Na wyjeździe #3

19 października 2013 18:46 / 1 osobie podoba się ten post
Też mam dziadka kawalarza, dziś przy kolacji, zaczął mi nagle meczeć. Tak patrzę, co mu się dzieje, a on meee, meee,mee, Boże, dopiero skapowałam o co chodzi, kupiłam kozi ser pleśniowy, nawet nie wiedziałam.....nie oglądałam dokładnie pudełka, mała kózka jest faktycznie na rysunku, nie mówiąc o napisie, ale skąd mogłam wiedzieć że ziege to koza? No skąd? Jakoś ominęło mnie to słówko. Powiedziałam dziadkowi, że mu kupię inny, a ten mogę zjeść, ale chyba nie taki zły ten ser, bo dziadek wspaniałomyślnie orzekł,że mi w tym pomoże:)
19 października 2013 18:47
Mycha

Klikasz szybko paluchen, np. 2 razy. Zrób to delikatnie - raz. 

to nie problem z klikaniem
 
prawdopodobnie przez myslnik w środku, bez myślnika znajduje słowo sasanka użyte w poście, z myślnikiem nic nie znajduje
19 października 2013 19:09
A ja dzis na kolacje zaserwowalam racuchy drozdzowe z jablkami, oczywiscie mus jablkowy tez musial byc, bez tego nie da rady
19 października 2013 19:22 / 1 osobie podoba się ten post
efka66

Też mam dziadka kawalarza, dziś przy kolacji, zaczął mi nagle meczeć. Tak patrzę, co mu się dzieje, a on meee, meee,mee, Boże, dopiero skapowałam o co chodzi, kupiłam kozi ser pleśniowy, nawet nie wiedziałam.....nie oglądałam dokładnie pudełka, mała kózka jest faktycznie na rysunku, nie mówiąc o napisie, ale skąd mogłam wiedzieć że ziege to koza? No skąd? Jakoś ominęło mnie to słówko. Powiedziałam dziadkowi, że mu kupię inny, a ten mogę zjeść, ale chyba nie taki zły ten ser, bo dziadek wspaniałomyślnie orzekł,że mi w tym pomoże:)

Hmm, pysznosci ! Wcinam czesto, sama kiedys robilam - taa, mialam stado.
19 października 2013 20:00
Sówka

A ja dzis na kolacje zaserwowalam racuchy drozdzowe z jablkami, oczywiscie mus jablkowy tez musial byc, bez tego nie da rady

Boże oni z tym Musem przesadzaja już :) 
Moja Panna placki ziemniaczane je z musem , dobrze ze Bratt Wurst nie je z musem bo chyba bym żygła ( sory ) 
A zresztą co ja się będe musem przejmowała :D:D 
Ja żre na okrętkę ser żółty w róźnych postaciach ;D 
dziś spróbowala Fol Epi ( francuski ser w plastrach ) z chilli ;) nawet ostre nie bylo :) 
No i mój ukochany Ayran :D:D oooo to mogę litrami pić :D 
19 października 2013 20:11 / 4 osobom podoba się ten post
A ja się muszę pochwalić - przyjechała dzisiaj córka aptekarka do dziadka i przywiozła mi torebkę kosmetyków La Roche Posay. Tak się cieszę, że szok:) Ostatnio pytałam jej się o jakiś produkt i nadmieniłam że to moja ulubiona firma kosmetyczna i proszę - kolejna wizyta i paczuszka jest:) 8 kosmetyków się w niej znalazło, a wartość to ok. 100 euro:)
Aaa - bo La Roche Posay to firma produkująca dermokosmetyki dostępne tylko w aptekach.
19 października 2013 20:26
Kurcze gdzieś mi zginął kot... Na obiedzie go nie było i na kolacji go nie było... Trochę świętego spokoju, ale to już za długo... Jeszcze mu się to nie zdarzyło... Już latałam z latarką koło domu... nie wiem jak go wołać bo on tylko po niemiecku... na kici kici nie reaguje...))))
19 października 2013 20:26
emilia

Hmm, pysznosci ! Wcinam czesto, sama kiedys robilam - taa, mialam stado.

