Na marginesie

13 października 2016 13:55 / 7 osobom podoba się ten post

Przez chwilę pozostanę człowiekiem, zapominając o funkcji, którą pełnię. 
Na forum trzeba dać sobie radę, szczególnie jak jest się osobą dla niektórych kontrowersyjną.
Społeczności mają to do siebie, że za każdym razem pozbywają się ze swojego grona osób (osoby), która najbardziej odstaje od grupy.
Jeśli pierwsze wrażenie większości członków społeczności jest "takie, a nie inne" to będzie ona później dążyć do tego, by wyizolować daną jednostkę z grupy.
Jej członkowie będą też starać się powodować sytuacje, w wyniku których dana jednostka ma okazać słabość i złapać się na przynętę prowokacji.
Dojdzie też do sytuacji, między wierszami, że gdzie pojawi się jednostka, tam dostanie "inteligentny komentarz", jakoby ona nie nadawała się do życia i funkcjonowania w danych tematach tego życia.

Stwórca społeczności i świata nie ma na to wpływu, jak zachowuje się społeczność.
Społeczność posiada wolną wolę i ma też to do siebie, że dzieli się na poszczególne grupy, które spędzają czas razem, ze względu na ich wspólne zainteresowania.
Żadna grupa nie wchodzi sobie w drogę, no chyba, że mamy do czynienia z jednostkami, które potrafią zaaklimatyzować się w różnych sytuacjach i tematach życia. Takie czerpią do woli z piękna i różnorodności wszechświata.

Są też jednostki indywidualne - te są najgroźniejsze, bowiem dziś mają oblicze przyjaciela, jutro oblicze napastnika.
Najpierw pozwalają sobie na uczestnictwo w kąpieli z bąbelkami, a na następny dzień z pretensjami oczekują szacunku i usunięcia wszelkich śladów swojej obecności w danym miejscu. 

Gaweł dostał Pawła w spadku z dobrodziejstwem inwentarza.
Gawła nie chroni to jednak przed odpowiedzialnością za czyny Pawła.
Wszechświat jest tak wielki, że i różnorodność sąsiedzka powoduje, że Pawłowi ciężko odnaleźć się w tych różnokolorowych lizakach.
Ponoć Paweł już kiedyś wylądował kilka razy w czarnej dziurze... a efektem było ponowne wessanie go w progi społeczności.

Gdyby rozpatrywać to w oparciu o świat astralny i nakładające się na siebie wymiary, sytuacja jest o wiele bardziej skomplikowana.
W astralu działa zasada przyciągania się podobieństw, stanu, który i tak trwa krótko i jest przejściowy.
Raz na górze, raz na dole w zależności od kontekstu i zderzenia z astralnymi energiami.
Rzeczywistość, ta niewidoczna gołym okiem pozwala na wniosek, że niekoniecznie jesteśmy sami we wszechświecie.
Każda istota tworzy własną rzeczywistość, która przeplata się z rzeczywistościami innych istot.
Dochodzi też dość często do zderzenia się przeciwbiegunowych energii.

Nie wszystko w świecie astralnym wygląda identycznie, a oto dlaczego:
- myśli istot odciskają się jak odcisk ołówka na kartce, niestety nie istnieją wiecznie w takiej samej formie… bardzo często zanikają lub trafiają do niższych poziomów świata astralnego, którym jest śmietnik.
Przechodząc do sedna moich wywodów:
Nie wszystko jest takie, na jakie wygląda. Bardzo często dochodzi do mylnej interpretacji kierunku, w jakim podąża wszechświat, a wraz z nim społeczność, która przecież sama ten kierunek nadaje. 
Zmęczyłam się.. od różnorodności kwiecia w ogrodzie, muszę odpocząć.
Dziękuję za ten blog, czasami pozwolę sobie tutaj wpadać.. na kawę. :)


 

13 października 2016 14:18 / 8 osobom podoba się ten post
Pozwolę sobie i ja coś skopiować z psychologii ,jako ciekawostkę :

