20 października 2013 23:11
sas-ankaJa bym nie przyjęła, skad bym wiedziała że u mnie kupiłaś? Każdy z ulicy moze wejsć i tak powiedzieć.
Co do reklamacji...
Prowadziłam sklep przez kilkanaście lat. Zamawiałam towar X na którym na pudełku wielkimi literami wymalowane 12 miesięcy gwarancji. W każdej hurtowni do której bym nie zadzwoniła dostawałam gwarancję na ten towar, ja jako sklep, nie klient, 6 miesięcy od dnia mojego zakupu. Powiedz mi jak mogę dać klientowi 12 miesięcy? Tylko nie pisz o martwych przepisach w chorym kraju.
Dlatego na oswiadczeniu podaja sie najlepiej konktrtna date, lub przyblizona, mozna rowniez podac dokladne informacje, ze np. kupilam jeszcze to i to i to wszystko znajduje sie na tym wlasnie paragonie. Jezeli sprzedawca nie chce przyjac tego oswiadczenia (dokument wazny, bo sie podpisujesz a do tego podajesz swoje dane), to ma problem jesli trafi na mnie :) Jesli ktos odpusci, to odpusci i tyle. Jezeli klient probuje nam wcisnac kit i podaje date, a po sprawdzeniu rolki nie ma takiego paragonu, to na tej podstawie odrzucasz prawnie reklamacje, a gdyby taki delikwent probowal odwolywac np. do "sadu", to ta rolka jest dowodem dla sklepu. Jezeli klient kupil ten towar w tym sklepie, ale podaje mylna date, to jego strata. Mieszkam w miescie, gdzie sklepy ida na reke, by nie stracic klienta, bo jak to powiadaja, klient nasz pan. Ja jak sie zawiode na jakims sklepie, to juz tam nie wracam i innym odradzam.