Na wyjeździe #3

24 września 2013 19:12
kasia63

Oczywiście ,że trudny dlatego niewiele osób się wypowiada.Za likwidacja przyczyn to chyba kazdy jest ,ale czasem nie da sie inaczej.Widzialam juz w pracy wczesniejszej różne przypadki.Sama nigdy nie stanęlam przed takim wyborem ,ale wiem że przyjełabym cudzy organ by życ i oddała swój za zycia by mógł życ mój bliski.A po smierci-dla mnie nie ma różnicy czy będę kompletna czy pozbawiona czegoś po fakcie.....Organy jednej osoby moga uratowc nawet 12 innych!!!!

Zeby to było tak proste...., poniewaz dla mnie nie jest to takie proste nie wchodzi dla mnie w rachubę... Na pewno nie przyjęłabym cudzego organu.....  Nie chcę tego typu ratunku i nie przyjęłabym tego typu ratunku nawet gdyby mi gwarantowano 100 % pewność przyjęcia przeszczepu....)))))
24 września 2013 19:13
Czesc z wieczorka!!! Mam pytanko czy moze mialyscie do czynienia z lekiem Mirtazapin?? Jak sie podopieczny lub podopieczna po nich zachowywała??
24 września 2013 19:16 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Oczywiście ,że trudny dlatego niewiele osób się wypowiada.Za likwidacja przyczyn to chyba kazdy jest ,ale czasem nie da sie inaczej.Widzialam juz w pracy wczesniejszej różne przypadki.Sama nigdy nie stanęlam przed takim wyborem ,ale wiem że przyjełabym cudzy organ by życ i oddała swój za zycia by mógł życ mój bliski.A po smierci-dla mnie nie ma różnicy czy będę kompletna czy pozbawiona czegoś po fakcie.....Organy jednej osoby moga uratowc nawet 12 innych!!!!

Właśnie mam 15. rocznicę śmierci swojego synka, który zmarł na skutek obrażeń odniesionych w wypadku po 10-dniach na OIOM-ie. Jechał rowerem i potrącił go samochód. Miał niespełmna 13 lat. Lekarze wiedzieli od początku, że nie przeżyje, bo miał złamany pień mózgu. Nam (a przynajmniej mnie) nie powiedzieli tego. Z mężem próbowali rozmawiać o ew. oddaniu organów do przeszczepu (ja o tym nie wiedziałam), ale mąż kategorycznie odmówił.
Po latach wiele razy zastanawiałam sie na tym. Myślę, że gdybym miała świadomość rzeczywistego stanu mojego synka, że właściwie on już przez te 10 dni nie żył, że można uratować kogoś dzięki niemu i gdybym to ja tylko decydowała, to zgodziłabym się. Sama noszę oświadczenie o woli oddania moich organów przy sobie.....
24 września 2013 19:17 / 1 osobie podoba się ten post
Witam,miłego wieczorku życzę,przywieżli dzisiaj nową kuchenkę,chyba liczą że im ciasto upiekę,nie doczekanie,co do tematu o oddawaniu organów,to po mojej śmierci niech biorą co będzie się nadawało do przeszczepu.
24 września 2013 19:21
magmab

Czesc z wieczorka!!! Mam pytanko czy moze mialyscie do czynienia z lekiem Mirtazapin?? Jak sie podopieczny lub podopieczna po nich zachowywała??

W necie wpisz nazwę i wyskoczy Ci wiele linków, także do ulotki, choćby Wikipedia:
 
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mirtazapina
 
Ogólnie lek przeciwlękowy, uspokajająco-nasenny, przeciw fobiom i depresji..
24 września 2013 19:23
nowadanuta

Zeby to było tak proste...., poniewaz dla mnie nie jest to takie proste nie wchodzi dla mnie w rachubę... Na pewno nie przyjęłabym cudzego organu.....  Nie chcę tego typu ratunku i nie przyjęłabym tego typu ratunku nawet gdyby mi gwarantowano 100 % pewność przyjęcia przeszczepu....)))))

