Na wyjeździe #3

21 października 2013 19:44
nowadanuta

Kota dalej nie ma ... czy to niezadługo na balety...???))))))

Już wiem - Kot wziął i pojechał na Majorkę !!! :D:D 
 
Wiesz, teraz zimno mu w dupkę , i co on tak w tych Memcach ( Niemcach) będzie sam siedział , wziął i pojechał :D:D 
 
PS - Znów mam Voll Humor :P 
21 października 2013 19:47
ivanilia40

Wróciłam własnie z zakupów i kupiłam polecane prze Tinę i chłopaków płyny do dezynfekcji.Babcia trochę zaniemówiła i zapytała po co aż tyle he,he
 
Kombinezownów niestety nie było :)

Jesteś niemożliwa z tymi kombinezonami. Ale masz faktycznie niewesoło, ja to bym juz kazała podczs rozmowy z rodziną kupić sobie cos profilaktycznie, jesteś tam juz trochę.To pomyśl o sobie przede wszystkim. Bardzo ciężko pozbyć się potem takich grzybków. Pamiętam jak mój ojciec , jak pracowal na kopalni nabawił się na stopach, kuracja trwała bardzo długo i było to strasznie męczące dla niego. Nie było tak jak teraz tylu medykamentów.
21 października 2013 19:48
margaretka82

Już wiem - Kot wziął i pojechał na Majorkę !!! :D:D 
 
Wiesz, teraz zimno mu w dupkę , i co on tak w tych Memcach ( Niemcach) będzie sam siedział , wziął i pojechał :D:D 
 
PS - Znów mam Voll Humor :P 

Kochana ja jestem we Francji i u mnie było ponad 20 stopni.... Niemiecki kot baluje z Francuzkami...i wszystko mu sprzyja ....)))
21 października 2013 19:49
wichurra

A pamiętacie - była tutaj z miesiąc lub dwa temu taka pani, co do niej bardzo bogaty Niemiec (syn podopiecznej) się zalecał i nawet się oświadczył. Wiecie co dalej z tą historią?

Pamiętam tę Panią , i tę piękną historię :))) , ale nie wiem co z Nią, bo to bylo jakiś czas temu jak to czytalam ( chyab z miesiac półtora) 
a poźniej nie wchodziłam  na forum. 
21 października 2013 19:53
aniananowo

Jesteś niemożliwa z tymi kombinezonami. Ale masz faktycznie niewesoło, ja to bym juz kazała podczs rozmowy z rodziną kupić sobie cos profilaktycznie, jesteś tam juz trochę.To pomyśl o sobie przede wszystkim. Bardzo ciężko pozbyć się potem takich grzybków. Pamiętam jak mój ojciec , jak pracowal na kopalni nabawił się na stopach, kuracja trwała bardzo długo i było to strasznie męczące dla niego. Nie było tak jak teraz tylu medykamentów.

Wiem Aniu,że to paskudztwo jest trudne do wyleczenia,dlatego tak panikuję.Nigdy nie chodzę bosą stopą po podłodze.Wychodzenie z wanny,ktorą wcześniej myję domestosem potem chlorem,to prawdziwa akrobacja żeby nie dotkąć podłogi.
Męczę się bardzo,żeby tego świnstwa nie zlapać.Na szczęscie babcia nie chodzi zbyt wiele i nie muszę zbyt często dezynfekować.
Ma jeszcze jeden brzydki nawyk: wszystko ze stołu dotyka paluchami.....Ja tylko się zorientowałam to swoją porcję nakladam od razu na swoj talerzyk.Lubi sobie jeszcze pokasłać,jak się zakrztusi....ale to już u mnie po kolacji....
21 października 2013 19:55 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Wiem Aniu,że to paskudztwo jest trudne do wyleczenia,dlatego tak panikuję.Nigdy nie chodzę bosą stopą po podłodze.Wychodzenie z wanny,ktorą wcześniej myję domestosem potem chlorem,to prawdziwa akrobacja żeby nie dotkąć podłogi.
Męczę się bardzo,żeby tego świnstwa nie zlapać.Na szczęscie babcia nie chodzi zbyt wiele i nie muszę zbyt często dezynfekować.
Ma jeszcze jeden brzydki nawyk: wszystko ze stołu dotyka paluchami.....Ja tylko się zorientowałam to swoją porcję nakladam od razu na swoj talerzyk.Lubi sobie jeszcze pokasłać,jak się zakrztusi....ale to już u mnie po kolacji....

To jest paskudne i obrzydliwe. Współczuję
21 października 2013 19:55 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

Kochana ja jestem we Francji i u mnie było ponad 20 stopni.... Niemiecki kot baluje z Francuzkami...i wszystko mu sprzyja ....)))

aa to ja już cała głupia jestem , bo co Niemiecki kot robi we Francji ??
No tak - proste - baluje :D:D 
A skoro ponad 20 stopni to juz nie wiem , moze zaszył się u kochanki , no mowie Ci zakochała się i nie chce Go puscić :D:D 
 
Danusiu , a moze on ten kot tez się oświadczył ??????
 
