Na wyjeździe #3

15 września 2013 11:46 / 1 osobie podoba się ten post
Hahahahahahahahahaha:D:D:D:D:D:D:D:DD:D Ja juz widze siebie za pare lat(no moze za paredziescia).Ja to bede dopiero fochowata hahahahahahahahahaha:D:D:D:D
Fochowata Frau Hogata:D:D:D:D:D:D
15 września 2013 11:53
kasia63

I dobrze robisz!W dyskusje nie ma się co wdawać bo to tylko bardziej frau Foch nakręca.A jeszcze jak się język  zna po łebkach to absolutnie nie.Nawet i moja babuszka ,choc generalnie jest ok miewa dni kiedy nie jest f.Helena tylko f.Foch - staram się albo obracac w żart albo nie reaguję albo zmieniam temat.Niestety ,sama za trochę będe stara i kto wie czy nie fochowata.....o tym zawsze pamiętam:):):)

w nocy wstaje dwa razy , a przed chwilą usłyszałam ze musze co 2 godziny . powiedziała to dopiero dzisiaj po 2 tygodniach. i mało tego mówi do mnie ze jak spi to musze ją obudzic........ nic nie kumam .. ma telefon i moze do mnie do pokoju dzwonic. mówie jej o tym a ona na to że wtedy jest juz za pózno.......
15 września 2013 11:53
witam was z promykami slonka,otoz to moja ostatnia niedzielka tez przed wyjazdem robie rodzinny slaski obiadek na13 potem planujemy spacerek maly by spalic kalorie hahaa a wieczorem pakuje swe zabawki bo jutro napiety dzionek ostatni,zycze milej niedzieli i do uslyszenia juz w DE Buziaczki dla was
15 września 2013 11:55
A ja tutaj gotuję tylko dla siebie, ale za radą zmienniczki, jak przygotowuję sobie zupkę, to daję też mojej pani. Jadła cały tydzień prawie, a dzisiaj usłyszałam, że już nie będzie jadła, bo ją brzuch boli, bo je za dużo. Trudno. Zawsze coś musi być .
15 września 2013 11:59
A moi podopieczni mają gości. Dużo. Np zięć z dwojgiem dzieci, w tym niemowlę, bo mamusia dziś gra w tenisa. Zapodałam, że ja stół przygotuję i mam swój czas wolny. Oma mówi, że przecież mnie potrzebuje - koło siebie będzie miała rodzinę i dzieci, więc po co ja? Nie znoszę gości. Jam z założenia samotnik i dwoje - to dla mnie tłok. No, zobaczymy. Oby do wieczora.
15 września 2013 12:12
czarna11

w nocy wstaje dwa razy , a przed chwilą usłyszałam ze musze co 2 godziny . powiedziała to dopiero dzisiaj po 2 tygodniach. i mało tego mówi do mnie ze jak spi to musze ją obudzic........ nic nie kumam .. ma telefon i moze do mnie do pokoju dzwonic. mówie jej o tym a ona na to że wtedy jest juz za pózno.......

Na co choruje Twoja podopieczna ,bo nie pamietam albo przegapiłam:(Jesli ma demencję to trzeba postępować z wyczuciem  ,jak zdrowa na umyśle to jej powiedz ,że opiekunka za wstawanie nocne ma ekstra płacone ,każda jedna - bo rozumiem ,ze nie ma potrzeby tak częstego wstawania nocą? Podstawa to obsewowac i wypracowac sobie takie podejście i postępowanie,żeby i pacjent był kontent i Ty nie umęczona. 
15 września 2013 12:17 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Na co choruje Twoja podopieczna ,bo nie pamietam albo przegapiłam:(Jesli ma demencję to trzeba postępować z wyczuciem  ,jak zdrowa na umyśle to jej powiedz ,że opiekunka za wstawanie nocne ma ekstra płacone ,każda jedna - bo rozumiem ,ze nie ma potrzeby tak częstego wstawania nocą? Podstawa to obsewowac i wypracowac sobie takie podejście i postępowanie,żeby i pacjent był kontent i Ty nie umęczona. 

Masz racje tylko nadszarpniecie budzetu domowego moze ograniczyc czeste "pipi" zwlaszcza w nocy.Nawet demencyjni potrafią liczyc euro.
15 września 2013 12:21
kasia63

Na co choruje Twoja podopieczna ,bo nie pamietam albo przegapiłam:(Jesli ma demencję to trzeba postępować z wyczuciem  ,jak zdrowa na umyśle to jej powiedz ,że opiekunka za wstawanie nocne ma ekstra płacone ,każda jedna - bo rozumiem ,ze nie ma potrzeby tak częstego wstawania nocą? Podstawa to obsewowac i wypracowac sobie takie podejście i postępowanie,żeby i pacjent był kontent i Ty nie umęczona. 

