ( że naliczane są kary za nie płacenie jakiegoś podatku dokładnie nie wiem bo jak to przeczytałam to pomyślałam ze nie dośc że trzeba znać język dobrze to jeszcze prawo niem.) to trochę sie boję. ale napewno będę coś szukać .
10 sierpnia 2013 18:37 / 1 osobie podoba się ten post
IGGA

Tak opowiadacie o założeniu firmy w Niemczech, że to takie łatwe, zlecenia czekają, język nie do końca komunikatywny, bo to przeciez polskie biura wszystko prowadzą.
Dziewczyny porzucą beznadziejne polskie agencje a zwłaszcza tę jedną wyzyskiwaczkę.
Ok. A ja mam pytanie.
Co z ubezpieczeniem zdrowotnym w Polsce? Jak wtedy korzystacie z naszej polskiej służby zdrowia? To jest bardzo ważne!!! Bo przecież co jakiś czas jeździmy do domu. Nie zawsze jesteśmy młode, piękne i zdrowe. :)
Nie wszystkie mają juz emerytury.

Dla emerytek sprawa jest prosta. Niestety nie dla nas w tzw "wieku produktywnym". Otóż mając gewerbe nie musisz placic jak w PL ubezpieczenia zdrowotnego. To jest dobrowolne. Ale jednak należy to zrobic i ubezpieczyc sie w DE. Wtedy nastepuje procedura podobna do polskiej. Wyjezdzajac do PL wyrabiam sobie karte (nasza karta EKUS) I w razie czego np choroby ide do polskiego lekarza. Potem zasady sa takie same jak u nas. W ogóle to ta sprawa ubezpieczenia jest jedna z zagwozdek. Sa tez osoby które ubezpieczone sa np u męża w pracy a do DE wykupuja sobie np w PZU ubezpieczenie z opcją do pracy. Nie wiem czy to jest legalne, czy mozna tak robic...zreszta, nie jestem do konca zorietowana w tej materii. Ja teraz sie przygotowuje do funduszu emerytalnego w DE. Na razie nie moge sobie na to pozwolic. Ale za rok? Kto wie?
10 sierpnia 2013 18:51

Już na dzień dobry jest pod górkę. Wiele pań ma na swoim ubezpieczeniu w Polsce własne dzieci.Należy się bardzo dokładnie zastanowić. Ale też pewnie nie jest to do końca niemożliwe. Natomiast ubezpieczyć się u męża to chyba nie do końca legalne? Nie mówię już o jakimś fikcyjnym zatrudnieniu na 1/8 etatu. Może znajdą się dobre duszyczki i wytłumaczą wszystkim jak to powinno działać, aby ktoś kiedyś się nie przyczepił. :)
10 sierpnia 2013 18:52
Ja się zgodziłam na 850 euro, teraz mam około 910. I też byłam zdesperowana a poza tym skierowałam swe kroki do pierwszej firmy, która do mnie oddzwoniła. I w pełni rozumiem dziewczyny, które godzą się na niskie stawki. Chodziło mi tylko o to, że bezrobocie rośnie i firma ma wiele kandydatek dlatego mają w nosie czy ja u nich zostanę jak mi nie dadzą troszkę więcej. Jest to dla mnie o tyle przykre, że od dwóch lat pracuję dobrze a firma nawet nie pofatygowała się napisać : pani Ewo przykro nam ale w chwili obecnej nie możemy podnieść pani pensji ponieważ znajomość języka w dalszym ciągu nie jest wystarczająca. I pewnie gdybym dziś chciała wyjechać pierwszy raz też bym się zgodziła na 700.
10 sierpnia 2013 19:07 / 1 osobie podoba się ten post
IGGA

Tak opowiadacie o założeniu firmy w Niemczech, że to takie łatwe, zlecenia czekają, język nie do końca komunikatywny, bo to przeciez polskie biura wszystko prowadzą.
Dziewczyny porzucą beznadziejne polskie agencje a zwłaszcza tę jedną wyzyskiwaczkę.
Ok. A ja mam pytanie.
Co z ubezpieczeniem zdrowotnym w Polsce? Jak wtedy korzystacie z naszej polskiej służby zdrowia? To jest bardzo ważne!!! Bo przecież co jakiś czas jeździmy do domu. Nie zawsze jesteśmy młode, piękne i zdrowe. :)
Nie wszystkie mają juz emerytury.

Jak mamy szczęście :) mieć męża , to on nas ubezpiecza, jak nie , to może to być nasze dziecko, dorosłe oczywiście, musimy tylko zadeklarować wspólne miejsce zamieszkania ( niekoniecznie zameldowanie ), nic to nie kosztuje nas.Ale musimy też miec ubezpiecznie w Niemczech , no i tu sie troche schody robią, bo to są już koszty poważniejsze.
10 sierpnia 2013 20:18
judora

Ja się zgodziłam na 850 euro, teraz mam około 910. I też byłam zdesperowana a poza tym skierowałam swe kroki do pierwszej firmy, która do mnie oddzwoniła. I w pełni rozumiem dziewczyny, które godzą się na niskie stawki. Chodziło mi tylko o to, że bezrobocie rośnie i firma ma wiele kandydatek dlatego mają w nosie czy ja u nich zostanę jak mi nie dadzą troszkę więcej. Jest to dla mnie o tyle przykre, że od dwóch lat pracuję dobrze a firma nawet nie pofatygowała się napisać : pani Ewo przykro nam ale w chwili obecnej nie możemy podnieść pani pensji ponieważ znajomość języka w dalszym ciągu nie jest wystarczająca. I pewnie gdybym dziś chciała wyjechać pierwszy raz też bym się zgodziła na 700.