Jak rozpoznać manipulatora
Często kłamie - prawda to dla manipulatora jedna z najmniej ważnych rzeczy na świecie
Oskarża wszystkich o wszystko - w ten sposób manipulant wzbudza u ludzi poczucie winy oraz zwalnia się z odpowiedzialności za własne działania
Lubi robić z siebie pokrzywdzonego - w ten sposób wzbudza u ludzi współczucie. W skrajnych przypadkach stosuje szantaże emocjonalne np. straszenie samobójstwem
Jest dobrym aktorem - kolejna cecha, a raczej umiejętność trudna do wykrycia. Wyrafinowany manipulator nie tylko po prostu kłamie, ale wie jak udawać niewinnego, normalnego człowieka, potrafi mydlić oczy
Zgrywa dobrodusznego - udziela się charytatywnie, rozdaje pieniądze biednym, podkreśla jak to lubi dzieci i zwierzęta, pozornie pomaga ludziom w potrzebie, często też zgrywa osobę bardzo religijną, jest prawdziwym świętoszkiem niczym Tartuffe z komedii Moliera. Manipulatorzy zazwyczaj charakteryzują się hipokryzją, zakładaniem maski. W dodatku na swoje ofiary wybierają często ludzi słabszych psychicznie i potrzebujących, np. cierpiących na depresję, nadwrażliwych, ponieważ nimi łatwiej manipulować i uzależnić ich od siebie
Trudno go rozgryźć - często zmienia zdanie, nie daje się w całości poznać, udziela wymijających odpowiedzi, ciężko się z nim dogadać
Jest mściwy i zawistny - nawet w stosunku do najbliższych. Nie można nigdy wchodzić mu w drogę
Lubi dołować ludzi, nawet najbliższych - osobą smutną, nieszczęśliwą, sfrustrowaną, zaniepokojoną łatwiej manipulować
Komplementuje, robi drobne przysługi, daje prezenty - wszyscy lubimy takich miłych ludzi.... i oto chodzi
Szantażuje, wysnuwa groźby - gdy postanowisz się sprzeciwić, przy nadarzającej się okazji da Ci do zrozumienia żebyś z nim nie zadzierał
Podejmuje dziwne działania do osiągnięcia celu - np. wsypuje coś komuś do herbaty, szpieguje innych w Internecie, wykonuje głuche telefony, nagrywa rozmowy na dyktafon itd.
Trudno nim manipulować - jedna z najlepszych metod rozpoznania manipulatora to zagrać z nim w jego grę. Jeśli łatwo ulegnie naszej manipulacji widać niesłusznie oskarżyliśmy go o manipulowanie lub robił to wyjątkowo marnie. Jeśli jednak poniesiemy klęskę znaczy to że jest on od wiele lepszy w te klocki, z czego płynie logiczny wniosek że musi być na prawdę dobrym manipulatorem. Wyrachowani manipulanci są bardzo ambitni, nie pozwolą sobie na to, żeby ktoś inny mógł nimi pogrywać, zrobią wszyscy żeby wygrać. To jedna z nielicznych sytuacji kiedy przestają być ostrożni i potrafią pokazać swoje prawdziwe oblicze.

Autor: Paweł Chmielewski
13 października 2016 14:28 / 1 osobie podoba się ten post
Pomoc forum2

Przez chwilę pozostanę człowiekiem, zapominając o funkcji, którą pełnię. :suszenie:
Na forum trzeba dać sobie radę, szczególnie jak jest się osobą dla niektórych kontrowersyjną.
Społeczności mają to do siebie, że za każdym razem pozbywają się ze swojego grona osób (osoby), która najbardziej odstaje od grupy.
Jeśli pierwsze wrażenie większości członków społeczności jest "takie, a nie inne" to będzie ona później dążyć do tego, by wyizolować daną jednostkę z grupy.
Jej członkowie będą też starać się powodować sytuacje, w wyniku których dana jednostka ma okazać słabość i złapać się na przynętę prowokacji.
Dojdzie też do sytuacji, między wierszami, że gdzie pojawi się jednostka, tam dostanie "inteligentny komentarz", jakoby ona nie nadawała się do życia i funkcjonowania w danych tematach tego życia.

Stwórca społeczności i świata nie ma na to wpływu, jak zachowuje się społeczność.
Społeczność posiada wolną wolę i ma też to do siebie, że dzieli się na poszczególne grupy, które spędzają czas razem, ze względu na ich wspólne zainteresowania.
Żadna grupa nie wchodzi sobie w drogę, no chyba, że mamy do czynienia z jednostkami, które potrafią zaaklimatyzować się w różnych sytuacjach i tematach życia. Takie czerpią do woli z piękna i różnorodności wszechświata.

Są też jednostki indywidualne - te są najgroźniejsze, bowiem dziś mają oblicze przyjaciela, jutro oblicze napastnika.
Najpierw pozwalają sobie na uczestnictwo w kąpieli z bąbelkami, a na następny dzień z pretensjami oczekują szacunku i usunięcia wszelkich śladów swojej obecności w danym miejscu. :kapiel:

Gaweł dostał Pawła w spadku z dobrodziejstwem inwentarza.
Gawła nie chroni to jednak przed odpowiedzialnością za czyny Pawła.
Wszechświat jest tak wielki, że i różnorodność sąsiedzka powoduje, że Pawłowi ciężko odnaleźć się w tych różnokolorowych lizakach.
Ponoć Paweł już kiedyś wylądował kilka razy w czarnej dziurze... a efektem było ponowne wessanie go w progi społeczności.

