Co robimy z zarobioną gotówką po przyjeździe do domu?

18 września 2014 12:39 / 2 osobom podoba się ten post
O i ciesze sie ze od zarobionych euraskow robiac korekte PIT-U w US jakos wybrnelam i nie oddalam im moich ciezko zarobionych pieniazkow
18 września 2014 12:49
margolcia

Kupilam wreszcie mieszkanie(nie w bloku !!), samochod. Moj zywy inwentarz(corka)tez jest zasilana finansowo przeze mnie z racji tego, ze sie uczy. Teraz mebluje, dekorator wnętrz tez mnie troche kosztowal, uffff, kasa idzie szybko.

Super!
Człowiek wtedy wie, po co pracuje i widzi wymierne rezultaty tej pracy:)
18 września 2014 12:55 / 4 osobom podoba się ten post
Haneczka47

Jak na razie to z zarobionych euraskow to jeszcze mi brakuje,by cokolwiek odlozyc (po trochu splacam zaleglosci,biezace wydatki,na utrzymaniu teraz juz prawie 3 dzieci i maz,a na moje porzeby juz mi ......
Ale mam nadzieje ze do konca roku moze uda mi sie reszte posplacac i bede mogla cus wiecej zaplanowac
ale ciesze sie ze mam prace dzieci i wspaniala tesciowa dzieki ktorej moge wyjezdzac do de i pchac ten swoj bagaz a co wiecej nie ma co narzekac ,musze byc pozytywnej mysli i oby zdrowie TYLKO dopisalo to z reszta bd OK

Znam ten ból. Też na razie nic wielkiego z kaski nie zwojuję bo mam "ogona" z wczęniejszego okresu. Na szczęście mój małżon pracuje. A poje potomstwo (córka) u mojej mamci. Tak że też mam głowę spokojną i widze światelko w tunelu ;)
18 września 2014 14:11 / 5 osobom podoba się ten post
wichurra

Super!
Człowiek wtedy wie, po co pracuje i widzi wymierne rezultaty tej pracy:)

No własnie,od niedawna chyba od trzech lat, pieniądze,ktore zarabiam są moje.Rozne cele w zyciu miałam a i różne potrzeby nie cierpiące zwłoki.Wyrosłam już z inwestycji w dom,dzieci,sprzęt itp.Lubię miec pieniądze, inaczej ich nie zdobędę tylko pracując i dopoki zdrowie pozwoli popracuje jeszcze troche.
18 września 2014 18:21 / 2 osobom podoba się ten post
ORIM

ha ha To tylko pieniadze,a one to przecież "nic".Zarabia się i wydaje

Ha, ha, ha uważam dokładnie tak samo. Dlatego mówię, że ja też nie mam nic ;-))
18 września 2014 18:37 / 12 osobom podoba się ten post
Moja kasa leży na koncie i czeka na wesele, dzieci pracują, mąż też, długów nie miałam i nie mam, oby zdrowie dopisało.
Różne miałam przejścia w życiu, ale jakoś pieniądze były,nikt nam nie dał,dużo wysiłku, duzo pracy, nasze młode lata, najpiękniejszy czas w życiu to nauka i praca, przy tym wychowywanie trójki dzieci. Wysoka cena, bardzo jesteśmy zmęczeni. Największa radość to dzieci, dorosłe,śliczne, ogarnięte, obyte. Zwiedziły kawał świata, znają języki,to jest mój majątek i moja inwestycja.
18 września 2014 20:05 / 3 osobom podoba się ten post
barbarella

Moja kasa leży na koncie i czeka na wesele, dzieci pracują, mąż też, długów nie miałam i nie mam, oby zdrowie dopisało.
Różne miałam przejścia w życiu, ale jakoś pieniądze były,nikt nam nie dał,dużo wysiłku, duzo pracy, nasze młode lata, najpiękniejszy czas w życiu to nauka i praca, przy tym wychowywanie trójki dzieci. Wysoka cena, bardzo jesteśmy zmęczeni. Największa radość to dzieci, dorosłe,śliczne, ogarnięte, obyte. Zwiedziły kawał świata, znają języki,to jest mój majątek i moja inwestycja.

