Na wyjeździe #3

24 września 2013 17:32 / 1 osobie podoba się ten post
Też nosze przy sobie zgodę, piekny dar, ale i tak lekarze w razie W pytają o zgodę rodziny, powinno to być już ostateczna zgoda , w tym szoku decydować czy dać "pokroić" bliską osobę
24 września 2013 17:49
słyszeliście coś o tej książce "Wstydliwie przemilczana prawda o opiece nad osobami starszymi".Czy mozna ją kupić już?
24 września 2013 17:58
MeryKy

Magmab i mamuelko trzymam sie. Wstałam dzisiaj taka wypoczęta i pozytywnie nastawiona :)))). Od wczoraj pacjent dostaje morfine, więc sobie prawie spokojnie śpi. Przedtem całkowicie zdawał sobie sprawe z tego co sie wokoł niego dzieje i cierpiał i nie było mi z tym dobrze. Jestem już spokojniejsza. Może te pozytywne wibracje już do mnie przeszły??? :))))))))
Dzisiaj słoneczko ładnie świeci. Jak przyjadą bliscy po południu to postaram się przewietrzyć. Trochę świeżego oddechu złapać musze. Mam nadzieje, że pogoda sie utrzyma do wieczora?

MeryKy-chyba Cię zasmucę...przerabialam to...jeśli podopieczny po morfinie cały czas  śpi, to znaczy ,że  nie przyjmuje posiłków,jesli ma kroplówkę nawadniającą, to dobrze ,przeżyje kilkanaście dni, ale jeśli nie ,to musisz wiedzieć,że jest to subtelana eutanazja...bez płynów osoba po trzech dniach umrze.;(
24 września 2013 18:01
Mysle, ze MeryKy wie o tym ... Pisala, ze juz dawno tylko odrobina wody. Swoja droga podopieczny bardzo twardo trzyma sie zycia, silny charakter.
24 września 2013 18:04 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Moja babuszka dostała dzis pisemko z Kasy Chorych -a w nim list z prośba o wypełnienie oswiadczenia woli w sprawie podarowania organów do przeszczepu po śmierci.Njapierw sie oburzyła ale przeczytała jeszcze raz i zaczęła sie smiac-na co komu takie stare flaki?!I jeszcze jest tam cos o tym,ze zeby potwierdzić to trzeba gdzies do Berlina dzwonić!!!Ostatecznie kazała do śmieci wywalić....Wypytała mnie też jak te kwestie w PL wyglądają i byłą zdziwiona ,że ja mam coś takiego podpisane i przy sobie.A Wy?Jaki jest Wasz stosunek do dawstwa organów?

Jestem zdecydowanym przeciwnikiem...., krew tak, ale organy nie...))))
24 września 2013 18:22 / 2 osobom podoba się ten post
Jestem zdecydowanie za oddawaniem organow do przeszczepu ale niestety moje pewnie nie za bardzo sie nadaja bo sa juz "troche" zuzyte.
24 września 2013 18:26
nowadanuta

Jestem zdecydowanym przeciwnikiem...., krew tak, ale organy nie...))))

Nie rozumiem, ale szanuję.A  przyjąć czyjś organ dla ratowania życia swojego lub bliskiej osoby?....... Lub oddać np.własną nerkę dla swojego dziecka.Też nie?
24 września 2013 18:27
smagana wichrem

MeryKy-chyba Cię zasmucę...przerabialam to...jeśli podopieczny po morfinie cały czas  śpi, to znaczy ,że  nie przyjmuje posiłków,jesli ma kroplówkę nawadniającą, to dobrze ,przeżyje kilkanaście dni, ale jeśli nie ,to musisz wiedzieć,że jest to subtelana eutanazja...bez płynów osoba po trzech dniach umrze.;(

Wiem, że tak bedzie bo od kiedy dostaje morfine to nie pije. Nawet nie da się podać. Podchodzę i próbuję podawać, ale niestety nie przełknie bo śpi. Kroplówki nie można podać bo nerki nie pracują.
 
Koordynatorka zadzwoniła że ma dla mnie zmienniczke, ale raczej już nie bedzie potrzebna. Lepiej niech sie to zakończy za mojej kandencji bo nie wiadomo czy jakieś świeżynki nie przyślą?
24 września 2013 18:30 / 1 osobie podoba się ten post
MeryKy

Wiem, że tak bedzie bo od kiedy dostaje morfine to nie pije. Nawet nie da się podać. Podchodzę i próbuję podawać, ale niestety nie przełknie bo śpi. Kroplówki nie można podać bo nerki nie pracują.
 
