Czy jesteśmy zmuszane, czy robimy to dobrowolnie

11 sierpnia 2013 12:59 / 1 osobie podoba się ten post
Witajcie kochani! Kończy się urlop i czas się pakować, wyjazd w czwartek. Nie zaglądałam na forum bo tyle się działo, że momentami byłam zakręcona jak bąk w tulipanie.Tęskniłam za Wami:). Na urlopie odwiedziłam miasto Sylwuni, niestety do spotkania nie doszło, ale wszystko przed nami. Nie chce mi się wracać do dziadków, już za długo z nimi jestem, duszę się, ale wynegocjowalam z firmą dogodne dla mnie terminy wyjazdów i jescze muszę się trochę pomęczyć. Teraz jadę tylko na 6 tygodni, zajmę się dzierganiem obrusa i jakoś przetrwam:) Zastanawiam się, czy jestem rozrzutna, czy ceny w naszym pięknym kraju oszalały, moja kasa poszła jak woda,no ale rodzina duża i dużo wydatków. Pozdrawiam wszystkich z całego rozdartego serducha:)
Oj, w złym temacie napisałam, ale juz niech zostanie, przepraszam.
11 sierpnia 2013 13:37
daisy_44

Asiu, przeciez to, ze firma Cię zatrudniła, to świadczy o tym, że jednak te referencje miały znaczenie, nawet , jak niemiecka rodzina ich nie zobaczyła.Ja je wożę zawsze ze sobą , i jak coś , to pokazuję, i robi to dobre wrażenie, na początek.Potem , to jest totolotek , ale ja zwykle jakąś 4 albo piątkę trafiam :).Nawet , jak jesteście bardzo krótko na szteli, to proście .Najlepiej uporządkowanym Niemcom dać z 10 dni czasu, bo po wyjeździe trudno bedzie to od nich wydobyć.

Nie zbierałam referencji, nawet nie wiedziałam , ze tak nalezy.
A co powinno byc w tresci  referencji?
11 sierpnia 2013 14:16
anja

Nie zbierałam referencji, nawet nie wiedziałam , ze tak nalezy.
A co powinno byc w tresci  referencji?

Ja tam nic nie sugeruję rodzinie, sami tworzą i fajnie im to wychodzi, bo co rodzina , to inne moje zalety :) wychwalają, chyba , że faktycznie nie wiedzą,to można im jakieś idee podsunąć.Swoją drogą muszę ten temat poczytać, nawet nie wiedziałam , że instnieje:)
11 sierpnia 2013 14:30 / 1 osobie podoba się ten post
Pilnuję, aby zawsze ślad mojej pracy pozostał w formie pisanej.
Spotkałam się, że panie robia wspólne zdjęcie z podopiecznym podopieczną. Widziałam,że rodzina z większym zainteresowaniem podeszła do zdjęcia, referencje nie były czytane. Każda forma prezentacji swojej osoby jest wskazana a najważniejsze, żeby przynosiła efekty, dobre efekty. :)
11 sierpnia 2013 15:03 / 1 osobie podoba się ten post
Promedica24 daje nam gotowe puste kartki z kilkoma okienkami, gdzie wpisuje się plusa, jest też miejsce na dopisanie paru zdań od siebie. Wypełnienie zajmuje Niemcom jakieś 3 minuty, co moi zawsze przyjmowali z ulgą jako lekko niegramotni.
11 sierpnia 2013 15:27
Na podstawie ich druków stworzyłam sobie własne. :)
11 sierpnia 2013 15:33
 bardzo dziekuję za pomoc
11 sierpnia 2013 19:38 / 1 osobie podoba się ten post
Hm, kolejna cenna rada - podsunąć dobre referencje od Niemców ich złośliwym rodakom! Fajne, Andrejka, oby Wiesiula to przeczytała! Mam nadzieję, że referencje zbierała. WARTO TEZ ROBIć ICH KOPIE!!! Wyślemy oryginał, drugiego egzemplarza nie ma, i bieda! A tak - pełny zapasik czeka w Szublade!
11 sierpnia 2013 19:46 / 1 osobie podoba się ten post
Ja mam zeskanowane moje referencje. Kiedy potrzeba wysyłam w formie elektronicznej. Jest tez możliwośc wydrukowania.
A oryginał zawsze w domu.
11 sierpnia 2013 21:02


11 sierpnia 2013 21:06


11 sierpnia 2013 22:01 / 2 osobom podoba się ten post
Andrejko,
ja miałam taka manie jak pracowałam 25 lat w biurze i potem jako kierownik sklepu.
 
Przechowywałam wszyskie papiery jakie trafiały do mnie, a te ktore musialam dać dalej
kopiowałam i wpinałam.
 
Naszywałam je dupochronami.
 
Nieraz potem ratowały mi tyłek , jak ktoś się upierał przy swojej racji.
 
W domu też mam segregatory i wszystko uporzadkowane,
zawsze wiem gdzie co jest.
 
Witam w klubie.
 
:):):):):):)
 
11 sierpnia 2013 22:55
daisy_44

Asiu, przeciez to, ze firma Cię zatrudniła, to świadczy o tym, że jednak te referencje miały znaczenie, nawet , jak niemiecka rodzina ich nie zobaczyła.Ja je wożę zawsze ze sobą , i jak coś , to pokazuję, i robi to dobre wrażenie, na początek.Potem , to jest totolotek , ale ja zwykle jakąś 4 albo piątkę trafiam :).Nawet , jak jesteście bardzo krótko na szteli, to proście .Najlepiej uporządkowanym Niemcom dać z 10 dni czasu, bo po wyjeździe trudno bedzie to od nich wydobyć.

Ale ja kochana moja mówie o referencjach jako podstawe do podwyzki. Mam referencje przy sobie i w komputerze (zawsze skanuje) . I to prawda ze jak nie dacie Niemcom tych 10 dbi(conajmniej) to sie nie doczekacie potem :)). Ja czekam na referencje od jednej rodziny juz rok :) Mala strata ale zawsze papierek wiecej by był.
11 sierpnia 2013 23:15
Ja pracuję 8 lat i nie posiadem referencjii i posiadać nie będę.Po to pracuję przez firmy ( a te mają kontakt z rodziną lub adwokatem moich podopiecznych i mają bieżącą wiedzę o mojej pracy), abym nie musiała nikogo  o nic prosić ( np.referencje)...nie rozumiem całego tego parcia o referencje, jeśli ktoś legalnie pracuje i firma wie ,jak wygląda nasza praca.
11 sierpnia 2013 23:22
To jest moja trzecia firma...i inne również zabiegają o wspólpraę  ze mną ...mimo braku tego "CUDOWNEGO" dokumentu.
Notabene: pracowałam równiez z Twoją firmą PR24 i również nie musiałam okazać się tym papierkiem i miałam dochody calkiem niezłe jak na tamte czasy.