Gdyby rozpatrywać to w oparciu o świat astralny i nakładające się na siebie wymiary, sytuacja jest o wiele bardziej skomplikowana.
W astralu działa zasada przyciągania się podobieństw, stanu, który i tak trwa krótko i jest przejściowy.
Raz na górze, raz na dole w zależności od kontekstu i zderzenia z astralnymi energiami.
Rzeczywistość, ta niewidoczna gołym okiem pozwala na wniosek, że niekoniecznie jesteśmy sami we wszechświecie.
Każda istota tworzy własną rzeczywistość, która przeplata się z rzeczywistościami innych istot.
Dochodzi też dość często do zderzenia się przeciwbiegunowych energii.

Nie wszystko w świecie astralnym wygląda identycznie, a oto dlaczego:
- myśli istot odciskają się jak odcisk ołówka na kartce, niestety nie istnieją wiecznie w takiej samej formie… bardzo często zanikają lub trafiają do niższych poziomów świata astralnego, którym jest śmietnik.
Przechodząc do sedna moich wywodów:
Nie wszystko jest takie, na jakie wygląda. Bardzo często dochodzi do mylnej interpretacji kierunku, w jakim podąża wszechświat, a wraz z nim społeczność, która przecież sama ten kierunek nadaje. :niech zyje:
Zmęczyłam się.. od różnorodności kwiecia w ogrodzie, muszę odpocząć.
Dziękuję za ten blog, czasami pozwolę sobie tutaj wpadać.. na kawę. :)


 

O,Elfinko
widzę ,że całkiem nieżle znasz zasady funkcjonowania w astralu. Wiedza z książek czy może bywasz tam?
Zaskoczyłaś mnie pozytywnie.
13 października 2016 14:31 / 4 osobom podoba się ten post
Patrzcie, jak to dziwnie się składa, że fajne tematy do dyskusji "wylęgają się" niejako przy okazji ...
Nowadanuta, nie gniewaj się, że dodam od siebie:

http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=566

http://psychiatria.mp.pl/zaburzenia_osobowosci/74485,osobowosc-narcystyczna


Nowadanuta, to taka luźna refleksja, absolutnie nie związana z Tobą i Twoim blogiem, który czytam, ale nie czuję się na siłach dyskutować fraktalnie, nie moja bajka, podziwiam za to Twoje spostrzeżenia!
13 października 2016 14:33 / 2 osobom podoba się ten post
ADELAJDA

O,Elfinko
widzę ,że całkiem nieżle znasz zasady funkcjonowania w astralu. Wiedza z książek czy może bywasz tam?
Zaskoczyłaś mnie pozytywnie.

Myślę, że każdy tam bywa podczas snu, tylko większość o tym nie pamięta i nawet nie wie, co to jest. :)
13 października 2016 14:35 / 5 osobom podoba się ten post
Bardzo lubię psychologię,pomaga mi w pracy.
13 października 2016 14:45 / 1 osobie podoba się ten post
Pomoc forum2

Myślę, że każdy tam bywa podczas snu, tylko większość o tym nie pamięta i nawet nie wie, co to jest. :)

 Tak ,faktycznie ,ale niektórzy wchodzą tam świadomie.Fascynujące jest dla mnie istnienie światów równoległych.
13 października 2016 14:48 / 3 osobom podoba się ten post
ADELAJDA

 Tak ,faktycznie ,ale niektórzy wchodzą tam świadomie.Fascynujące jest dla mnie istnienie światów równoległych.

"Gregg Braden"
Ja osobiście nie znam granicy świadomości ludźkiej, która pozwala bezpiecznie przenosić się w te strefy życia.
.. dlatego nie polecam tego nikomu, ale polecam żyć w taki sposób, by szanować siebie i innych. :)
To ma największy (najlepszy) wpływ na światy równoległe.
13 października 2016 14:56 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

Wstało mi się wcześnie i tak latam po tych topikach ... to tu, to ówdzie :-)O takim jednym myślę czy to geniusz czy wariat ? Drugi jakiś taki niezidentyfikowany, ale z zasadami, którym kiedyś bym mocno przyklaskiwała... Na koniec dochodzę do wniosku, że Paweł i Gaweł mieszkają w jednym domu i są do tego zmiennopoziomowi :-), czyli Paweł na górze nie jest na stałe :-)I dalej... kiedyś etykietę (zasady moralne) mieliśmy mocno wpojone i scalone ze świętym oburzeniem w nas, a dzisiaj co nie zabronione to dozwolone i trzeba się samemu (własnym nie) bronić przed cudzą natarczywością... :lol3: Panowie mają trudniej bo ciągle muszą się borykać z tym co głowa nie chce, a łepek chce...Ewentualnie co głowa chce, a łepek nie :-) Przemknęło mi tysiąc myśli o asertywności, na której brak (w związku z więzami moralnymi, czyli sumieniem) chronicznie cierpię, ale terapie "dużym kubłem zimnej wody" przynoszą powoli jakieś rezultaty... :lol1: Dochodzę do wniosku, że młode pokolenie w tą asertywność bywa genetycznie uzbrojone ... Mój syn jak mu brzydko pachnący menel wlazł z nim do klatki schodowej od razu powiedział - Tylko nie próbuj jechać ze mną windą. Ja w tym miejscu grzeczniutko darła bym z buta na 10 piętro ... :-) Takie niby nic, a jednak coś... Czyli idzie na lepsze... Jak z takich (miej więcej) rozmyślań doszłam do tego, że fraktalnie znaki drogowe to (w naszym świecie) lizaki trudno mi powiedzieć .., ale tak to wygląda ... I die Kurve, czyli zmieniam kierunek na - poruszam się w kierunku "na cacy" (to tak na marginesie... :-)

