Na wyjeździe #3

20 października 2013 22:16
Angel76

Szkoda, ze nie wierzycie mi, bylemu, kilkuletniemu sprzedawcy, nie trzeba wiele egzekwowac, mialam takie przypadki, ze mi ktos oswiadczenie dal. A, sama jestem tez klientem, wiec..... Tez sie nie daje.

Aniołku, ja Ci wierze że w duzych korporacjach moze tak być, napisałam przecież. W normalnych sklepach tak nie ma, nie raz reklamowałam i nie raz przyjmowałam reklamacje.
20 października 2013 22:20 / 2 osobom podoba się ten post
Angel76

Jest federacja praw konsumenta, idziesz mowisz o problemie i Ci na pewno pomoga. Tak pracowalam w duzej korporacji, tam nie bylo mowy o bledach, ze np. Klient nie dostal paragonu (grozi za to kara 5000 zl), ale male sklepiki zazwyczaj machlojki robia, wiec postraszyc i zadziala. Ich tez obowiazuje prawo handlowca, tak jak nas prawo konsumenta

Mowa o komputerach i laptopach,ja ciut z innej beczki.
Federacja praw konsumenta-hahahahahahahah:D:D:D:D:D:D:D:D Dokladnie tak- hahahahahahahahaha:D:D:D:D
Kiedys kupilam buty,pare lat temu,rozwalily sie po tygodniu.Poszlam do sklepu,pokazalam paragon i zadalam wymiany lub naprawy.Powiedziano mi ,ze to z mojej winy i reklamacja nie bedzie uwzgledniona:(Poszlam do Rzecznika praw konsumenta i...........Trwalo to jakis rok,od Annasza do Kajfasza,po czym dostalam pismo,ze butow nie ma i kasy tez nie dostane,bo.......Bo wlasciciel sklepu sie zmienil,a tamtem przepadl jak kamien w wode:(O i masz to co chcialas-tak sobie pomyslalam,kasa(150 zl)poszla w las,Rzecznik okularnik rozlozyl rece,a ja stracilam nerwy, czas i pieniadze:(
Troche nie na temat,ale bez przesady,juz tyle razy dostalam po glowie od naszych instytucji ze .....ehhhhhhhh:( Szkoda gadac:(
20 października 2013 22:21 / 3 osobom podoba się ten post
Angel76

Andrea, nie wiem czy mam prawo wyrazic swoje zdanie....
Mysle, ze ja bym nie skorzystala z tej oferty, poniewaz: jesli wspolpracujesz z ta koordynatorka dlugo, zabierzesz im klienta i stracisz dobry kontakt, bo predzej czy pozniej ona i tak o tym sie dowie, a siostry.... Kiedys umra i praca sie skonczy i bedziesz musiala sama w tym tkwic. Wybor Twoj, czy gra jest warta swieczki?

Nie przesadzasz Angel? Jaki kontakt straci? Przecież jest milion agencji jak nie ta to inna,a z takim doświadczeniem jak ma Andrea to będą się o nią bić.
20 października 2013 22:25
Angel76

Andrea, nie wiem czy mam prawo wyrazic swoje zdanie....
Mysle, ze ja bym nie skorzystala z tej oferty, poniewaz: jesli wspolpracujesz z ta koordynatorka dlugo, zabierzesz im klienta i stracisz dobry kontakt, bo predzej czy pozniej ona i tak o tym sie dowie, a siostry.... Kiedys umra i praca sie skonczy i bedziesz musiala sama w tym tkwic. Wybor Twoj, czy gra jest warta swieczki?

Madre spostrzezenie:)
Niby fajnie i kasa fajna,ale.....Wlasnie co potem?Czy warto?Czy te pieniadze beda az takie? Hmmmmmmmm,sama nie wiem jakbym postapila:(
20 października 2013 22:27
sas-anka

Aniołku, ja Ci wierze że w duzych korporacjach moze tak być, napisałam przecież. W normalnych sklepach tak nie ma, nie raz reklamowałam i nie raz przyjmowałam reklamacje.

Ale w malym sklepiku tez pracowalam, tym bardziej sie trzeba pilnowac. Widzisz, kazda z nas ma w tym kierunku doswiadczenia, ja na pewno bym nie odpuscila. Przyklad: facet ma sklepik ze sportowa odzieza, bierze od firm produkty i sprzedaje. Przypominam, prywatny sklepik. Kupuje kurtke Campusa za ok. 450 zl. Po jakims czasie ( 2-3 miesiecy) rekaw pod prawa pacha poprol sie. Kurtka poszla do reklamacji. Zszyli. Po kilku miesiacach to samo w tym samym miejscu, poszlam zareklamowac. Pan mowi, ze juz jest po terminie, u niego jest tylko na rok jesli chodzi o reklamacje. Wiec ja mowie, ok, prosze mi napisac na formularzu reklamacyjnym, dlaczego  pan odrzuca reklamacje, bo ja ide z tym do sadu. Pan kurtke przyjal, naprawil, ale ja juz wiecej nic u niego nie kupilam i nie kupie.
20 października 2013 22:28
A tak odbiegając lekko od tematu... To ile mniej więcej za nas kasują agencje? Bo pojęcia zielonego nie mam.
20 października 2013 22:30
Angel76

Ale w malym sklepiku tez pracowalam, tym bardziej sie trzeba pilnowac. Widzisz, kazda z nas ma w tym kierunku doswiadczenia, ja na pewno bym nie odpuscila. Przyklad: facet ma sklepik ze sportowa odzieza, bierze od firm produkty i sprzedaje. Przypominam, prywatny sklepik. Kupuje kurtke Campusa za ok. 450 zl. Po jakims czasie ( 2-3 miesiecy) rekaw pod prawa pacha poprol sie. Kurtka poszla do reklamacji. Zszyli. Po kilku miesiacach to samo w tym samym miejscu, poszlam zareklamowac. Pan mowi, ze juz jest po terminie, u niego jest tylko na rok jesli chodzi o reklamacje. Wiec ja mowie, ok, prosze mi napisac na formularzu reklamacyjnym, dlaczego  pan odrzuca reklamacje, bo ja ide z tym do sadu. Pan kurtke przyjal, naprawil, ale ja juz wiecej nic u niego nie kupilam i nie kupie.

Tutaj już piszesz o czymś innym... Paragon miałaś?
20 października 2013 22:30
a tak zaokrąglając? :)
20 października 2013 22:31
hogata76

Mowa o komputerach i laptopach,ja ciut z innej beczki.
Federacja praw konsumenta-hahahahahahahah:D:D:D:D:D:D:D:D Dokladnie tak- hahahahahahahahaha:D:D:D:D
Kiedys kupilam buty,pare lat temu,rozwalily sie po tygodniu.Poszlam do sklepu,pokazalam paragon i zadalam wymiany lub naprawy.Powiedziano mi ,ze to z mojej winy i reklamacja nie bedzie uwzgledniona:(Poszlam do Rzecznika praw konsumenta i...........Trwalo to jakis rok,od Annasza do Kajfasza,po czym dostalam pismo,ze butow nie ma i kasy tez nie dostane,bo.......Bo wlasciciel sklepu sie zmienil,a tamtem przepadl jak kamien w wode:(O i masz to co chcialas-tak sobie pomyslalam,kasa(150 zl)poszla w las,Rzecznik okularnik rozlozyl rece,a ja stracilam nerwy, czas i pieniadze:(
Troche nie na temat,ale bez przesady,juz tyle razy dostalam po glowie od naszych instytucji ze .....ehhhhhhhh:( Szkoda gadac:(

No, tak i tak bywa. Jesli buty rozwalily Ci sie po tygodniu, mialas prawo zazadac zwrotu gotowki (od zakupu do 6 miesiecy). Ale swinie bywaja
20 października 2013 22:33
Ja to juz sama zwariowalam:(:(:(:( Za duzo czytam,a potem mi sie kielbie we lbie:(
Tak bym chciala ,albo tak bym chciala i juz sama nie wiem-musze sie wziasc w garsc:(
20 października 2013 22:34
sas-anka

Tutaj już piszesz o czymś innym... Paragon miałaś?

A, na podstawie czego zlozylam reklamacje? Daje przyklad jak prywatne sklepiki oszukuja, w calej uni europejskiej jest na dwa lata, a facet wymyslil sobie, ze na rok.
20 października 2013 22:36
Angel76

No, tak i tak bywa. Jesli buty rozwalily Ci sie po tygodniu, mialas prawo zazadac zwrotu gotowki (od zakupu do 6 miesiecy). Ale swinie bywaja

No to mnie te swinie chyba dopadly:(Ehhhhhhhhhhh,biednemu zawsze wiatr w oczy-albo,glupiego robota kocha....:(:(
 
20 października 2013 22:36 / 2 osobom podoba się ten post
Kurde dopiero co babcia się uspokoiła , spiewała Ci o jakichś Aniołach w pokoju :D:D
Później mi opowiedziała ,o dziadku co miał dużo szczęścia, następnie powiedziała że siku i idzie spac .
A ja już padam moi kochani.
Lecę ladnie pod kołderke ,ale rączki na kołderce :P
Kolorowych i puchatych snów :)
20 października 2013 22:36
A ja mimo wszystko wierze Andrea ze ty wiesz co masz zrobic!!! i I chociaz pokusa jest wielka to pozostaniesz przy swoim co znasz i jestes wporzadku wobec firmy .Wiesz ze mozesz wiecej zarobic ale na swoje barki i sumienie wezmiesz zmienniczke wiedzac jakie sa siostry ,a tego nie zrobisz nikomu!!!!
20 października 2013 22:38
Angel76

A, na podstawie czego zlozylam reklamacje? Daje przyklad jak prywatne sklepiki oszukuja, w calej uni europejskiej jest na dwa lata, a facet wymyslil sobie, ze na rok.

No właśnie, o tym rozmawialiśmy. Myślisz że przyjąłby Twoją reklamację gdybys go nie miała?
 
A tutaj poszukałam w necie:
 
Przepisy tej ustawy nie uzależniają możliwości złożenia reklamacji od przedstawienia paragonu ani jakiegokolwiek innego dowodu zakupu. Oczywistym jest jednak, że sprzedawca ma prawo domagać się wykazania, że zakup został dokonany właśnie u niego. Należy jednak pamiętać o tym, że bardzo często paragon nie jest jedynym dowodem zakupu, z zwłaszcza w przypadku zakupów przez Internet. Jeżeli posiadają Państwo historię zamówienia, korespondencję ze sprzedawcą, czy dowód płatności kartą, ze względu na to, że wskazany jest tam adres sklepu, data i godzina zakupu są Państwo w stanie uprawdopodobnić, że towar został zakupiony w tym konkretnym sklepie. Warto również poprosić sprzedawcę aby mając dokładna datę i godzinę zakupu odnalazł w systemie sprzedażowym kopię paragonu.
 
Jak zwykle w polskim prawie, nie musisz mieć ale musisz udowodnić że kupiłaś w tym sklepie a nie gdzie indziej, nie udowodnisz, nic nie zrobisz. Zwykle nakarcie gwarancyjnej w przypadku sprzętu elektronicznego jest pieczątka sklepu, ale w przypadku odzieży, jedzenia itd nie masz nic.