Co robimy z zarobioną gotówką po przyjeździe do domu?

22 marca 2016 21:15
tyciek

no Jackowski to u mnie na końcu "przekonywajek"  jakby ... szarym końcu . Ale - lampka ostrzegawcza zapaliła mi się  jak wiceminister finansów powiedział o przypuszczalnym upadku kilku "małych banków" i przestał być wiceministrem... Potem info o tym duńskim banku, reklamy banków atakujące ze zdwojoną siłą we wszystkich mediach ... analiza stanu ekonomicznego państwa... ale - nie jestem ekonomistą ! mylić się mogę .... Nawet chciałabym nie mieć racji w tej sprawie. Ale ani myślę stracić nawet złotówki przez nieudolność władzy - więc na wszelki wypadek kasa w materac i czekam na rozwój sytuacji  :)

Co prędzej upadnie jakiś bank, czy państwo ?
Jeżeli coś (przedsiebiorstwo) jest spółką Skarbu Państwa i ma swój bank to i państwo ma swój bank ...  Może do tego banku Tyciek powinnaś śię kopnąć ..?)))
22 marca 2016 21:33 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

Co prędzej upadnie jakiś bank, czy państwo ?
Jeżeli coś (przedsiebiorstwo) jest spółką Skarbu Państwa i ma swój bank to i państwo ma swój bank ...  Może do tego banku Tyciek powinnaś śię kopnąć ..?)))

Obawiam się ,że może nadejść taka paskudna chwila że to właśnie państwo  położy szlaban na kasę trzymaną w bankach ... albo za dużo czytam albo nie rozumiem ekonomii , albo mam czarne wizje . Kasa  ma właściwości kamforowe w moich rękach , więc oszczędności mam  mikre , dlatego i nie denerwuję się zanadto... jedynie post Nass mnie nieco zbulwersował ... Firma płaci mi w złotówkach , więc przed każdym wyjazdem kupuję euro na przyjemności, na wszelki wypadek itd. Rok temu za 1000 zł miałam ok 250 eu . teraz ok 225 - a żaden bank nie da mi 10% na lokacie . Poza tym - bank o którym pisała Nass i w którym oszczędza euro ma niby gwarancje NBP ale ... w razie krachu oddaje  złotówki po przeliczeniu bankowym- a więc Nass może stracić niewąsko gdyby jej bank upadł ...  
22 marca 2016 21:53
wichurra2

Już teraz ziemia nie będzie dobrą lokatą kapitału, zwłaszcza że nie będzie łatwo ani kupić, ani sprzedać. 

Nie miałam na myśli ziemi rolnej-tę juz od dawna ciężko kupić.Ale ziemia pod działki budowlane wciąż jest atrakcyjna inwestycyjnie.I bardzo cenna.
22 marca 2016 21:58 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Nie miałam na myśli ziemi rolnej-tę juz od dawna ciężko kupić.Ale ziemia pod działki budowlane wciąż jest atrakcyjna inwestycyjnie.I bardzo cenna.

Aaa - nie czytałam wcześniejszych wypowiedzi. Ziemia pod działki tak, bo jej cena będzie prawdopodobnie mocno rosła po tej cudownej pisowskiej reformie. 
22 marca 2016 22:00 / 2 osobom podoba się ten post
tyciek

Obawiam się ,że może nadejść taka paskudna chwila że to właśnie państwo  położy szlaban na kasę trzymaną w bankach ... albo za dużo czytam albo nie rozumiem ekonomii , albo mam czarne wizje . Kasa  ma właściwości kamforowe w moich rękach , więc oszczędności mam  mikre , dlatego i nie denerwuję się zanadto... jedynie post Nass mnie nieco zbulwersował ... Firma płaci mi w złotówkach , więc przed każdym wyjazdem kupuję euro na przyjemności, na wszelki wypadek itd. Rok temu za 1000 zł miałam ok 250 eu . teraz ok 225 - a żaden bank nie da mi 10% na lokacie . Poza tym - bank o którym pisała Nass i w którym oszczędza euro ma niby gwarancje NBP ale ... w razie krachu oddaje  złotówki po przeliczeniu bankowym- a więc Nass może stracić niewąsko gdyby jej bank upadł ...  

Masz duzą wiedzę Tyciek .., a ja nie wchodzę w takie realia ... Nie myślę też o NBP bo on odpowiada za politykę monetarną państwa i ma inne cele ... Czyli NBP próbuje utrzymać w garści państwo, a państwo NBP. To takie jakby dwie siły...
Dla mnie straty ewentualnych zysków (przeliczniki, kursy walut) to jak frycowe, które musi płacic kazdy z nas ... i tego nie liczę... Mam takie swoje "w tym dniu" i nie liczę ile za te pieniądze kupiłabym wczoraj, a ile ewentualnie jutro... Wypłatę otrzymuję też w walucie i standartowo wymieniam na złotówki bo złotówki mi sa potrzebne... Na koncie walutowym mam 0 (zero). Uwazam, że pieniądz rządzi, a ja jestem siła robocza i do rządzenia się nie pcham, a i rozumu takiego co by to ogarnąć nie mam. I tak uwazam, że ci co naprawdę rzadzą światem nie zasiadają nigdy na żadnym stołku...)))
23 marca 2016 05:53 / 3 osobom podoba się ten post
tyciek

pilnuję ! dzień i noc - aż do 8 kwietnia - bo potem wypad po nowe środki ... ale , no sprawdziłam ten Smart bank polecany przez Nass ... owszem ma gwarancję NBP- tyle że w razie krachu wypłaca kwotę gwarantowaną w złotych , bez względu na to jakie środki były deponowane  , no i po przeliczniku bankowym .... chmmmm ..... interesujące , czy Nass wie o tym? 

