Na marginesie

10 października 2016 23:27 / 3 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Tak... Tylko, że my rozpoznajemy sie po głosie... inne systemy są dla nas przemijające lub odnawialne... I jeszcze zrobiliśmy sobie tak, ze własnego głosu nie znamy... chyba, że damy sie nagrać... W każdym z nas jest jakaś osobnicza pieśń... ))))

Ladnie powiedziane.
11 października 2016 16:05 / 4 osobom podoba się ten post
To trochę w innej odsłonie ... Poniżej pozycje, które zabezpieczają mnie przed rwą kulszową i (ewentualnie) pomagają mi z niej wyjść :
11 października 2016 16:09 / 2 osobom podoba się ten post
To jest pozycja docelowa... Na biegu na pewno nie jest łatwo tak usiąść ... Na pierwszym zdjęciu dodatkowo wyciągam kręgosłup, ale wystarczy mieć (przy rwie) ręce na kolanach... Drugie zdjęcie dodatkowe pogłębienie tej pierwszej pozycji.. )
11 października 2016 16:17 / 2 osobom podoba się ten post
nowadanuta

To jest pozycja docelowa... Na biegu na pewno nie jest łatwo tak usiąść ... Na pierwszym zdjęciu dodatkowo wyciągam kręgosłup, ale wystarczy mieć (przy rwie) ręce na kolanach... Drugie zdjęcie dodatkowe pogłębienie tej pierwszej pozycji.. )

właśnie przed chwilą próbowałam , niestety niewykonalne bez porządnego rozciągnięcia się
11 października 2016 16:26 / 2 osobom podoba się ten post
Alutka1

właśnie przed chwilą próbowałam , niestety niewykonalne bez porządnego rozciągnięcia się :-)

Ja to jedno ćwiczenie wykonuję już wiele lat... Od około 5 lat nie załapałam się już na rwę... Kto to miał to wie jakie to g.wno... Kto chce to pomalutku... Na prostym i miękkim, przy ścianie (plecy muszą być proste) i do momentu bólu... Jak pojawia się ból wychodzić... I ponownie próbować
11 października 2016 16:27 / 2 osobom podoba się ten post
nowadanuta

To trochę w innej odsłonie ... :-) Poniżej pozycje, które zabezpieczają mnie przed rwą kulszową i (ewentualnie) pomagają mi z niej wyjść :

Oj ja tak na żabę nie siądę,no może spróbuje ale kto mnie podniesie jak tak zastygnę
11 października 2016 16:38 / 1 osobie podoba się ten post
Wykonałam
Fajne ćwiczenie na rozciąganie
Rozumiem Danusiu że tyłek ma dotykać ściany,a kolana podłogi?
Udało się będę sie tak wyciągać choć nie wiem co to jest rwa kulszowa? Ale brzmi fatalnie,to chyba coś bardzo bolącego jest,ujjjć
11 października 2016 16:41 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

Ja to jedno ćwiczenie wykonuję już wiele lat... Od około 5 lat nie załapałam się już na rwę... Kto to miał to wie jakie to g.wno... Kto chce to pomalutku... Na prostym i miękkim, przy ścianie (plecy muszą być proste) i do momentu bólu... Jak pojawia się ból wychodzić... I ponownie próbować :yo:

nigdy nie miałam rwy, ale wszystko przede mna Usiadłam w ten sposób, ale kolana miałam jakieś 10 cm nad podłogą, więc torchę potrwa nim osiągnę twój poziom :)
11 października 2016 16:47 / 1 osobie podoba się ten post
Marta

Wykonałam:-)
Fajne ćwiczenie na rozciąganie
Rozumiem Danusiu że tyłek ma dotykać ściany,a kolana podłogi?
Udało się będę sie tak wyciągać choć nie wiem co to jest rwa kulszowa? Ale brzmi fatalnie,to chyba coś bardzo bolącego jest,ujjjć

Tyłek i plecy maja dotykac ściany, a kolana podłogi, stopy razem, a łydki w lini prostej... Ale to docelowo... poczatki wyglądały zupełnie inaczej... Kalana były wyżej (napierałam rękoma), a łydki po zetknięciu stóp nie były w lini prostej... To jest dla rwy i ja tak wole niż latac i szukać pomocy ... Cwiczenie wykonuje sie do momentu bólu i od razu się z niego wychodzi jezeli się ból poczuje... Teraz trudno mi o ból, więc siedzę aż poczuję niewygodę... Myślę, że to jest co najmniej 15 minut.... )))
11 października 2016 16:49 / 1 osobie podoba się ten post
Aaaa,to nie wiedziałam,że tak trzeba posiedzieć,wykonałam i wstałam.
To siadam znowu,zobaczę ile wytrzymam
11 października 2016 16:52 / 2 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Tyłek i plecy maja dotykac ściany, a kolana podłogi, stopy razem, a łydki w lini prostej... Ale to docelowo... poczatki wyglądały zupełnie inaczej... Kalana były wyżej (napierałam rękoma), a łydki po zetknięciu stóp nie były w lini prostej... To jest dla rwy i ja tak wole niż latac i szukać pomocy ... Cwiczenie wykonuje sie do momentu bólu i od razu się z niego wychodzi jezeli się ból poczuje... Teraz trudno mi o ból, więc siedzę aż poczuję niewygodę... Myślę, że to jest co najmniej 15 minut.... )))

Mnie rwa tak średnio raz w roku dopada,też z tych ćwiczeń chętnie skorzystam,choć pas stabilizujący mi pomaga mam zawsze w walizce,nie zawsze przy dzwiganiu dopada ,kiedyś nie taki ruch wykonałam wsiadając na rower.
11 października 2016 17:13 / 5 osobom podoba się ten post
Malina

Mnie rwa tak średnio raz w roku dopada,też z tych ćwiczeń chętnie skorzystam,choć pas stabilizujący mi pomaga mam zawsze w walizce,nie zawsze przy dzwiganiu dopada ,kiedyś nie taki ruch wykonałam wsiadając na rower.

