21 października 2013 10:13 / 1 osobie podoba się ten post
sas-ankaNiestety klienci nie potrafili tego docenić uważajac ze wszystko im się należy. Wystarczy że sąsiad z boku który oszukał ich piętnaście razy obniżył cenę o złotówkę i tak od razu lecielido niego. Później przychodzili jeszcze do mnie i się skarżyli. Ludzie są dziwni, nigdy moja uczciwość nie zaprocentowała. Sama osobiscie kilka razy coś tam próbowałam reklamować i zwykle bezskutecznie, choć nie zawsze.
A wracając po raz ostatni do tego o czym rozmawiałyśmy. Twoja była firma po prostu wyszła z założenia że jak kilka osób ich naciągnie to i tak dzięki takiemu systemowi reklamacji więcej zyskają w oczach wielu innych klientów niż stracą, czyli tak czy siak zarobią więcej, przy dużym obrocie. Mały sklep nie moze sobie na to pozwolić. Przepisy mówią jasno nie masz paragonu musisz udowodnić w inny sposób, płatność kartą, list przewozowy, wydruk z komputera, pieczatka z datą firmy itd.Myśląc logicznie ktoś nie chce mi przyjąć reklamacji...chodzę po sklepach dotąd aż znajdę jakiegoś jeleniai wmówie mu ze u niego kupiłam. Niestety nie tylko sklepikarze bywają nieuczciwi klienci również i to bardzo często, przekonałam się o tym nie raz na własnej skórze.
Witam,
Tak, klienci potrafia....sama tez mialam przeboje i wiem jak potrafia "wyludzic" wymiane butow lub zwrot gotowki (temat morze), jesli chodzi o to, ze ktos chodzi po sklepach i bez paragonu lub czegos innego i na oswiadczenie probuje cos wcisnac komus do reklamacji, to przyznam, ze trzeba byc juz kompletnie trzepnientym. Jak juz wspomnialam oswiadczenie jest deklaracja, Twoim zapewnieniem, ze kupilas wlasnie w tym sklepie, podpisujesz sie pod tym! Wszystko wczoraj opisalam jak to dziala, mam nadzieje, ze poczytalas? Kto podpisze sie na dokumencie w celu oszukania, to czyste wyludzenie, taki klient moze miec problemy. Mi nawet do glowy nie przyszedl taki "pomysl", ze ktos moze chodzic i cos komus wciskac (rowniez temat morze).