Z moją zarobiona kasiorką czule żegnam się i grzecznie odwożę do banku:)Ciepło ją tam witają:)Nie zapominam jednak o przyjemnościach:):):)
Natomiast co do odkładania, to od ślubu z panem F.pamiętamy codziennie odłożyć po 10zł-nie wiem ile już się naskładało bo tylko tam wkładamy,bez liczenia i żeby nie wiem co nic stamtąd nie bierzemy,policzymy na 10 -tą rocznicę ,już niedługo i zrobimy sobie za to jakiś wspólny prezent:)Bo co to jest dyszka ?Paczka fajek,nawet w portfelu nie widac ,ze ubyło:)
