Dla tych co maja doła

05 grudnia 2014 20:55
patka

Ja chyba wracam do domu! Nie wiem co mam robić rozmawiałam właśnie z moja siostra która się opiekuje moja mała (5l) jak mąż jest w pracy i dzisiaj mnie przerazila. Od męża dowiedziałam się tylko ze mała jest chora na krtan. Ale siostra jak mi powiedziała jak wyglądała poprzednia noc to prawie mi serce peklo- a mianowicie ze śpi i słyszy takie chacie nie w pokoju obok nie wiedziała co się dzieje poszła do niej a ta bid ulga mała siedzi sama na łóżku i placze. Mówi ze ja gardło boli. Siostra wystraszony poszła z budzić babcie babcia położyła się przy małej i ja uspokajają wreszcie dziecko usnelo. Ale podobno co jakiś czas przez sen ściskala jej rękę tak jakby sprawdzała czy ktoś przy niej jest. Jak się dowiedziałam myślałam że umre, mąż w pracy nawet nie mam jak się z nim skontaktować będę siedziała do 2giej w nocy żeby z nim pogadać i zapytać czemu mi o tym nie powiedzial.wydaje mi się ze ona jest jeszcze za mała żeby mnie nie było już wszystko rozumie... jolci synuś jest jeszcze malutki i nie rozumie a moja juz wszystko wie... no jak nie wrócę to tutaj zwariuje... czemu ja mam zawsze pod gorke? :(

Patka , a masz alternatywę czy po prostu MUSISZ pracować w DE ? Bo jak niekoniecznie musisz,  to chyba rzeczywiście lepiej wracaj  :(  Ile Ci jeszcze zostało ? 
05 grudnia 2014 20:56 / 3 osobom podoba się ten post
darekr

Jeśli Kochasz, to chcesz żeby tylko ta Jedna była twoja

No tak, owszem, ale co za młodu jako facet bym zaliczyła, to moje....
Potem to "mógłbym kochać i byc wierny".
Oj, przeciez żartuję, trzeba trochę rozluźnić atmosferę, bo nie ma sensu,żeby zaraz zrobiła się narodowa dyskusja o złych facetach.
05 grudnia 2014 21:00 / 4 osobom podoba się ten post
patka

Ja chyba wracam do domu! Nie wiem co mam robić rozmawiałam właśnie z moja siostra która się opiekuje moja mała (5l) jak mąż jest w pracy i dzisiaj mnie przerazila. Od męża dowiedziałam się tylko ze mała jest chora na krtan. Ale siostra jak mi powiedziała jak wyglądała poprzednia noc to prawie mi serce peklo- a mianowicie ze śpi i słyszy takie chacie nie w pokoju obok nie wiedziała co się dzieje poszła do niej a ta bid ulga mała siedzi sama na łóżku i placze. Mówi ze ja gardło boli. Siostra wystraszony poszła z budzić babcie babcia położyła się przy małej i ja uspokajają wreszcie dziecko usnelo. Ale podobno co jakiś czas przez sen ściskala jej rękę tak jakby sprawdzała czy ktoś przy niej jest. Jak się dowiedziałam myślałam że umre, mąż w pracy nawet nie mam jak się z nim skontaktować będę siedziała do 2giej w nocy żeby z nim pogadać i zapytać czemu mi o tym nie powiedzial.wydaje mi się ze ona jest jeszcze za mała żeby mnie nie było już wszystko rozumie... jolci synuś jest jeszcze malutki i nie rozumie a moja juz wszystko wie... no jak nie wrócę to tutaj zwariuje... czemu ja mam zawsze pod gorke? :(

Twoja córeczka jest w takim wieku,że mamusia jest dla niej najważniejsza na świecie. Jeśli jest w dodatku jedynaczką to tym bardziej. Jestem matką jedynaczki również i pamiętam jak córka trzymała się mojej spódnicy hi,hi,strasznie nie lubiła się ze mną rozstawać,ale przyszła pora na szkołe i zaczął się prawdziwy dramat....płakała strasznie,mnie serce bolało i jak zosstawiała ją w zerówce to ryczałam całą drogę do domu,ale wyjścia przecież nia miałam....
Moge Ci tylko poradzić ze swojego doświadczenia,że niestety nie uchronisz córeczki przed tęsknotą,i tak będzie musiała to przejść po to żeby w przyszłości stać się zaradną kobietą.Nie przeżyjesz za nią życia,nie uchronisz przed wszystkim,życie jest brutalne niestety.
Zostało Ci niewiele tygodni,na pewno mozesz z małą przez sypa rozmawiać więc wytłumacz jej dlaczego musiałaś wyjechać. Twoja córka jest na pewno mądrym dzieckiem i to zrozumie.
05 grudnia 2014 21:00 / 1 osobie podoba się ten post
tyciek

Patka , a masz alternatywę czy po prostu MUSISZ pracować w DE ? Bo jak niekoniecznie musisz,  to chyba rzeczywiście lepiej wracaj  :(  Ile Ci jeszcze zostało ? 