Nie mam az takiej kasy jak tyciek ,żeby martwic sie ,że ja utracę. Po wielu latach wydawania na bieżąco ( wielka inwestycja w dzieci ) od chyba dopiero trzech lat mam swoja kasę. Mam na końcie złotowki chociaz zarabiam w € . Znaczną część pieniedzy staram sie ulokowac w czymś. Ale nie sa to zawrotne kwoty ,żeby pozwolic sobie na zakup działek czy innych nieruchomosci. Chcę mieć złotówki, bo mieszkam w Polsce i tu wydaje pieniądze. Nic nie ma takiej wartości i nic temu nie dorówna, jak dobre zdrowie i szczęśliwa rodzina. I o to dbam . Na stan zdrowia nie mamy takiego wpływu jak na załozone konto w banku ( mozemy zmieniac , wymieniać ) ale w pewnym sensie możemy też starać się wpływać.

Narazie  nie martwie sie o moje oszczednosci , bo kręcą sie w obiegu. Może mnie tez sie poszczęści.

23 marca 2016 07:13 / 3 osobom podoba się ten post
a ja jak na razie to co zarabiam.....wydaję, nie mam nic zaoszczędzone, jeżeli chodzi o pieniądze
23 marca 2016 07:33 / 6 osobom podoba się ten post
agamor

a ja jak na razie to co zarabiam.....wydaję, nie mam nic zaoszczędzone, jeżeli chodzi o pieniądze

Agamorku nie przejmuj się moje też są puszczane w " obieg " jak to napisała Anna M. ....do skarpety nie upycham ( jeszcze ) , ale się cieszę co i ile zrobione było za " moje pieniądze " . Nie patrzę z przerażeniem na " licznik " przy kasie w sklepie , mogę sobie pozwolić na coś na co miałam kiedyś ochotę , ale nie było mnie stać i to jest piękne . Wierzę , że niektórych stać już na odkładanie na czarną godzinę , lokowanie na " procentach " , ważne , żeby zarobione pieniądze ni były wydawane na " procenty ' po ktorych glowa bpoli i pić się chce ....... wyluzuj Agamorku , nie smutaj się , tylko uważnie zawsze czytaj posty a wtedy będziesz wiedziała , że my wszyscy ( prawie ) na jednym wózku jedziemy , tyle , że czasem budzi się w nas fantazja .......albo ? albo byłysmy zawsze skryte i dopiero teraz wzięlo nas na " przechwałki " . Nie zapomnę jakie przytyki były jak niejaka Anna M.( Mleczko ) pisała już dawno w co lokuje pieniądze , ile po dupsku obrywała ? teraz się okazuje , ze Jej kilkunastoletnia praca to pikuś w porównaniu z dziewczynami , które dopiero od niedawna karierę w tym zacnym zawodze uprawiają . ....Wierz ę na 100% też Orimowi , bo każdą inwestycję fotografuje i nam pokazuje .Ha ! ale mi się zaraz oberwie !!!.....tylko pamiętajcie kochane , że mamy Wielki Tydzień i nie wypada za mocno Baśki opitalać , bo to grzech
23 marca 2016 07:35 / 3 osobom podoba się ten post
agamor

a ja jak na razie to co zarabiam.....wydaję, nie mam nic zaoszczędzone, jeżeli chodzi o pieniądze

Aga , przyjdzie czas ,że zaoszczędzisz , tego Ci zyczę i taki czas przyjdzie. Grunt , ze zdrowie nam dopisuje i mozna wyjechać, z bólem serca, ale mozna. Nie obejrzysz się a juz będą oszczedności. Odrabiamy czas , gdy pracowalismy tylko na bieżące wydatki. Powodzenia
23 marca 2016 07:58 / 4 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Agamorku nie przejmuj się :-) moje też są puszczane w " obieg " jak to napisała Anna M. :-) ....do skarpety nie upycham ( jeszcze ) , ale się cieszę co i ile zrobione było za " moje pieniądze " . Nie patrzę z przerażeniem na " licznik " przy kasie w sklepie , mogę sobie pozwolić na coś na co miałam kiedyś ochotę , ale nie było mnie stać i to jest piękne . Wierzę , że niektórych stać już na odkładanie na czarną godzinę , lokowanie na " procentach " , ważne , żeby zarobione pieniądze ni były wydawane na " procenty ' po ktorych glowa bpoli i pić się chce :-)....... wyluzuj Agamorku , nie smutaj się , tylko uważnie zawsze czytaj posty a wtedy będziesz wiedziała , że my wszyscy ( prawie ) na jednym wózku jedziemy , tyle , że czasem budzi się w nas fantazja .......albo ? albo byłysmy zawsze skryte i dopiero teraz wzięlo nas na " przechwałki " . Nie zapomnę jakie przytyki były jak niejaka Anna M.( Mleczko ) pisała już dawno w co lokuje pieniądze , ile po dupsku obrywała ? teraz się okazuje , ze Jej kilkunastoletnia praca to pikuś w porównaniu z dziewczynami , które dopiero od niedawna karierę w tym zacnym zawodze uprawiają . ....Wierz ę na 100% też Orimowi , bo każdą inwestycję fotografuje i nam pokazuje .Ha ! ale mi się zaraz oberwie !!!.....tylko pamiętajcie kochane , że mamy Wielki Tydzień i nie wypada za mocno Baśki opitalać , bo to grzech :-):-):-)