Ja im bardziej fizycznie się narobię tym pewniejsze, że po powrocie do domu zaczne od tego ćwiczenia ... Nie oszczędzam się ... Kopie ogródek, jak trzeba to torby i kosze ja nosze  i takie inne rzeczy i tylko dzieki temu cwiczeniu nie muszę ciągle myśleć, żeby ograniczać ruchy bo może mi się coś przytrafić...Normalnie tak siadam dwa, trzy razy w tygodniu, ale jak zapieprzam to to ćwiczenie wykonuję codziennie... ))))
13 października 2016 07:33 / 14 osobom podoba się ten post
Wstało mi się wcześnie i tak latam po tych topikach ... to tu, to ówdzie O takim jednym myślę czy to geniusz czy wariat ? Drugi jakiś taki niezidentyfikowany, ale z zasadami, którym kiedyś bym mocno przyklaskiwała... Na koniec dochodzę do wniosku, że Paweł i Gaweł mieszkają w jednym domu i są do tego zmiennopoziomowi , czyli Paweł na górze nie jest na stałe I dalej... kiedyś etykietę (zasady moralne) mieliśmy mocno wpojone i scalone ze świętym oburzeniem w nas, a dzisiaj co nie zabronione to dozwolone i trzeba się samemu (własnym nie) bronić przed cudzą natarczywością... Panowie mają trudniej bo ciągle muszą się borykać z tym co głowa nie chce, a łepek chce...Ewentualnie co głowa chce, a łepek nie Przemknęło mi tysiąc myśli o asertywności, na której brak (w związku z więzami moralnymi, czyli sumieniem) chronicznie cierpię, ale terapie "dużym kubłem zimnej wody" przynoszą powoli jakieś rezultaty... Dochodzę do wniosku, że młode pokolenie w tą asertywność bywa genetycznie uzbrojone ... Mój syn jak mu brzydko pachnący menel wlazł z nim do klatki schodowej od razu powiedział - Tylko nie próbuj jechać ze mną windą. Ja w tym miejscu grzeczniutko darła bym z buta na 10 piętro ... Takie niby nic, a jednak coś... Czyli idzie na lepsze... Jak z takich (miej więcej) rozmyślań doszłam do tego, że fraktalnie znaki drogowe to (w naszym świecie) lizaki trudno mi powiedzieć .., ale tak to wygląda ... I die Kurve, czyli zmieniam kierunek na - poruszam się w kierunku "na cacy" (to tak na marginesie...
13 października 2016 08:44 / 3 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Wstało mi się wcześnie i tak latam po tych topikach ... to tu, to ówdzie :-)O takim jednym myślę czy to geniusz czy wariat ? Drugi jakiś taki niezidentyfikowany, ale z zasadami, którym kiedyś bym mocno przyklaskiwała... Na koniec dochodzę do wniosku, że Paweł i Gaweł mieszkają w jednym domu i są do tego zmiennopoziomowi :-), czyli Paweł na górze nie jest na stałe :-)I dalej... kiedyś etykietę (zasady moralne) mieliśmy mocno wpojone i scalone ze świętym oburzeniem w nas, a dzisiaj co nie zabronione to dozwolone i trzeba się samemu (własnym nie) bronić przed cudzą natarczywością... :lol3: Panowie mają trudniej bo ciągle muszą się borykać z tym co głowa nie chce, a łepek chce...Ewentualnie co głowa chce, a łepek nie :-) Przemknęło mi tysiąc myśli o asertywności, na której brak (w związku z więzami moralnymi, czyli sumieniem) chronicznie cierpię, ale terapie "dużym kubłem zimnej wody" przynoszą powoli jakieś rezultaty... :lol1: Dochodzę do wniosku, że młode pokolenie w tą asertywność bywa genetycznie uzbrojone ... Mój syn jak mu brzydko pachnący menel wlazł z nim do klatki schodowej od razu powiedział - Tylko nie próbuj jechać ze mną windą. Ja w tym miejscu grzeczniutko darła bym z buta na 10 piętro ... :-) Takie niby nic, a jednak coś... Czyli idzie na lepsze... Jak z takich (miej więcej) rozmyślań doszłam do tego, że fraktalnie znaki drogowe to (w naszym świecie) lizaki trudno mi powiedzieć .., ale tak to wygląda ... I die Kurve, czyli zmieniam kierunek na - poruszam się w kierunku "na cacy" (to tak na marginesie... :-)

13 października 2016 10:29 / 2 osobom podoba się ten post
nowadanuta

To jest pozycja docelowa... Na biegu na pewno nie jest łatwo tak usiąść ... Na pierwszym zdjęciu dodatkowo wyciągam kręgosłup, ale wystarczy mieć (przy rwie) ręce na kolanach... Drugie zdjęcie dodatkowe pogłębienie tej pierwszej pozycji.. )

Ja cię kręcę też bym tak chciała. Ale to raczej niewykonalne może za rok, może dwa