21 października 2013 20:00
margaretka82

aa to ja już cała głupia jestem , bo co Niemiecki kot robi we Francji ??
No tak - proste - baluje :D:D 
A skoro ponad 20 stopni to juz nie wiem , moze zaszył się u kochanki , no mowie Ci zakochała się i nie chce Go puscić :D:D 
 
Danusiu , a moze on ten kot tez się oświadczył ??????
 

A kot stary czy mlody?Jak w slusznym wieku,to moze poszedl,zeby dokonac zywota-koty tak maja.Wiem ,bo moja mama byla straszna kociara,miala ciagle jakies koty i wlasnie te stare tak robily(taki koci zwyczaj -podobno)
21 października 2013 20:02 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Wiem Aniu,że to paskudztwo jest trudne do wyleczenia,dlatego tak panikuję.Nigdy nie chodzę bosą stopą po podłodze.Wychodzenie z wanny,ktorą wcześniej myję domestosem potem chlorem,to prawdziwa akrobacja żeby nie dotkąć podłogi.
Męczę się bardzo,żeby tego świnstwa nie zlapać.Na szczęscie babcia nie chodzi zbyt wiele i nie muszę zbyt często dezynfekować.
Ma jeszcze jeden brzydki nawyk: wszystko ze stołu dotyka paluchami.....Ja tylko się zorientowałam to swoją porcję nakladam od razu na swoj talerzyk.Lubi sobie jeszcze pokasłać,jak się zakrztusi....ale to już u mnie po kolacji....

Moi na szczęście nie sa w stanie wejść do wanny.... Zrezygnowałam ze wspolnych posiłków... bo jestem miotana tylko falami obrzydzenia..., ale udaję że im towarzyszę... kładę talerz a pozniej od czasu do czasu przysiądę z kubkiem herbaty.. Im to pasuje bo już nie umieją się posługiwać nożem i widelcem...Moja "mała dziewczynka" to jak dostanie nóż i widelec to nie chce jeść... Teraz nawet do kartofelkow daję jej łyżkę..., ale najlepiej jej je się  rękoma...  Nawet masło z paluszka, a potrafi zjeść 1/3 kostki masła w ciągu dnia...)))
21 października 2013 20:07 / 1 osobie podoba się ten post
margaretka82

aa to ja już cała głupia jestem , bo co Niemiecki kot robi we Francji ??
No tak - proste - baluje :D:D 
A skoro ponad 20 stopni to juz nie wiem , moze zaszył się u kochanki , no mowie Ci zakochała się i nie chce Go puscić :D:D 
 
Danusiu , a moze on ten kot tez się oświadczył ??????
 

Niemiecki kot we Francji ma dom letniskowy.... )))))
21 października 2013 20:13 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

Tina za psa czy za sukę...???))))

Za psa,nie ma lekko...
21 października 2013 20:25 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

Za psa,nie ma lekko...

Osobiście widzialam sytuacje odwrotną... Czyli pies za kota... W przyrodzie dokladnie sie napierdzieliło.... Kot  nie zdążył na drzewo uciec ....))))
21 października 2013 20:31 / 2 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Osobiście widzialam sytuacje odwrotną... Czyli pies za kota... W przyrodzie dokladnie sie napierdzieliło.... Kot  nie zdążył na drzewo uciec ....))))

Odwrotnie jest gorzej,bo pies jest większy.Mój piesu siedzi spokojnie i na ogól nie zwraca uwagi,ale to kocisko lubi go w międzyczasie capnąć.
21 października 2013 20:40 / 2 osobom podoba się ten post
A ja mam suczke i kotke i...........Buahahahahahahahahaha,jak kotka ma rujke,to suczka chyba chce jej pomoc w meczarniach,dostaje meskich hormonow i jazda hahahahah:D:D:D:D:D Przeganiamy toto chedorzenie dziewic-ehhhhhh,ale czasem jest smiesznie:D:D:D
21 października 2013 20:42 / 3 osobom podoba się ten post
tina 100%

Odwrotnie jest gorzej,bo pies jest większy.Mój piesu siedzi spokojnie i na ogól nie zwraca uwagi,ale to kocisko lubi go w międzyczasie capnąć.

Mialam psa i  fredkę ... Pies dość spory (z 25 kg), ale to fredka była dominantem... Najbardziej mnie śmieszyło jak biedny czekał aż fredka napje się i naje z jego miski... , a franca potrafiła wejść na tapczan i z tapczanu skakać na niego... Biedny wiecznie musiał przednią uciekać...))))