Co robimy z zarobioną gotówką po przyjeździe do domu?

19 września 2014 17:42 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

A w Szwecji,to chyba wiedzie prym budownictwo szkieletowe.Ładne są te domy,chociaż jak słyszałam akustyczne.Mnie się akurat takie budownictwo podoba,zwłaszcza domy drewniane,w mojej ocenie-cudo.Na budownictwie się nie znam,ale czytałam,że są teraz coraz popularniejsze,dlatego też,że faktycznie łatwo je ogrzać.

https://www.google.pl/search?q=szwedzki+dom&client=firefox-a&hs=3VM&rls=org.mozilla:pl:official&channel=fflb&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=bEocVKDJEqPhywOA5YHIAQ&ved=0CAgQ_AUoAQ&biw=1280&bih=651
 
nie wiem Tina czy akustyczne  (tylko w nich sprzatałam) ale na pewno estetyczne, skromne i cieplusie i pełne staroci i antyków, o ktore z pietyzmem  się dba (przynajmniej tam ,gdzie miałam estetyczną przyjemność przebywać) ale to też dośc łatwne w kraju, który nigdy nie zaznał okropieństw wojny a co najwyżej znosił łupy skradzione w innych krajach ...i w Polsce,niestety...
19 września 2014 17:47 / 1 osobie podoba się ten post
ziolkowa

https://www.google.pl/search?q=szwedzki+dom&client=firefox-a&hs=3VM&rls=org.mozilla:pl:official&channel=fflb&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=bEocVKDJEqPhywOA5YHIAQ&ved=0CAgQ_AUoAQ&biw=1280&bih=651
 
nie wiem Tina czy akustyczne  (tylko w nich sprzatałam) ale na pewno estetyczne, skromne i cieplusie i pełne staroci i antyków, o ktore z pietyzmem  się dba (przynajmniej tam ,gdzie miałam estetyczną przyjemność przebywać) ale to też dośc łatwne w kraju, który nigdy nie zaznał okropieństw wojny a co najwyżej znosił łupy skradzione w innych krajach ...i w Polsce,niestety...

Przepiękne są.Moja koleżanka będzie w takim mieszkać z mężem.Do Norwegii się przeprowadzają ,on już w tym kraju kilka lat pracuje.
19 września 2014 17:56 / 3 osobom podoba się ten post
Doda, w pełni podzielam twoje zdanie, nawet juz tu kiedys napisalam,że plazmy czy autka do grobu nie wezmę, a wspomnienia i owszem.
Ja, odwrotnie niż IGGA, w mlodości byłam domatorką, teraz mnie coraz bardziej gna po świecie, bo mam poczucie nieuchronnie mijającego czasu. Kto wie, czy za rok, dwa będę w takim stanie, żeby nadal móc swobodnie podróżować. Z moim serduchem?
Mnie sie czas kurczy, strasznie kurczy, ja nie będę staruszką, to akurat wiem.
Tak wiele jeszcze mam do zobaczenia.
Kiedys miałam marzenie - zaliczyć pierwszą bazę alpinistyczną na Mount Evereście - są organizowane wycieczki, żaden problem. Jednak jestem już na to deczko za stara ,  mogę źle znieść chorobę wysokogórską. Kolejne marzenie, którego nie zrealizuję. Ile jeszcze tych marzeń będzie - takich, do których nie wrócę, bo nie będę w stanie ich zrealizować?
Z kolei kuchnia wygląda jak u meneli, żółta, wykładzina pamięta czas wprowadzenia się 25 lat temu, lodówka sie nie rozmraża i zaraz wysiądzie całkiem.
Odwieczny dylemat -" mieć czy być".
Najlepiej jedno i drugie - może można to pogodzić. ja w każdym razie próbuję i póki co, daje radę. I trochę konsumpcjonizmu i trochę marzeń.
A propos, szkoda,że masz profil niedostepny, chętnie dodałabym cie do przyjaciól. :)
Pozdrawiam.
 