Barbarella - jakbym swój post czytała ! Życzę Ci , żeby jeszcze nawet te drobniejsze życzenia się  Tobie spełniły !
18 września 2014 20:41
barbarella

Moja kasa leży na koncie i czeka na wesele, dzieci pracują, mąż też, długów nie miałam i nie mam, oby zdrowie dopisało.
Różne miałam przejścia w życiu, ale jakoś pieniądze były,nikt nam nie dał,dużo wysiłku, duzo pracy, nasze młode lata, najpiękniejszy czas w życiu to nauka i praca, przy tym wychowywanie trójki dzieci. Wysoka cena, bardzo jesteśmy zmęczeni. Największa radość to dzieci, dorosłe,śliczne, ogarnięte, obyte. Zwiedziły kawał świata, znają języki,to jest mój majątek i moja inwestycja.

Dobrze, że masz poukładane sprawy rodzinne. Mam nadzieję, że pomału... pomału... też będę mogła to samo powiedzieć.
19 września 2014 15:12 / 1 osobie podoba się ten post
WSTENGA

Dobrze, że masz poukładane sprawy rodzinne. Mam nadzieję, że pomału... pomału... też będę mogła to samo powiedzieć.

Wszystko się ułoży, jak się człowiek przestaje bać, co do garnka włozyć i za co opłacić rachunki, to zaczyna się powoli układać w innych sprawach. Może dlatego, że finansowe sprawy już  nie przysłaniaja całego świata.
19 września 2014 15:14 / 1 osobie podoba się ten post
noooo...pierwsze to spłacać moje długi...hmmmm..takie to jest życie.I rodzicom trzeba coś pomóc,i na przyjemności też jest grosz..
19 września 2014 16:06 / 1 osobie podoba się ten post
Ja mam na powrót zaplanowane kupno dywanów i montaż samootwierającego mechanizmu do bramy wjazdowej.
19 września 2014 16:11
ja przyjemności zrobię sobie tutaj w De w jakiejś galerii handlowej ::)), małe co nie co, ale będzie cieszyć, na razie są inne zobowiązania :(
19 września 2014 16:23
wichurra

Ja mam na powrót zaplanowane kupno dywanów i montaż samootwierającego mechanizmu do bramy wjazdowej.

mechanizm samootwierający bramę polecam bardzo,nie ma nic przyjemniejszego niż podjazd do garazu,który otwiera bramę i cieplym światłem zaprasza do wjazdu (bez wysiadania) do garazu a potem zamyka sie za Tobą., równie przyjemne jest wyjazd w czymś ładnym ,niekoniecznie pasującym do  aktualnej pogody (wiatry,wichurry:) i  burze), bo własnie jezie się do urzędu,a wtedy czasem nie ma w ogóle styczności z pogodą na dworz, to jest luksus i warto za to zapłacić:)))
dywany oddałam,wyrzuciłam ( alergik w domu)i jesli kupię to tylko persa pod stopy, o ile kiedykolwiek na to zarobię, bo to już luksus totalny:))))
19 września 2014 16:26
To ja korzystając z okazji poproszę o garść szczegółów na temat mechanizmu, to znaczy cena mnie interesuje, albowiem bramę owszem mam od wielu lat przystosowaną, tylko na ów mechanizm zabrakło funduszy :)))))))))))
Teraz juz sa perspektywy na zakup, więc na jaki wydatek powinnam się szykowac?
19 września 2014 16:32
A ja mam dylemat, czy bryknąć zaraz po powrocie na objazdówkę do Turcji ( Pammukale i Kapadocja, zawsze mi się to marzyło), czy odpuścić i skrobać dalej pieniążki na ten nieszczęsny remont kuchni.... Kuchnia nie zając, nie ucieknie. Turcja też będzie jeszcze stać, jak stoi, ale potem to juz nigdzie nie wyjade, bo będzie późna jesień i zima, a tę spędzę pod kołdra, albo znowu na wyjeździe. Oferty późnojesiennie z  biur podróży też sa już nieciekawe.