He , he , he  ale to ujełas nic dodac nic ując. Obrywałam i obrywam, bo przeciez zazdość . podejrzliwość to nasz narodowa cecha i juz nie wada *. Nie pisałam zeby sie chwalic, bo tego nie potrzebuję. Pisałam po to żeby zachęcic inne dziewczyny , żeby pokazać , że można cos zobić jak sie chce  i jesli mocno do czegoś się dąży. Wydać kasę można szybko tylko dla mnie były to bardzo cięzko zarobione pieniądze i dlatego wazyłam kazdy wydatek. Teraz mogę sobie pozwolic na wycieczkę za swoja kasę , na dłuższy urlop. Ale dopoki jestem zdrowa i mam chęc do pracy,  będę pracowała. Pomysłow mam tez mnóstwo , może jeszcze coś zrealizuję oprócz takich przyziemnych jak remont domu czy auto. Zaczynam sie wspinac. Ale co sie napracowałam to moje . I tego nigdy nie zapomnę.
23 marca 2016 08:19 / 7 osobom podoba się ten post
Poczytałam sobie ostatnie 3 strony i tak sobie myślę, że i tak nie dam się zwariować.
No i żeby nie było... Żadnego materaca w domu nie posiadam.
23 marca 2016 08:29 / 3 osobom podoba się ten post
Binor

Poczytałam sobie ostatnie 3 strony i tak sobie myślę, że i tak nie dam się zwariować:-).
No i żeby nie było... Żadnego materaca w domu nie posiadam:cheerleaderka2:.

Sa lepsze schowki od materaca:)Ale nie powiem jakie:)hi hi hi
Ja tam sie nie martwię,wszystki nadwyżki lądują w banku,już jesteśmy z kredytem za dom mocno do przodu:)Moje Niemcy na kredyt,Szwecja panaF.na domowe inwestycje.I się kręci:):):)
A jeśli chodzi o codziennośc to też ,jak Abrabasi podoba mi się, nie musieć patrzeć na ceny,ale siła przyzwyczajenia  wygrywa i zawsze patrzę:):):):)
23 marca 2016 08:36 / 4 osobom podoba się ten post
Kto ma dzieci jeszcze niesamodzielne ten nie ma problemu czy gotówkę w materac czy gdzie indziej schować.
Gdybym jednak miała cos" na zbyciu" kupiłabym mieszkanie na wynajem,nawet posiłkując się kredytem.
Mam jedno i wynajmuję i cieszę się stałym comiesięcznym przypływem może nie szokującej ale jednak stałej i pewnej kwoty.
23 marca 2016 08:56 / 1 osobie podoba się ten post
Marta

Kto ma dzieci jeszcze niesamodzielne ten nie ma problemu czy gotówkę w materac czy gdzie indziej schować.
Gdybym jednak miała cos" na zbyciu" kupiłabym mieszkanie na wynajem,nawet posiłkując się kredytem.
Mam jedno i wynajmuję i cieszę się stałym comiesięcznym przypływem może nie szokującej ale jednak stałej i pewnej kwoty.

Tez tak zrobię jak juz będe miała nadmair kupie mieszkanie i wynajmę zawsze jakas lokata :)
23 marca 2016 09:13 / 4 osobom podoba się ten post
kasia63

Sa lepsze schowki od materaca:)Ale nie powiem jakie:)hi hi hi
Ja tam sie nie martwię,wszystki nadwyżki lądują w banku,już jesteśmy z kredytem za dom mocno do przodu:)Moje Niemcy na kredyt,Szwecja panaF.na domowe inwestycje.I się kręci:):):)
A jeśli chodzi o codziennośc to też ,jak Abrabasi podoba mi się, nie musieć patrzeć na ceny,ale siła przyzwyczajenia  wygrywa i zawsze patrzę:):):):)

Tak, ja też postępuję podobnie w życiu codziennym jak Niepowtarzalna Barbara i Nowadanuta.Nawet, jak patrzę na ceny, Kasia, to i tak zaraz się przywołuję do porządku i mówię sobie: no jak to zbyt drogie? przecież ty w Deutschlandzie pracujesz!