Judora, a dołączyłaś referencje? Powinnaś dostać podwyżkę mimo słabego języka, u mnie językowa poprawa została uznana za niedużą, lecz dobre referencje z 3 miejsc przeważyły. Walcz o swoje, zobacz w referencjach na ile ocenia Cię rodzina i uzyj tego argumentu, że oni są zadowoleni z Twojego poziomu! Mnie rodziny dają zwykle 2 (najlepsza jest 1), w Pr24 mam mniej, he, he...
10 sierpnia 2013 20:23
daisy_44

A propos lepszych zarobków, to polecam Wielka Brytanie,dla tych naturalnie, które trochę język znają.Ja miałam już jechać, ale jak się okazało, ze musiałabym tam "3 dni wołami" się tłuc, to zrezygnowałam , pojechała córka mojej koleżanki i była tam przeszło rok, niemal ciurkiem, roboty prawie zero, lady niekłopotliwa, trochę życia wyższych sfer angielskich liznęła , no i oczywiście pieniądze porządne zarobiła.

Napisz, w jakim systemie pracowała, ok? I ile zarobiła, jeśli to nie tajemnica, ile miała czasu wolnego itd. W Angli chcą często osoby z prawem jazdy, z tego powodu bym odpadła, bo nie mam.
10 sierpnia 2013 20:33
romana

Judora, a dołączyłaś referencje? Powinnaś dostać podwyżkę mimo słabego języka, u mnie językowa poprawa została uznana za niedużą, lecz dobre referencje z 3 miejsc przeważyły. Walcz o swoje, zobacz w referencjach na ile ocenia Cię rodzina i uzyj tego argumentu, że oni są zadowoleni z Twojego poziomu! Mnie rodziny dają zwykle 2 (najlepsza jest 1), w Pr24 mam mniej, he, he...

Dołączyłam referencje. Mam same jedynki teraz i opisała moją pracę tak pięknie i że jestem prawie jak członek rodziny itp. Rok temu Gryzelda mi dała 2,5 za język a teraz 1, bo mimo błędów gramatycznych mnie rozumie a ja nie mam żadnych problemów ze zrozumieniem ich ( z wyłączeniem jednej wnuczki ale ona mówi tak szybko, że nawet babcia i rodzice też proszą żeby powtórzyła). Może to też dlatego, że to moje jedyne miejsce z którego mam referencje. U klausa zapomniałam poprosić a do Waltera nie wzięłam formularzy, bo to tylko krótkie zastępstwo było.
10 sierpnia 2013 20:35
romana

Judora, a dołączyłaś referencje? Powinnaś dostać podwyżkę mimo słabego języka, u mnie językowa poprawa została uznana za niedużą, lecz dobre referencje z 3 miejsc przeważyły. Walcz o swoje, zobacz w referencjach na ile ocenia Cię rodzina i uzyj tego argumentu, że oni są zadowoleni z Twojego poziomu! Mnie rodziny dają zwykle 2 (najlepsza jest 1), w Pr24 mam mniej, he, he...

Romanka...:) Ja byłam w trzech firmach...wszedzie dołaczylam referencje (no prawdziwe zelazne gleity!) I co? I nawet rodzina tych referencji nie widziala :) O kant d...rozbil. Dopiero jak pokazuje niemieckim pracodawcom to dziala...i akceptuja moja kandydature i moje warunki :). 
11 sierpnia 2013 10:35
No właśnie,ja też będe zbierać referencje.Niemcy bardzo przywiązują wagę do opinii innych podopiecznych.Moja agencja tego nie wymaga,ale wychodzę z zalożenia,że lepiej mieć i niewykorzystać,niż nie mieć.
11 sierpnia 2013 10:48 / 1 osobie podoba się ten post
Asik

Romanka...:) Ja byłam w trzech firmach...wszedzie dołaczylam referencje (no prawdziwe zelazne gleity!) I co? I nawet rodzina tych referencji nie widziala :) O kant d...rozbil. Dopiero jak pokazuje niemieckim pracodawcom to dziala...i akceptuja moja kandydature i moje warunki :). 

Asiu, przeciez to, ze firma Cię zatrudniła, to świadczy o tym, że jednak te referencje miały znaczenie, nawet , jak niemiecka rodzina ich nie zobaczyła.Ja je wożę zawsze ze sobą , i jak coś , to pokazuję, i robi to dobre wrażenie, na początek.Potem , to jest totolotek , ale ja zwykle jakąś 4 albo piątkę trafiam :).Nawet , jak jesteście bardzo krótko na szteli, to proście .Najlepiej uporządkowanym Niemcom dać z 10 dni czasu, bo po wyjeździe trudno bedzie to od nich wydobyć.
11 sierpnia 2013 11:02 / 1 osobie podoba się ten post
Asik: Nie gniewaj sie, jest weekend i nie mam jeszcze info z mojego biura. Jak nie odpisze mi w poniedzialek, to bede wysylac sms-y do skutku. Mam nadzieje, ze przypadkiem nie jest na urlopie ... Ale, jesli masz mozliwosc dzwonienia na terenie DE na komorki, to 017625438381 p. Paulina Misiak, Polskie Biuro w Monachium, zaraz sprawdze, czy masz maila, to wysle Ci moje realne nazwisko, mozesz smialo sie na mnie powolac.
 
Wyslalam ...