moja podopieczna ma cukrzyce , osteoporoze , niedosłuch na jedno ucho aale na drugie słyszy wspaniale. jezdzi na wózku ale do toalety musze ją przsadzac na krzesło i do kibelka. w nocy nie zasówam do kibelka tylko w sypialni an krzesełko i koniec. i za kazdym razem jak ja sadzam to robi. płyny wieczorem ograniczam i wode stawiam daleko ale i tak mowi ze musi. wiec wstaje dwa , a od dzisiaj trzy ? nie ma mowy ....
15 września 2013 12:23
nie dosc ze nie chce sie połozyc wczesniej niz o 22 giej to co dwie godziny ,,,, trzeba mi bedzie niedługo zapałkami oczy podtrzymywac...
15 września 2013 12:25 / 1 osobie podoba się ten post
czarna11

nie dosc ze nie chce sie połozyc wczesniej niz o 22 giej to co dwie godziny ,,,, trzeba mi bedzie niedługo zapałkami oczy podtrzymywac...

Czyli zdrowa na umysle, to możesz finansowo ja zmotywować:)):):):)
15 września 2013 12:30
to mam jej powiedziec ze za kazdą pobudke musi mi zapłacic?
15 września 2013 12:32
mleczko47

Masz racje tylko nadszarpniecie budzetu domowego moze ograniczyc czeste "pipi" zwlaszcza w nocy.Nawet demencyjni potrafią liczyc euro.

Skoro demencyjni potrafią.... to moja podopieczna robi to dwa razy lepiej, ostatnio miała pretensjie ze masło o 30 centów za drogie kupiłam......... masakra:)
15 września 2013 12:33 / 4 osobom podoba się ten post
Benita

A moi podopieczni mają gości. Dużo. Np zięć z dwojgiem dzieci, w tym niemowlę, bo mamusia dziś gra w tenisa. Zapodałam, że ja stół przygotuję i mam swój czas wolny. Oma mówi, że przecież mnie potrzebuje - koło siebie będzie miała rodzinę i dzieci, więc po co ja? Nie znoszę gości. Jam z założenia samotnik i dwoje - to dla mnie tłok. No, zobaczymy. Oby do wieczora.

Witaj Benito... ze mna jest podobnie... nie lubie zgromadzen rodzinnych /oczywiscie chodzi o obca mi rodzine/  ostatnia prywatna praca byla z podopieczna ktorej rodzina... wrecz wymagala mojej obecnosci... meczarnia okropna...
Dlaczego wymagala... otoz oni nie mieli ze soba o czym rozmawiac... to ja bylam osoba... ktora podtrzymywala rozmowe... po kilku takich spotkaniach... otwieralam buzie tylko wowczas... gdy mnie pytano... odpowiadalam monosylabami... i z czasem zaprzestano wciagania mnie do rozmow i spotkan z nimi...
Milego dnia...
15 września 2013 12:36
kika1

Witaj Benito... ze mna jest podobnie... nie lubie zgromadzen rodzinnych /oczywiscie chodzi o obca mi rodzine/  ostatnia prywatna praca byla z podopieczna ktorej rodzina... wrecz wymagala mojej obecnosci... meczarnia okropna...
Dlaczego wymagala... otoz oni nie mieli ze soba o czym rozmawiac... to ja bylam osoba... ktora podtrzymywala rozmowe... po kilku takich spotkaniach... otwieralam buzie tylko wowczas... gdy mnie pytano... odpowiadalam monosylabami... i z czasem zaprzestano wciagania mnie do rozmow i spotkan z nimi...
Milego dnia...

Ja mam dzisiaj spotkanko rodzinne i jakiś Fest na ulicy. beda wszyscy najbliżsi babci z 10 osób a ona mnie ciągnie ze sobą . nie wiem po co jak i tak tam potrzebna nie bede.......
15 września 2013 12:40 / 3 osobom podoba się ten post
kika1

Witaj Benito... ze mna jest podobnie... nie lubie zgromadzen rodzinnych /oczywiscie chodzi o obca mi rodzine/  ostatnia prywatna praca byla z podopieczna ktorej rodzina... wrecz wymagala mojej obecnosci... meczarnia okropna...
Dlaczego wymagala... otoz oni nie mieli ze soba o czym rozmawiac... to ja bylam osoba... ktora podtrzymywala rozmowe... po kilku takich spotkaniach... otwieralam buzie tylko wowczas... gdy mnie pytano... odpowiadalam monosylabami... i z czasem zaprzestano wciagania mnie do rozmow i spotkan z nimi...
Milego dnia...

Ja mam podobnie,ale mam szczeście,że zawsze trafiam do samotnej pani a i rodzina bez nadgorliwosci w skladaniu wizyt.Ciesze sie bardzo z takiego ukladu.A podopieczną stopniowo przyzwyczajm do pobytow tylko ze sobą.Choroba postepuje (pisze o P.Al.D.)i to  czego nauczymy podopieczna skutkuje póżniej w obcowaniu z następną opiekunką.