19 września 2014 17:57 / 2 osobom podoba się ten post
dlatego pisałam kiedys o sobie,ze w przeszlym zyciu chyba byłam Vikingiem tak bardzo podobają mi się krajobrazy, klimat i architektura Skandynawii, o kinie i literaturze nie wspomne:)
19 września 2014 17:59 / 2 osobom podoba się ten post
doda1961

A ja nie żałuję, bo dobra materialne nie  równają się u mnie z przezytymi chwilami, ze wspomnieniami, z pięknymi krajami , które zwiedziłam.
Stan konta, nowe meble, nowy samochód, owszem , ale oprócz tego sa jeszcze pasje, są rzeczy które robię tylko dla siebie , bo je lubię.
Cóż mi po nieruchomosciach, pieniądzach, innych dobrach materialnych, jesli okaze się, że zachoruję, odejdę i nic , oprócz wypakowanego konta w swoim zyciu nie uzyłam? Moja podopieczna ma 93 lata, sama wychowała syna, owdowiała w wieku 22 lat, nigdy nie wyszła ponownie za mąż, całe zycie oszczedzała. Ma dom, ma działki budowlane i wysoką emeryturę, oraz luksusową starość w postaci opiekunki, któa spełnia jej każde zyczenie :)
Nigdzie nie była, nic nie widziała i dzisiaj mówi, że załuje. Dziś mogłaby, ale nie ma zdrowia. Na cóz więc te jej dobra materialne sie przydały?

Z pensji opiekunki to konta nie "wypakujesz". Może masz rację że tanią wycieczkę kupić i udawać że zwiedzamy świat. To co sie widziało tego nam nikt nie zabierze, cudowne wspomnienia, piękne zdjęcia i filmy kręcone kamerą którą mąż z rejsu przywiózł. To było, minęło i nie było tanie. Dzisiaj wolałabym te pieniądze inaczej zagospodarować.
 
Co do seniorki może nie miała takich potrzeb. Żyła pięknie i nie musi do nikogo ręki na stare lata wyciągać. Ją stać na opiekunkę.
19 września 2014 17:59
Lawenda

Doda, w pełni podzielam twoje zdanie, nawet juz tu kiedys napisalam,że plazmy czy autka do grobu nie wezmę, a wspomnienia i owszem.
Ja, odwrotnie niż IGGA, w mlodości byłam domatorką, teraz mnie coraz bardziej gna po świecie, bo mam poczucie nieuchronnie mijającego czasu. Kto wie, czy za rok, dwa będę w takim stanie, żeby nadal móc swobodnie podróżować. Z moim serduchem?
Mnie sie czas kurczy, strasznie kurczy, ja nie będę staruszką, to akurat wiem.
Tak wiele jeszcze mam do zobaczenia.
Kiedys miałam marzenie - zaliczyć pierwszą bazę alpinistyczną na Mount Evereście - są organizowane wycieczki, żaden problem. Jednak jestem już na to deczko za stara ,  mogę źle znieść chorobę wysokogórską. Kolejne marzenie, którego nie zrealizuję. Ile jeszcze tych marzeń będzie - takich, do których nie wrócę, bo nie będę w stanie ich zrealizować?
Z kolei kuchnia wygląda jak u meneli, żółta, wykładzina pamięta czas wprowadzenia się 25 lat temu, lodówka sie nie rozmraża i zaraz wysiądzie całkiem.
Odwieczny dylemat -" mieć czy być".
Najlepiej jedno i drugie - może można to pogodzić. ja w każdym razie próbuję i póki co, daje radę. I trochę konsumpcjonizmu i trochę marzeń.
A propos, szkoda,że masz profil niedostepny, chętnie dodałabym cie do przyjaciól. :)
Pozdrawiam.
 

Masz rację. Co zwiedzisz to Twoje. A rzeczy raz są innym razem ich nie ma.
19 września 2014 18:02 / 3 osobom podoba się ten post
19 września 2014 18:04
Takie kuchnie w tych drewnianych domach są,to taki typowy wystroj.
19 września 2014 18:07 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

Takie kuchnie w tych drewnianych domach są,to taki typowy wystroj.

to nie jest wystrój typowy dla Skandynawii raczej dla Bawarii  lub Szwajcarii,kuchnie skandynawskie są bardzo jasne i zupełnie inne  
 
https://www.google.pl/search?q=szwedzkie+meble+kuchenne&client=firefox-a&hs=sW2&rls=org.mozilla:pl:official&channel=fflb&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=pVQcVIDJEePqyQOzkYHAAQ&ved=0CAgQ_AUoAQ&biw=1280&bih=651
19 września 2014 18:08 / 1 osobie podoba się ten post
Jak dla mnie za ciemna - ponuro się robi.
Wiem, co jeszcze zrobię po powrocie - pojadę do Zakopanego i może se nawet kożucha kupię:)
19 września 2014 18:09
wichurra

Jak dla mnie za ciemna - ponuro się robi.
Wiem, co jeszcze zrobię po powrocie - pojadę do Zakopanego i może se nawet kożucha kupię:)

o to jest dobry pomysł,zwłaszcza w kontekście tych ponurych zapowiedzi dotyczących tegorocznej zimy, a które to mam nadzieję się nie spełnią:)))))
19 września 2014 18:11 / 1 osobie podoba się ten post
Tylko musi być taki, żebym nie wyglądała babciowato, ale też nie jak rosyjska prostytutka:)
19 września 2014 18:15
mleczko47

Takie kuchnie w tych drewnianych domach są,to taki typowy wystroj.

Sa,są.
19 września 2014 18:18
Lawenda

Doda, w pełni podzielam twoje zdanie, nawet juz tu kiedys napisalam,że plazmy czy autka do grobu nie wezmę, a wspomnienia i owszem.
Ja, odwrotnie niż IGGA, w mlodości byłam domatorką, teraz mnie coraz bardziej gna po świecie, bo mam poczucie nieuchronnie mijającego czasu. Kto wie, czy za rok, dwa będę w takim stanie, żeby nadal móc swobodnie podróżować. Z moim serduchem?
Mnie sie czas kurczy, strasznie kurczy, ja nie będę staruszką, to akurat wiem.
Tak wiele jeszcze mam do zobaczenia.
Kiedys miałam marzenie - zaliczyć pierwszą bazę alpinistyczną na Mount Evereście - są organizowane wycieczki, żaden problem. Jednak jestem już na to deczko za stara ,  mogę źle znieść chorobę wysokogórską. Kolejne marzenie, którego nie zrealizuję. Ile jeszcze tych marzeń będzie - takich, do których nie wrócę, bo nie będę w stanie ich zrealizować?
Z kolei kuchnia wygląda jak u meneli, żółta, wykładzina pamięta czas wprowadzenia się 25 lat temu, lodówka sie nie rozmraża i zaraz wysiądzie całkiem.
Odwieczny dylemat -" mieć czy być".
Najlepiej jedno i drugie - może można to pogodzić. ja w każdym razie próbuję i póki co, daje radę. I trochę konsumpcjonizmu i trochę marzeń.
A propos, szkoda,że masz profil niedostepny, chętnie dodałabym cie do przyjaciól. :)
Pozdrawiam.
 

Miła Lawendo, miałam ten sam problem z lodówką, a nawet jeszcze większy, albowiem przestała chłodzić, a jest to lodówka w zabudowie meblowej. Stara lodówka, dziś takich gabarytów nie uświadczysz, osiwiałam w sekundzie, ale godzinę potem, wezwałam fachowca, lodówkę za 150 zł naprawił i jeszcze może z rok, dwa pociągnie, a ja .......cała zufrieden udałam się do biura podrózy, aby zakupic eksluzywne wczasy w Turcji.  Mam stary telewizor, ktory nie odbiera, bo nie ma dekodera, a ja zlikwidowałam satelitę. Wolę oglądać tv w laptopie ( chwilowo ) niż pozbawić się przyjemnosci spędzenia 2 tygodni nad pięknym ciepłym morzem, w luksusach. No tak mam, a telewizor kupię sobie na gwiazdkę :D , albo i nie kupię, bo moze uda mi się jednak na te Kubę polecieć :D
Cóż mi po nowym telewizorze, jak i tak większosć roku spędzam w Niemczech? A cudowny, wymarzony urlop, zwiedzenie miejsc o których marzę od wielu, wielu lat, jest dla mnie wazniejszy od nowego telewizora. I w dupie mam, że moja warszawska ciotka, będąc na kawie skomentowała, że mam stary telewizor. Mam stary bo lubię antyki :)))))))))))))))) A antyki tez mam i to prawdziwe, bo je pasjami kocham i kolekcjonuję i na to nie żałuje grosza. :))))))))))))
Kto lub co jest najważniejsze w końcu w moim zyciu? Wychodzi na to, że ja!
 
19 września 2014 18:20
Swego czasu dużo Rosjan przyjeżdżało na narty do Zakopanego. Jaki oni mieli sprzęt, jakie ciuchy. Wydawali duzo pieniędzyale nie na łachy w Polsce tylko w lokalach.
A zimą i juz nie na sportowo to kobiety zakładają bardzo drogie i bardzo eleganckie i ekskluzywne futra. Kożuszków to one nie noszą. Zapamiętaj Wichurka ekskluzywne, bardzo elaganckie futra.