Mam wrażenie,jak bym posty w bardzo podobnym stylu już kiedyś czytał na forum
Mam wrażenie,jak bym posty w bardzo podobnym stylu już kiedyś czytał na forum
Mam nadzieję że się zmieścimy wszyscy
Mam wrażenie,jak bym posty w bardzo podobnym stylu już kiedyś czytał na forum
To napewno Kefir :-) pamietasz ?
Ja nie bardzo :) . Nie cierpię na nietolerancję laktozy :-)
A teraz tak o zbiorowej świadomości, która też w jakim sensie jest czymś całym, czyli rozprawię się z pół na pół... hihihi Wybrałam się do mojej (to było dość dawno temu) psiapsiółki, z którą mamy podobne zainteresowania i potrzeby... Do kieszeni wrzuciłam sobie 100 guzików... Zajęłam swoje miejsce w fotelu i na stolik położyłam te guziki... I poprosiłam żeby mi te guziki podzieliła pół na pół... Psiapsiółka jest mgr w naukach ścisłych, ale także ma umysł otwarty na inne dziedziny ... Czyli w sobie dużo ciekawej wiedzy ... Popatrzyła się na mnie podejrzliwie, ale grzecznie dzieliła te guziczki... Wiadomo najtrudniejsze rzeczy są proste. Ułożyła dwie kupki po 50 guziczków w każdej, a ja jej mówię, że to jest źle... Dalej patrzy na mnie... Mówię: - Ty nie słuchasz o co Cię proszę, masz to podzielić pół na pół, a działasz z automatu... Trochę trwało jak zajarzyła, że już wyodrębnioną połowę (czyli 50 szt.) ma podzielić na pół. I pół na pół z danych stu wynosi dokładnie 25. Myślę, że nasza zbiorowa świadomość jeszcze wiele ciekawych "myków" ma w swoim zanadrzu (to tak na marginesie)))).
Aby rozwiązać tajemnice kółka graniastego poszukuję chyba panów (czyli energii mającej się za męską), a ukrywającej się pod pseudonimami: Dygdy, Jota, Ence-pence i ewentualnie tego szybkiego Billa Łapu-capu. Tym, którzy znają aktualne miejsce ich pobytu będę wdzięczna za informacje...
Na marginesie wiadomość dla piotrpan, że Pan to Feliks. Przez Felek zwracają się do niego rodzice. Mnie ciągle wystarczy pantofelek choć tu od razy pojawia mi się pytanie co ma z tym wszystkim wspólnego Kopciuszek. Niewątpliwie chciała zgubić pantofelka, ale ponieważ pantofelek występuje dualnie to trzeba umieć zgubić dwa. Oj cwany ten Pan to Felek!
Wczoraj miałam nastrój, który trudno określić ... O taki poniedziałkowy ... Postanowiłam kopnąć się na spacer ... Idę, zaglądam ludziom w ogrody ... Wzrok lepi mi się do wszędobylskiej tu hortensji, ale mijam też georginie, które kwiatostan mają wielkości talerzyka deserowego ... Spacerek w jedną stronę ze 2,5 km ... Nie śpieszę się ... wchodzę w jakąś zacienioną ścieżkę ... Wzrokiem dosłownie macam każdą roślinę i ... przy ścieżce grzybki ... czarne grzybki ... Krótko nie żyję na tym świecie, ale takiego cuda nie widziałam, więc wpierw dotykam moim butem... twarde... Nachylam się ... ręka lewa (a właściwie prawa inaczej) prawie zupełnie bez mojej wiedzy :lol2: rwie te grzybki ... W Niemczech jeżeli coś nie jest "moje" to jest cudze i nikt po to nie sięga, a ja "bez opamiętania" nawet się nie oglądając czy ktoś mnie nie widzi rwę... Postanawiam zahaczyć o Edekę bo od dwóch dni jestem tylko na elektryku, ale nie lubię nie mieć tradycyjnych ... Wchodzę do Edeki i główka zaczyna pracować i podszeptuje :
- narwałaś, gołą ręką rwałaś, a nie wiesz co to jest :dokucza2:, może trujące, może truje przez skórę :nagonka:
Wychodzę z Edeki jest mi już gorąco, więc ściągam bluzę i ciągle myślę żeby tą ewentualną trucizną nie zatrzeć sobie oczu... :lol2:, a głowka pracuje dalej:
- na pewno ma działanie z opóźnionym zapłonem :nagonka:
Wracam, ale wbrew podszeptom główki nie śpieszę się bo mam jeszcze jednego "plana". Może się dziś uda ...:lol2: Na skarpie przy wejściu do parku jakiś miesiąc temu wypatrzyłam przecudną roślinę i to jeszcze z trójką maleństw, i bardzo mi się jej chce ... Od tej pory noszę w swoim plecaczku mały nożyk i reklamówkę, czyli czyn z premedytacją... Dochodzę do wiadomego miejsca, teraz już tylko serce pracuje ... Rozglądam się... Dookoła właściwie pusto i...
wykopałam nożykiem jedno maleństwo ... :czerwieni sie: Wracam, serce podszeptuje, że ja tego właściwie nie ukradłam, tylko uratowałam życie, bo na tej skarpie w pełnym słońcu ma nieodpowiednie warunki i tam właściwie się męczy, a do tego cierpi z wiecznego braku wody, i że u mnie mu będzie lepiej... Główka dalej swoje o czarnych grzybkach, które być może mają w sobie jakąś "czarną energię", ale na temat popełnionego przez serce czynu milczy "jak kamień"... Docieram na stellę, szybko myję ręce i od razu wchodzę w gogle i mam :
- czarne grzybki to palce umarlaka czyli fachowo próchnilec maczugowaty, grzyb pospolity (ponoć) zwłaszcza w puszczy białowieskiej. Ja się nazywa mój teraz kwiatek nie wiem, ale już kiedyś go ukradłam w innym miejscu bo wypełz z cudzego ogrodu ... Wtedy od "zechcenia" do popełnienia czynu kradzieży minęło 2 m-ce, teraz tylko jeden miesiąc... Widać, że robię "postępy" :czerwieni sie: (to tak na marginesie)