Koordynatorka zadzwoniła że ma dla mnie zmienniczke, ale raczej już nie bedzie potrzebna. Lepiej niech sie to zakończy za mojej kandencji bo nie wiadomo czy jakieś świeżynki nie przyślą?

To tylko pozostaje Ci usta zwilżac ,ew. malutkie ilości zakraplaczem -choć jak juz nerki przestaja pracować to prawdopodobnie koniec męki PDP bliski.Trzymaj się!
24 września 2013 18:36
kasia63

Nie rozumiem, ale szanuję.A  przyjąć czyjś organ dla ratowania życia swojego lub bliskiej osoby?....... Lub oddać np.własną nerkę dla swojego dziecka.Też nie?

To trudny temat i tak naprawdę nie wiem czy nie należy do tego samego tabu.... Na szczęście moje dzieci są dorosłe i same decydują...  Ja jestem za likwidacją wszelkich przyczyn, które doprowadzają do takiej konieczności.... tak bym to ujęła... Na pewno nie przyjęłabym cudzego organu....))))
24 września 2013 18:51 / 3 osobom podoba się ten post
nowadanuta

To trudny temat i tak naprawdę nie wiem czy nie należy do tego samego tabu.... Na szczęście moje dzieci są dorosłe i same decydują...  Ja jestem za likwidacją wszelkich przyczyn, które doprowadzają do takiej konieczności.... tak bym to ujęła... Na pewno nie przyjęłabym cudzego organu....))))

Oczywiście ,że trudny dlatego niewiele osób się wypowiada.Za likwidacja przyczyn to chyba kazdy jest ,ale czasem nie da sie inaczej.Widzialam juz w pracy wczesniejszej różne przypadki.Sama nigdy nie stanęlam przed takim wyborem ,ale wiem że przyjełabym cudzy organ by życ i oddała swój za zycia by mógł życ mój bliski.A po smierci-dla mnie nie ma różnicy czy będę kompletna czy pozbawiona czegoś po fakcie.....Organy jednej osoby moga uratowc nawet 12 innych!!!!
24 września 2013 18:52
kasia63

To tylko pozostaje Ci usta zwilżac ,ew. malutkie ilości zakraplaczem -choć jak juz nerki przestaja pracować to prawdopodobnie koniec męki PDP bliski.Trzymaj się!

Wiem i próbuje zwilżać, ale nie daje sobie zwilżyć zaczyna machać rękami i odpedza jakby dokuczające muchy. Nie ma co go już męczyć. Niech spokojnie zaśnie.
 
Tak na marginesie ja sie zastanawiałam w Polsce nad praca w Hospicjum, pomyślałam ze jeszcze nie jestem gotowa żeby w takim miejscu pracować a tu firma mi zgotowała taki kontrakt z chorym nieuleczalnie. Jak to jest że oni nigdy dokładnie nie znają stanu zdrowia pacjeta. Mnie sie jeszcze nie zdarzyło żeby wszystko sie zgadzało?
24 września 2013 18:55
MeryKy: opieraja sie na tym, co przekaze posrednik/rodzina. Czesto prawda jest przez nich upiekszana, a czesto agencje same nie mowia wszystkiego, zeby tylko miejsce zdobyc, nawet na krotko. Mnie sie zgadza dwa razy, mialam i teraz mam dokladnie opisany stan i potrzeby. Hmm, tyle, ze sama z rodzinami rozmawialam przed podpisaniem kontraktu, ale nie ukrywano niczego.
24 września 2013 18:56
Mery - bo firmy nigdy albo prawie nigdy dokładnie nie sprawdzają ,no i rodziny tez nie mówią wszystkiego....standard...Jak mówia np.sporadyczne wstawanie to wstajesz 5-6x w nocy co dziennie.jak mówią lekka demencja to AL galopujący,jak mówią rodzina pomocna to jest dokładnie odwrotnie.....nie zawsze ale wystarczy forum poczytać.Zreszta firma wysyal i szlus ,aby umowa byla podpisana i kasa spłynęła a ty sie męcz człowieku....
24 września 2013 19:05 / 3 osobom podoba się ten post
A ja mam przy sobie oswiadczenie woli i uwazam , ze glupotom jest marnowanie czyjejs szansy na zycie skoro mi sa juz do niczego nie potrzebne.