Źle przeczytałem Emilia Twój post. Zdawało mi się że wcinasz ciasto (na szybkości "często" wziąłem za ciasto). I mnie straszny smak naszedł na sernika. Nie przepadam za ciastami i nie wiem co mnie tak wzięło. ))
19 października 2013 20:28 / 1 osobie podoba się ten post
margaretka82

Boże oni z tym Musem przesadzaja już :) 
Moja Panna placki ziemniaczane je z musem , dobrze ze Bratt Wurst nie je z musem bo chyba bym żygła ( sory ) 
A zresztą co ja się będe musem przejmowała :D:D 
Ja żre na okrętkę ser żółty w róźnych postaciach ;D 
dziś spróbowala Fol Epi ( francuski ser w plastrach ) z chilli ;) nawet ostre nie bylo :) 
No i mój ukochany Ayran :D:D oooo to mogę litrami pić :D 

Niemcy - poganie na mus mowią kompot...no i jak mi pani Danke powiedziala pare lat temu "Zrób kompot, prosze" to ja zrobiłam :) Normalny kompot zrobilam a ona sie długo przyglada i mowi ze to nie kompot. A ja w zaparte ze kompot...cały tydzien to wałkowalyśmy az przyjechala córka i ona mi pokazaął jak to sie robi. Ja na to ze to zwykły przecier jabłkowy a nie kompot. Do dzis mnie drażni ten "kompot" ...a jabłek ci w tym roku obrodziło i "kompot" gotuje codziennie....Oj...
19 października 2013 20:29
opiekun_Janusz

Źle przeczytałem Emilia Twój post. Zdawało mi się że wcinasz ciasto (na szybkości "często" wziąłem za ciasto). I mnie straszny smak naszedł na sernika. Nie przepadam za ciastami i nie wiem co mnie tak wzięło. :-)))

Sernik to nie ciasto... to inna bajka, którą faceci też lubią....))))
19 października 2013 20:30
nowadanuta

Kurcze gdzieś mi zginął kot... Na obiedzie go nie było i na kolacji go nie było... Trochę świętego spokoju, ale to już za długo... Jeszcze mu się to nie zdarzyło... Już latałam z latarką koło domu... nie wiem jak go wołać bo on tylko po niemiecku... na kici kici nie reaguje...))))

Wołaj go po imieniu i komm hierher.
 
Te co sie u mnie włócza reagują na to.
19 października 2013 20:40
scarlet

Wołaj go po imieniu i komm hierher.
 
Te co sie u mnie włócza reagują na to.

Właściciel nie podał mi nawet jego imienia, a ja nie zapytałam bo nie byłam zadowolona z takiego obrotu sprawy... Zresztą przez niego (kota) mam większe problemy z moją "małą dziewczynką''... Ja  go tak wołałam jak ona go wołała, ale on na to nie reagował... więc nie wiem... Do mnie bez nawoływania sam przywierał... Idę jeszcze raz szukac...))))
19 października 2013 20:41
Asik

Niemcy - poganie na mus mowią kompot...no i jak mi pani Danke powiedziala pare lat temu "Zrób kompot, prosze" to ja zrobiłam :) Normalny kompot zrobilam a ona sie długo przyglada i mowi ze to nie kompot. A ja w zaparte ze kompot...cały tydzien to wałkowalyśmy az przyjechala córka i ona mi pokazaął jak to sie robi. Ja na to ze to zwykły przecier jabłkowy a nie kompot. Do dzis mnie drażni ten "kompot" ...a jabłek ci w tym roku obrodziło i "kompot" gotuje codziennie....Oj...

Asik, dooobre, usmiałam się:))))
19 października 2013 20:46 / 4 osobom podoba się ten post
A ja miałam dzisiaj pierwsze wyjście z dziupli od 2 tyg. Więc rowerek między nogi - 20min pedałowania i byłam już w markeciku po małe poprawiacze humoru ( czyt słodycze itd) pozbierałam manele i do rowerka tam to ładnie upchałam. Zabieram się za powrót do dziupli i coś mnie tknęło to nie mój rower?! Szybciutko wróciłam i go odstawiłam, przepakowałam manele do mojego rowerka który stał obok i szybciutko odjechałam.... Dobrze że nikt nie widział bo pewnie bym się grubo tumaczyła. Tak to jest jak się myśli o niebieskich migdałach ;)))))))))))))))))
19 października 2013 20:50 / 1 osobie podoba się ten post
magmab

A ja miałam dzisiaj pierwsze wyjście z dziupli od 2 tyg. Więc rowerek między nogi - 20min pedałowania i byłam już w markeciku po małe poprawiacze humoru ( czyt słodycze itd) pozbierałam manele i do rowerka tam to ładnie upchałam. Zabieram się za powrót do dziupli i coś mnie tknęło to nie mój rower?! Szybciutko wróciłam i go odstawiłam, przepakowałam manele do mojego rowerka który stał obok i szybciutko odjechałam.... Dobrze że nikt nie widział bo pewnie bym się grubo tumaczyła. Tak to jest jak się myśli o niebieskich migdałach ;)))))))))))))))))

Musi ładniejszy był !! Przyznaj sie Magmab !!