Guckam i guckam na kursy walut i tak od około miesiąca € w gore się pnie. Za chwile będzie 4.40zł. Dobrze zawsze to parę stówek więcej będzie...
Guckam i guckam na kursy walut i tak od około miesiąca € w gore się pnie. Za chwile będzie 4.40zł. Dobrze zawsze to parę stówek więcej będzie...
Posprawdzałam kantory u siebie i stoi od 24ego na poziomie 4,26....
Kasia, w internetowym kantorze jest 4,3591. Ja przed świętami wymieniłam tam po 4,32
Kasia, w internetowym kantorze jest 4,3591. Ja przed świętami wymieniłam tam po 4,32
Fajnie macie tylko kase wymieniacie, a ja cięzko pracuję żeby dorobić do pensji opiekunki.Muszę sie spręzać jeszcze remanent roczny mam i rozlczenie w US.Musze to zrobić sama:(
Tak Ci marnie płacą ,że jeszcze dorabiać musisz???Czy takie potrzeby masz wygórowane?:):):):):):)Kurczę ,ciężkie to czasy ,kiedy nawet opiekunka musi dorabiać:)Uff,dobrze że ja nie muszę:)Hi hi hi
Fajnie macie tylko kase wymieniacie, a ja cięzko pracuję żeby dorobić do pensji opiekunki.Muszę sie spręzać jeszcze remanent roczny mam i rozlczenie w US.Musze to zrobić sama:(
nie narzekaj,nie narzekaj ha ha kasa wali do ciebie drzwiami i oknami a ty stekasz hihi. ZUS "bajonska" kwote co miesiac śle (pisalas ze masz),pensja opiekunki ( pisalas ze spora) a ty sie bidulo z PIT em meczysz sama ha ha.A rzuc papiery do jakiegos biura rachunkowego,machnij pelnym portwelem po oczach i nie sie paniusia meczy aby jeszcze zwrot podatku ci sie dostał hihi
A co Ty mi tak wyliczasz? sama robie to wiem ile mam:) a jak wiadomo od przybytku glowa nie boli.
no niby tak Ale jak kolega poszedl na "lewizne" i cora mu sie urodzila do od tego przybytku glowa go bolala ha ha ha
Co robimy z zarobioną gotówką?
J a k ą? gotówką??
Ja tam wracam z miesięczna pensją i sama nie wiem,jak za to żyć będę? :))))No cienizna taka,że nie wiem!:)))))
Co robimy z zarobioną gotówką?
J a k ą? gotówką??
Ja tam wracam z miesięczna pensją i sama nie wiem,jak za to żyć będę? :))))No cienizna taka,że nie wiem!:)))))
Ja tam człowiek małoprzejmujący się jestem,Basiaim.Dla moich zwierzątek jedzonko mam zakupione,a to najważniejsze.Na rachunki mam.Coby odreagować długi pobyt flaszeczkę jaką trzeba zakupić będzie-też mam.A co potem???No przecież nigdy nie ma tak żle,żeby nie mogło być jeszcze gorzej.
A jak przetrwać??
Dużo w gości chodzić,nie odmawiać,jak częstują,może pozycząć od ludzi a to kilogram maki,a to cukru,a to ziemniaczków?
Jak coś wymyślę jeszcze-dam znać.
:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))