Wichurka, jak to nie wykazujesz dochodu - pracujesz tylko na dietach ??? (bez podstawy?)
Dieta nie jest dochodem, jest przychodem na pokrycie kosztów.
http://mojafirma.infor.pl/nieruchomosci/kredyty-mieszkaniowe/budzet-domowy/302628,Czym-rozni-sie-przychod-od-dochodu.html
Ponieważ jest wypłacana w formie ryczałtu nie musisz udokumentowywać wydatków - w ziązku z tym nikt Cię nie będzie rozliczał czy wydałaś na utrzymanie 5, 10 czy 80e na dzień. Możesz bardzo się ograniczyć np. zastosować głodówkę itp. a za zaoszczędzone pieniądze kupić co Ci się podoba - i nikt nie ma prawa tego kwestionować.
Niebezpieczeństwo zaczyna się dopiero w przypadku badania zasadności wypłacanej diety (domniemania, ze jest to ukryte wynagrodzenie).
Przy zakupie wysokowartosciowych dóbr może się zdarzyć (ale nie musi), ze jakiś zaangażowany urzędnik US zainteresuje się skąd tyle tych diet i czy były zasadnie wypłacane.
W Twoim przypadku: gdyby już doszło do takiej sytuacji możesz przecież powiedzieć, że we dwoje pracujecie, oszczędzacie na każdym kroku (o ile dobrze pamiętam niedawno był ślub), dostałaś prezenty ślubne w formie gotówki (zaoszczedziłaś na mieszkanie), diety były uzupełnieniem tego.
Poradzić się dobrego doradcy podatkowego nigdy nie zaszkodzi ...chociaż z próżnego i święty nie naleje :)))))