No właśnie musze... chyba ze coś na miejscu znaleźć i żyć od pierwszego do pierwszego... a zostało mi jeszcze sześć tygodnii... nie wiem nie mowie hop... Porozmawiam najpierw z mężem jak on to widzi. Poproś tu musiałam się wyzalic a wiem ze mała jest w dobrych rekach, tylko nie chce dziecka psuć , bo musze tu na sile zostac
05 grudnia 2014 21:02 / 2 osobom podoba się ten post
Lawenda

Oj tam, oj tam.....:)
Ja nie ukrywam,że bardzo żałuję,że nie urodziłam się mężczyzną, do dziś nie moge zrozumieć tej skandalicznej pomyłki Matki Natury i podejrzewam,ze jako facet byłabym straszna - wszystkie panienki byłyby moje.

Ja nie żałuję ,że nie jestem facetem,ale gdybym była to hohoho;))
05 grudnia 2014 21:03 / 3 osobom podoba się ten post
Lawenda

No tak, owszem, ale co za młodu jako facet bym zaliczyła, to moje....
Potem to "mógłbym kochać i byc wierny".
Oj, przeciez żartuję, trzeba trochę rozluźnić atmosferę, bo nie ma sensu,żeby zaraz zrobiła się narodowa dyskusja o złych facetach.

Żeby każdy facet miał tok myślenia jak Ty ( kobiety) to wszystkie babki byłyby zadowolone. Jak wiesz ja jestem antyfacetowa,ale Tobie bym się na pewno oddała ,jakbyś facetem była oczywiście hahahahahah
05 grudnia 2014 21:06
patka

No właśnie musze... chyba ze coś na miejscu znaleźć i żyć od pierwszego do pierwszego... a zostało mi jeszcze sześć tygodnii... nie wiem nie mowie hop... Porozmawiam najpierw z mężem jak on to widzi. Poproś tu musiałam się wyzalic a wiem ze mała jest w dobrych rekach, tylko nie chce dziecka psuć , bo musze tu na sile zostac

czasami niestety trzeba żyć od pierwszego do pierwszgo, a córki i męża nic Ci nie zastąpi
05 grudnia 2014 21:09 / 2 osobom podoba się ten post
patka

No właśnie musze... chyba ze coś na miejscu znaleźć i żyć od pierwszego do pierwszego... a zostało mi jeszcze sześć tygodnii... nie wiem nie mowie hop... Porozmawiam najpierw z mężem jak on to widzi. Poproś tu musiałam się wyzalic a wiem ze mała jest w dobrych rekach, tylko nie chce dziecka psuć , bo musze tu na sile zostac

6 tygodni to sporo.. :( Patka, może jednak dasz radę , choć wiem że Ci serce pęka za dzieciaczkiem...ale robisz to dla Niej . Żeby córcia była ciutkę starsza - byłoby Wam obu łatwiej . Ale zaziębieniami i bólami gardziołka małej tak mocno się nie stresuj , ma dobrą opiekę , jak masz skypa to czasem porozmawiaj z córcią . Żal mi Was obu...
05 grudnia 2014 21:11 / 2 osobom podoba się ten post
patka