...zmiennopoziomowi, tak jak Ty z nami  na marginesie   
13 października 2016 15:04 / 6 osobom podoba się ten post
Tak tylko ja nie wiem na którego Ciebie trafię ... A dżentelmena ani dudu, ni z tej ni z tamtej strony... Wolę sie przygotować i na dzień dzisiejszy możesz mi spokojnie powiedzieć, że jestem podobna do Twojej woźnej z podstawówki, tylko trochę niższa ... Teraz to już co najwyże "se" pęknę ze śmiechu Na inne rzeczy nie jestem tak przygotowana, więc Twój topik przezornie omijam szerokim łukiem, ale być może i to mi przejdzie...
13 października 2016 15:11 / 1 osobie podoba się ten post
MeryKy

Ja cię kręcę też bym tak chciała. Ale to raczej niewykonalne może za rok, może dwa :placz3: 

Wykonalne i nie za rok... To ćwiczenie ma dużo walorów... główna zasada, ktorej bym radziła przestrzegać to to, że wykonuje się je do momentu poczucia bólu... Czyli nic na siłę, powoli ... To ćwiczenie nie ma nic wspólnego ze sportem, rekordami itp.
13 października 2016 16:01 / 7 osobom podoba się ten post
Pomoc forum2

"Gregg Braden"
Ja osobiście nie znam granicy świadomości ludźkiej, która pozwala bezpiecznie przenosić się w te strefy życia.
.. dlatego nie polecam tego nikomu, ale polecam żyć w taki sposób, by szanować siebie i innych. :)
To ma największy (najlepszy) wpływ na światy równoległe.

Cytuję to bo jakby jest mi to najblizsze ...W świecie realnym sa wszystkie odpowiedzi na nekające dlaczego i inne światy mnie nie obchodzą... Uważam je zreszta za wrogie (jezeli sa))... Ten swiat to cały sprawdzian. Nie interesuje się tez literaturą z tego zakresu od kilkunastu lat ... Mało czytam ... To co pisze to takie moje rozumiem ... Analizuje moje 58 lat i wszystko z czym się zetknęłam i stykam w tym czasie ... To co uprawiam to logika, a nie metafizyka ... Nie lubię stanów z zakresu paranormalnych choć innych może kręcą... Nie wiem Elfinko, czy Ty chciałaś mnie ostrzec ? Znałam kiedyś sporo osób, które miały otwarte trzecie czy piate oko (?), ale na te swoje dwa to niewiele widzieli... Później lecieli głownie na psychotropach bo nie dawali sobie rady ze soba... Ja tam sięgam gdzie moja ręka sięga  i z tym mi jst dobrze ...
13 października 2016 16:03 / 2 osobom podoba się ten post
Ojej Nowadanuta napiszę, że nie rozumiem :(
Odpisałam koleżance, która mnie pytała.. mam nadzieje, że tam nie ma podtekstów.. bo takich nie chciałam.
13 października 2016 16:06 / 1 osobie podoba się ten post
emilia

Patrzcie, jak to dziwnie się składa, że fajne tematy do dyskusji "wylęgają się" niejako przy okazji ...
Nowadanuta, nie gniewaj się, że dodam od siebie:

http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=566

http://psychiatria.mp.pl/zaburzenia_osobowosci/74485,osobowosc-narcystyczna


Nowadanuta, to taka luźna refleksja, absolutnie nie związana z Tobą i Twoim blogiem, który czytam, ale nie czuję się na siłach dyskutować fraktalnie, nie moja bajka, podziwiam za to Twoje spostrzeżenia!

Poniewaz ja  przed Tobą czoło chylę to Twoje słowa są dla mnie miłe...
13 października 2016 16:13 / 3 osobom podoba się ten post
Ale forum sie kręci, czyli coś z tego wynika ... Ogólnie to nie zepsułes nas... Czyli jest w nas coś co nie da się zepsuć