Mozesz to jakos uzasadnic?
24 września 2013 19:25 / 1 osobie podoba się ten post
Prowincjusz

W necie wpisz nazwę i wyskoczy Ci wiele linków, także do ulotki, choćby Wikipedia:
 
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mirtazapina
 
Ogólnie lek przeciwlękowy, uspokajająco-nasenny, przeciw fobiom i depresji..

wdzieki Prowincjusz wiem co to za lek i na co i jak moze dzialac ale chcialabym uslyszec opinie osoby ktorej podopieczny to bral i jak sie zachowywal ;))) czyli co wyszlo w praktyce ale z gory dzieki za checi
24 września 2013 19:40 / 2 osobom podoba się ten post
Sówka

Mozesz to jakos uzasadnic?

a ja uważam , że każdy ma prawo wyboru. I nie można nikogo zmuszać do wyjaśnień. Co nie znaczy ,że ja jestem przeciwnikiem.
24 września 2013 19:46
ania0806

a ja uważam , że każdy ma prawo wyboru. I nie można nikogo zmuszać do wyjaśnień. Co nie znaczy ,że ja jestem przeciwnikiem.

Zaskoczyłaś mnie Aniu tytm zdjęciem,bo zupełnie inaczej sobie Ciebie wyobrażałam.Jesteś fajna babka :)
24 września 2013 19:47 / 3 osobom podoba się ten post
Witam
bardzo trudny czas ,czyli czas umierania agonia podopiecznego.u mojej podopiecznej trwalo to przeszlo dwa tygodnie,Elisabeth juz nie jadla a corka jeszcze na sile ja wyciagala z lozka,gdy juz nie jadla i nie pila wogole nic ,to potrafila jej przy lozku grac na gitarze,spiewac,a nawet przyniosla jej homika,chyba nie chciala jej pozwolic odejsc,
w dodatku miala rozrusznik w sercu i to takze przedluzalo jej cierpienie,nie podali zadnych lekow ,umierala juz na koniec smiercia glodowa,
nie powinno sie podchodzic emocjonalnie ale bylam wykonczona,
prosilam Boga o skrocenie jej cierpienia ,i poraz pierwszy w zyciu stwierdzilam ze szkoda ze nie ma eutanazji,moze mnie potepicie za te ostatnie stwierdzenie ale osiem dni patrzec jak ktos umiera w takich cierpieniach to jest straszne,
24 września 2013 19:51
ivanilia40

Zaskoczyłaś mnie Aniu tytm zdjęciem,bo zupełnie inaczej sobie Ciebie wyobrażałam.Jesteś fajna babka :)

Dziękuję:))
24 września 2013 19:59 / 2 osobom podoba się ten post
MeryKy

Wiem i próbuje zwilżać, ale nie daje sobie zwilżyć zaczyna machać rękami i odpedza jakby dokuczające muchy. Nie ma co go już męczyć. Niech spokojnie zaśnie.
 
Tak na marginesie ja sie zastanawiałam w Polsce nad praca w Hospicjum, pomyślałam ze jeszcze nie jestem gotowa żeby w takim miejscu pracować a tu firma mi zgotowała taki kontrakt z chorym nieuleczalnie. Jak to jest że oni nigdy dokładnie nie znają stanu zdrowia pacjeta. Mnie sie jeszcze nie zdarzyło żeby wszystko sie zgadzało?

Bądz silna koleżanko, rok temu tak samo trafiłam,wg opisu firmy urlop, wg wypisu ze szpitala opieka paliatywna.
24 września 2013 20:08 / 1 osobie podoba się ten post
Sówka

Mozesz to jakos uzasadnic?

Mogę, ale na pewno nie na forum.....))))
24 września 2013 20:19
magmab

Czesc z wieczorka!!! Mam pytanko czy moze mialyscie do czynienia z lekiem Mirtazapin?? Jak sie podopieczny lub podopieczna po nich zachowywała??

Miałem kiedyś podopiecznego któy zazywał ten lek. W pierwszym tygodniu przyjmowania podopieczny wykazywał nasiloną nadpobudliwośc.Potem  dostał takiego apetytu i przy tym przybierał na wadze, że po dwóch miesiacach lekarz odstawił ów lek.Czasami bywał senny. Jak każdy lek przeciwdepresyjny ,musi być brany pod kontrolą.
24 września 2013 20:20
robert72

Miałem kiedyś podopiecznego któy zazywał ten lek. W pierwszym tygodniu przyjmowania podopieczny wykazywał nasiloną nadpobudliwośc.Potem  dostał takiego apetytu i przy tym przybierał na wadze, że po dwóch miesiacach lekarz odstawił ów lek.Czasami bywał senny. Jak każdy lek przeciwdepresyjny ,musi być brany pod kontrolą.

a jak było w nocy? spał lepiej?  bo moj podopieczny zawsze mial problemy ze spaniem a teraz przy tym leku co bral wogole bezsennosc i lekarz od soboty chce wprowadzic wlasnie ten lek o ktorego pytam