Ja chyba wracam do domu! Nie wiem co mam robić rozmawiałam właśnie z moja siostra która się opiekuje moja mała (5l) jak mąż jest w pracy i dzisiaj mnie przerazila. Od męża dowiedziałam się tylko ze mała jest chora na krtan. Ale siostra jak mi powiedziała jak wyglądała poprzednia noc to prawie mi serce peklo- a mianowicie ze śpi i słyszy takie chacie nie w pokoju obok nie wiedziała co się dzieje poszła do niej a ta bid ulga mała siedzi sama na łóżku i placze. Mówi ze ja gardło boli. Siostra wystraszony poszła z budzić babcie babcia położyła się przy małej i ja uspokajają wreszcie dziecko usnelo. Ale podobno co jakiś czas przez sen ściskala jej rękę tak jakby sprawdzała czy ktoś przy niej jest. Jak się dowiedziałam myślałam że umre, mąż w pracy nawet nie mam jak się z nim skontaktować będę siedziała do 2giej w nocy żeby z nim pogadać i zapytać czemu mi o tym nie powiedzial.wydaje mi się ze ona jest jeszcze za mała żeby mnie nie było już wszystko rozumie... jolci synuś jest jeszcze malutki i nie rozumie a moja juz wszystko wie... no jak nie wrócę to tutaj zwariuje... czemu ja mam zawsze pod gorke? :(

serce mi pęka jak czytam takie posty.....ja na twoim miejscu skróciłabym pobyt i zjechała do domu,swieta spędziłabym w domu z córką i po Nowym roku ,możesz wyjechać ale wybieraj sobie krótsze wyjazdy,znam tu dziewczyne,która jezdzi na" skoczka" na miesiąc i tak egzystuje,dzieci nie zatesknia za bardzo a ona i tak zarabia,,,,strasznie mi żal tej twojej malutkiej i ciebie też,,,ale ja bym wracała do domu,nawet nie wiesz jak dziecko potrafi tęsknić,wiem coś na ten temat,nie chce cie dolować bardziej niz jesteśwybór nalezy do ciebie,trzymaj się,,,,
05 grudnia 2014 21:13 / 5 osobom podoba się ten post
patka

No właśnie musze... chyba ze coś na miejscu znaleźć i żyć od pierwszego do pierwszego... a zostało mi jeszcze sześć tygodnii... nie wiem nie mowie hop... Porozmawiam najpierw z mężem jak on to widzi. Poproś tu musiałam się wyzalic a wiem ze mała jest w dobrych rekach, tylko nie chce dziecka psuć , bo musze tu na sile zostac

Bardzo Ci współczuję, ale jednoczesnie zastanawiam się dlaczego rodzina, która sie opiekuje Twoja córką, zamiast iśc z nią do lekarza , poinformować Cię o tym oczywiscie w sposób delikatny, strzeszcza Ci z detalami traumę i chorobę Twojego dziecka. Nie jesteś tutaj z pewnoscia dla przyjemnosci, sytuacja zmusiła Cię do pozostawienia córki pod opieka rodziny i zarabiani godnych pieniędzy. Moim zdaniem powinni Cię wspierać, bo zostawienie tak małego dziecka, które bardzo tęskni za mamą, to jest cięzka sprawa. Tak nam się zycie poukładało, że musimy pracowac poza miejscem zamieszkania. Uwazam, że rodzina powinna wspierac taką osobę, oszczędzać jej dodatkowych stresów. Ja zostawiłam w domu 16-to latka, moja mam go doglądała tylko, tez się bardzo martwiłam, a dodatkowo moja mam ciągle mi ciosała kołki na głowie, że powinnam byc przynim, powinnam byc w domu. Oczywiscie , że powinnam, ale nie dałabym rady finansowo, niestety. Chłopak skonczył dobre liceum, dobrze zdał mature, studiuje dziennie na uniwersytecie i nie ma z nim zadnych problemów. A mamusia moja w swoim czasie została do pionu postawiona, ze zamiast mnie wspierac na obczyźnie chocby dobrym słowem, to wpędza mnie w poczucie winy. Pomogło. Sama zdecydujesz co masz zrobić, 6 tygodni to nie jest długo, córka z pewnoscią wyzdrowieje i wszystko się dobrze skończy. Niestety, ale nasze zycie, nasze czyli opiekunek jest skazane na wybory. Albo niealeznośc finansowa, albo wegetacja przy rodzinie. Smutne są takie historie, kiedy musimy małe dzieci zostawiać, ale nie jesteś pierwszą, ani ostanią, która ma takie dylematy. Jestem pewna, że wszystko się poukłada i spokojnie przepracujesz do końća, a potem porwiesz w ramiona swóją ukochaną córeczkę.
05 grudnia 2014 21:14 / 1 osobie podoba się ten post
Lawenda

Oj tam, oj tam.....:)
Ja nie ukrywam,że bardzo żałuję,że nie urodziłam się mężczyzną, do dziś nie moge zrozumieć tej skandalicznej pomyłki Matki Natury i podejrzewam,ze jako facet byłabym straszna - wszystkie panienki byłyby moje.

