A dzisiaj , to nawet mnie zbytnio nie wymęczyłaś :-)
A dzisiaj , to nawet mnie zbytnio nie wymęczyłaś :-)
Danusia wyraźnie zmieniła dostawcę bo i ja wszystko zrozumiałam:):)Hurrrrra:)
matko i córko... skąd ci się to bierze??? :-)
Taki popieprzony charakter, który niczego się nie nauczy dopóki nie zrozumie... :yo:
Jestem zimolubna. Lodolubna. Sniegolubna,ale w zadnym razie nie mrozolubna. Chociaz kocham nosic snieg w garsciach gdy mrozy sa najwieksze. Slowo stalo sie realne,prawdziwe. Zaistnialo. To moje wnetrze. Zewnetrze jest podobne...Tez kocha jesien oraz zime. Czy to oznacza,ze nie "oddycham" fraktalami? Ze dualizm tego swiata mnie nie dotyczy? Trudne do ogarniecia...ale bardzo wciagajace.
Uprzejmie informuje,ze pale zwykle Marlboro light,ziola nieeee...I nie przyjmuje chemicznych preparatow. Ot,taka trauma po pewnym etapie mojego zycia:-)
...a jak zrozumie,to umie jasno wytłumaczyć innemu...:przytula:
Ty i tak dużo rozumiesz :-) Próbujesz mi tempo pohamować :-) Byc może słusznie... :-) No to sie mozolę :lol3:
Obrazić się czy ucieszyć, bo zaś nie jestem pewna???:):):):)Hi hi hi.Danutko kochana,za Tobą nadążyc to jest arcy trudne zadanie:):):)Przynajmniej w tym topiku:):):)Bo w innych nadajesz po naszemu, a nie w jakims obcym narzeczu:):):):)
Nie obrażaj się bo ja mam duży szacunek dla Ciebie... :yo: W porzadku to w porządku, czyli jakimś trybem... Na jakimś poziomie mnie rozumiesz i na pewno kul, czy kłód pod nogi mi nie rzucasz... Zawsze biorę pod uwagę Twoje zdanie... :yo:
Mniej więcej rozumiem Danusiu,z dużym naciskiem na "mniej":):):):)hi hi hi
:lol2: To taki trochę inny gatunek dla mnie jesteś... Ty bedziesz rozpinac kurtkę bo Ci gorąco gdy ja ją zapinać i jeszcze poszukiwać dodatkowego odzienia... :lol3: Masz swoje fraktale ... Pewnie dość różnie niż moje... Trudno by nam było w jednym pokoju ... Twój dobrostan, takie "to lubię" to inna temperatura... Możesz iść pierwsza jak przebiśniegi... ja muszę czekać aż lód odpuści... :-(
Ano wlasnie w tym problem,ze gdy sie bardziej zaglebic w temacie,to mimo ,ze kocham chlod,to w niektorych przypadkach czekam na ocieplenie;) A czasami na nic nie czekam,po prostu ide przed siebie,szukajac jednak zacienionych miejsc. Zeby poczuc powiew zimna. I wlasciwie,dopiero to do mnie dotarlo, cala masa tego pozornego chaosu ,caly czas tworzy mnie. Czyli to ja jestem fraktalem? :-) Chociaz chyba nie? Bo tak mi sie wydaje,ze co jak co ,ale geometryczna nie jestem. Ale znowu z drugiej strony...hmmm. Musze to sobie jeszcze raz przemyslec...
Przy okazji...Dobrze ,ze piszesz na tym blogu. Twoje zapiski przenosza mnie w jakis inny wymiar gdzie zamykam sie sama ze soba. I mysle. A jesli mysle to jestem. Chociaz mnie ma. :-)
Fraktal nie jest sam ... jest tego wiele... Sadze, że ogrom... Wazne żeby nie mieszać rożności... Czyli np. ciepłolubnych z zimnolubnym... bo wtedy jest kłótnia, a w nas chaos ... :yo: