Daj im czas - i swoje wsparcie . Jeśli będą przekonane , że tego chcą - zrobią wszystko aby to osiągnąć .A Ty tylko pomożesz i gwarantuję Ci - będziesz miała wiele radosci i satysfakcji .
Co do nadambitnych mamusiek - jak to napisała Ziółkowa , które poprzez swoje dzieci realizują własne marzenia. Sorry Ziółkowa - to tak nie działa. Możesz zmusić gimnazjalistę do nauki 3 języków obcych i 5 kółek zainteresowań - choc i tu byłabym ostrożna bo potrafi się postawić i powiedzieć NIE.
Ale bardzo bym chciała zobaczyć jak jakakolwiek nadambitna mamusia czy tatuś zmusi do nauki , kosztem snu często , do przeżywania stresu pełnoletniego , za to nie mającego ochoty się uczyć młodego człowieka , w dodatku studiującego 600 km od domu .Jak to zrobić ? Nie wiem - a właściwie wiem , ze sie nie da.
A co do wyborów - studia czy tez nie , to juz bardzo osobista sprawa i decyzja.
I żle jest nie uszanować wyboru tych , którzy czują się spełnieni w zawodach gdzie studia są niepotrzebne .
Ale żle jest też tych , którzy ciężko pracując te studia ukończyli i mają z wyuczonego zawodu wiele satysfakcji podciągać pod określenie niemal ofiar nadambitnych rodziców.