Lawenda,o żesz ty...jak ci nie wstyd
Wszystkie. .? Egoistko ty jedna a inni faceci to co,facetow mieliby sobie szukać
05 grudnia 2014 21:17
dokładnie jak napisała @iwunia, moja Kobieta tak jeździ, jeśli dobrze znasz język to bez problemu miesiąc tam, miesiąc tu, chociaż i tak ten miesiąc tam to bardzo długo.
05 grudnia 2014 21:18 / 1 osobie podoba się ten post
doda1961

Bardzo Ci współczuję, ale jednoczesnie zastanawiam się dlaczego rodzina, która sie opiekuje Twoja córką, zamiast iśc z nią do lekarza , poinformować Cię o tym oczywiscie w sposób delikatny, strzeszcza Ci z detalami traumę i chorobę Twojego dziecka. Nie jesteś tutaj z pewnoscia dla przyjemnosci, sytuacja zmusiła Cię do pozostawienia córki pod opieka rodziny i zarabiani godnych pieniędzy. Moim zdaniem powinni Cię wspierać, bo zostawienie tak małego dziecka, które bardzo tęskni za mamą, to jest cięzka sprawa. Tak nam się zycie poukładało, że musimy pracowac poza miejscem zamieszkania. Uwazam, że rodzina powinna wspierac taką osobę, oszczędzać jej dodatkowych stresów. Ja zostawiłam w domu 16-to latka, moja mam go doglądała tylko, tez się bardzo martwiłam, a dodatkowo moja mam ciągle mi ciosała kołki na głowie, że powinnam byc przynim, powinnam byc w domu. Oczywiscie , że powinnam, ale nie dałabym rady finansowo, niestety. Chłopak skonczył dobre liceum, dobrze zdał mature, studiuje dziennie na uniwersytecie i nie ma z nim zadnych problemów. A mamusia moja w swoim czasie została do pionu postawiona, ze zamiast mnie wspierac na obczyźnie chocby dobrym słowem, to wpędza mnie w poczucie winy. Pomogło. Sama zdecydujesz co masz zrobić, 6 tygodni to nie jest długo, córka z pewnoscią wyzdrowieje i wszystko się dobrze skończy. Niestety, ale nasze zycie, nasze czyli opiekunek jest skazane na wybory. Albo niealeznośc finansowa, albo wegetacja przy rodzinie. Smutne są takie historie, kiedy musimy małe dzieci zostawiać, ale nie jesteś pierwszą, ani ostanią, która ma takie dylematy. Jestem pewna, że wszystko się poukłada i spokojnie przepracujesz do końća, a potem porwiesz w ramiona swóją ukochaną córeczkę.

No oczywiście ze byli z nią u lekarza z samego rana... Siostra mi dzisiaj powiedziała jak wyglądała poprzednia noc i tyle... z troski o mala. A ja wolę takie rzeczy wiedzieć niż by mieli je przed em ukrywać a później po powrocie bym się dowiadywać ze to i tamto... Siostra to z troski o małą mi powiedziała bo też się martwi. Dobra dzięki za wsparcie ja idę próbować spać bo jestem wykonczona....
05 grudnia 2014 21:19 / 1 osobie podoba się ten post
darekr

dokładnie jak napisała @iwunia, moja Kobieta tak jeździ, jeśli dobrze znasz język to bez problemu miesiąc tam, miesiąc tu, chociaż i tak ten miesiąc tam to bardzo długo.

to było do @Patki
 
05 grudnia 2014 21:21 / 4 osobom podoba się ten post
patka

No właśnie musze... chyba ze coś na miejscu znaleźć i żyć od pierwszego do pierwszego... a zostało mi jeszcze sześć tygodnii... nie wiem nie mowie hop... Porozmawiam najpierw z mężem jak on to widzi. Poproś tu musiałam się wyzalic a wiem ze mała jest w dobrych rekach, tylko nie chce dziecka psuć , bo musze tu na sile zostac

No wlasnie,i tego sie trzymaj- jest w dobrych rękach,nieważne ze aktualnie nie w twoich...wrocisz ,to bedzie w twoich
Na razie musisz zarabiac,nie jestes w D dla swojego kaprysu,a po to zeby wszystkim,corce żyło sie lepiej