Właśnie. I kiedyś miałam rodzinę rozrzuconą i w tarnobrzeskim, i w kieleckim :-)
Teraz jest prościej :yo:
Właśnie. I kiedyś miałam rodzinę rozrzuconą i w tarnobrzeskim, i w kieleckim :-)
Teraz jest prościej :yo:
NO!
A Marta co drugi dzień chodzi i pyta czy ten "tatar" czeka jeszcze na Ciebie :))
Luzik ! Ale jak to: "czeka" ??? Zaczynam się bać....:-(
Jak będę bliżej końca mojego maratonu, to się pomyśli :-)
I dalej:
Dlaczego 1/2 nie równa się 0,5 choć jedno i drugie teoretycznie to "pół". Bo masa całego została rozdrobniona na więcej niż dwie części... Czy dla "masy" taki nierówny podział jest obojętny ? Czy długość scalania się dwóch połówek inaczej rozdrobnionych jest taki sam ?
Czy przez takie równanie nie wyszło nam:
północ + północ = 2 razy północ zamiast północ + północ = noc ?
Oczywiście to jest zwykłe psioczenie (to tak na marginesie)
Dalej z tym kółkiem graniastym, który niestety zalatuje mi kwadraturą koła...:-( W jednym teraz istnieje czas przeszły... I to jest chyba ta zła wiadomość ... Czyli kółko graniaste nie jest zamknięte, ot taki gwint (ciemny gwint ?) ... Czas przeszły to listopad.., a wszystko co padło nie jest przekazywane do grudnia, lecz do października ... Październik jest paziem listopada .., czyli jest paziem króla, a nie królowej... Widać listopad ma swoją królową, ale preferuje pazia... Ot takie życie ...:yo:
Danusia ,ja Cię na kolanach błagam,na wszystko Cię proszę!!!!Odstaw te dragi!!!!!!:):):):):):):)To już lepiej poopowiadaj o fraktalach:)
:placz3::placz3::placz3:
:placz3: ja mam to samo też :placz3:
A czemu wyjecie? dziewczynki spokojnie
Jak to dobrze, że na Ciebie można liczyć :-) Już mi lepiej :-)
Fajnie mi się to rano myślało, a teraz już jakoś niefajnie mi się to pisze... :yo: Suniemy dalej z tymi fraktalami w świecie gdzie na początku jest słowo ...
Jestem istotą ciepłolubną co podkreślałam w dzisiejszych powitajkach ...
Ciepłolubność jest stanem styku ze światem zewnętrznym. Wyraźnie podkreślam własna ciepłolubność bo działam w zakresie osobniczego "stąd dotąd", czyli temperatura oscylująca w okolicy 25 stopni na plusie... Jest we mnie też jakieś "na zewnątrz" bo wyraźnie nie lubię żarełka i popitek z lodówki, ale kawka, herbatka i obiadek musi być gorący... Nie mylić z parzącym bo to skutki zetknięcia się z wrzątkiem lub lodem ... Lody mnie nie kręcą chyba, że temperatura na zewnątrz przez dłuższy czas utrzymuje się powyżej 30 plus... To moje osobnicze...
Nauka podzieliła organizmy żywe na zmiennocieplne lub stałocieplne ? Dwa tak różne słowa, że jedno do drugiego nie jest żadnym przeciwieństwem, są po prostu różne. Przeciwieństwem dla zmiennocieplnego jest niezmiennocieplny , a dla stałocieplnego niestałocieplny i nie da się inaczej... Na początku było słowo... i będzie słowo, ale jeżeli było ... Dopisuję więc słowa, które zapewne gdzieś krążą, ale się nie ujawniają bo nikt ich nie wypowiada, czyli nie wywołuje... Taki wygodny stan ... (to tak na marginesie)