Na marginesie

19 grudnia 2016 13:27 / 2 osobom podoba się ten post
nowadanuta

I znowu cytuję siebie :-) Ponieważ wszystkie notatki mam jakby tutaj to mogę sobie na to pozwolić :lol2: Doszłam do wniosku, że informacja (na jakiś temat) w świecie pojawia się synchronicznie ... Można by powiedzieć, że są obroty informacji ... no krąży jak inne ciała w przestrzeni kosmicznej z pewną regularnością. I albo przebije się przez zewnętrzną świadomość i dotrze do jakiejś głebi, albo nie... Ponieważ przechodzę etap całkowitego odmóżdżena to w mojej głowie pojawila się przestrzeń dla  dalszego ciągu do wyżej cytowanego... Jestesmy narodem, który dziesiatkami lat dzielił pół na pół tak jak wyżej to opisałam ... Jak to wpłyneło na zbiorową świadomość nie wiem, ale na pewno miało duży wpływ ... :-( Dodac jednak należy, że żeby zacząć dzielić jakiekolwiek pół na pół to wpierw trzeba całe podzielić na pół i jedną z wyodrębnionych połówek poddać dalszemu podziałowi... Taki podział (całego) wydaje się iluzoryczny ... :rozmysla:
    I z innej beczki:

półtora + półtora = 3, ale
półtora + pół tora = 2. Przy tym, że takie działanie można zapisać i wtedy jest prawdziwe, ale powiedziane da zawsze wynik 3 bo nie da sie powiedzieć "pół tora" jako dwa odrebne słowa. W tym wypadku "uje" się nie kreskuje i nie ma wyjątków z reguły (to tak na marginesie)

Tak na marginesie i moze nie zbyt po polsku
pół tora +pół tora = cały tor  a nie 2
19 grudnia 2016 13:32 / 2 osobom podoba się ten post
ORIM

Tak na marginesie i moze nie zbyt po polsku
pół tora +pół tora = cały tor :-) a nie 2

Podałeś inne jednostki :)
19 grudnia 2016 13:36 / 4 osobom podoba się ten post
tina 100%

Podałeś inne jednostki :)

poł +pół = litr i wiadomo ze w dwoch nie ma do czego siadać 
19 grudnia 2016 17:11 / 1 osobie podoba się ten post
ORIM

Tak na marginesie i moze nie zbyt po polsku
pół tora +pół tora = cały tor :-) a nie 2

pół tora + pół tora = cały tor, czyli jakby jeden.. Tu masz rację, ale ja dodawałam półtora (czyli 1 i 0,5) do pół tora , tak : półtora + pół tora = 2 (oczywiście na piśmie)    Dzięki Tobie mamy jakby  szerzej przedstawiony ten problem... czy działanie
19 grudnia 2016 17:18 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

pół tora + pół tora = cały tor, czyli jakby jeden.. :-) Tu masz rację, ale ja dodawałam półtora (czyli 1 i 0,5) do pół tora , tak : półtora + pół tora = 2 (oczywiście na piśmie)  :lol2:  Dzięki Tobie mamy jakby  szerzej przedstawiony ten problem... czy działanie :-)

nadal nie jest dla mie jasne to : (czyli 1 i 0,5)  Mi wychodzi ze jedna ( 1) flaszka nie ma opisanej pojemnosci.Wiec czy to jest 0,7 czy 0,5 ? 
19 grudnia 2016 19:16 / 3 osobom podoba się ten post
ORIM

nadal nie jest dla mie jasne to : (czyli 1 i 0,5)  Mi wychodzi ze jedna ( 1) flaszka nie ma opisanej pojemnosci.Wiec czy to jest 0,7 czy 0,5 ? :-)

Zbaczsz z toru ORIM, a to grozi wykolejeniem
19 grudnia 2016 19:35 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

Zbaczsz z toru ORIM, a to grozi wykolejeniem :-)

Orim rozszerza tory w kierunku wschodnim
27 grudnia 2016 09:33 / 6 osobom podoba się ten post
A dzisiaj tak przy świętach Powołując się na nasze słowiańskie, polskie, ale też katolickie powiedzenie; - Gość w domu, Bóg w domu... Dodaję: Gościowi niech będą dzięki !!! bo to fatyga tego pierwszego gwarantuje Obecność Tego Drugiego... Oczywiście powyższe zastosowałam od razu na mojej psiapsiółce... , która wpierw stanowczo zatrzymała się w drzwiach, a dopiero po chwili (z uśmiechem) ruszyła na pokoje... W moich podróżach fraktalnych bardzo chętnie wykorzystuje "złote myśli", powiedzonka, slogany, o których (często, gęsto) tak naprawdę nie widomo skąd się wzięły w funkcjonującym języku... Zawsze naprowadzą mnie na jakiś trop (to tak na marginesie) Acha, a słowo trop czytane od końca to port ... być może miejsce składowania energii czy materii... takiego "wyjaśnienia" 
27 grudnia 2016 11:13 / 2 osobom podoba się ten post
nowadanuta

A dzisiaj tak przy świętach :-) Powołując się na nasze słowiańskie, polskie, ale też katolickie powiedzenie; - Gość w domu, Bóg w domu... Dodaję: Gościowi niech będą dzięki !!! bo to fatyga tego pierwszego gwarantuje Obecność Tego Drugiego... :-) Oczywiście powyższe zastosowałam od razu na mojej psiapsiółce... :lol3:, która wpierw stanowczo zatrzymała się w drzwiach, a dopiero po chwili (z uśmiechem) ruszyła na pokoje... :-) W moich podróżach fraktalnych bardzo chętnie wykorzystuje "złote myśli", powiedzonka, slogany, o których (często, gęsto) tak naprawdę nie widomo skąd się wzięły w funkcjonującym języku... Zawsze naprowadzą mnie na jakiś trop (to tak na marginesie) Acha, a słowo trop czytane od końca to port ... być może miejsce składowania energii czy materii... takiego "wyjaśnienia" :rozmysla:

"Gott segne dieses Haus und alle die da gehen ein und aus" nasi bracia Germanie też wlaściwie chętnie widzą w swoich progach gości. 
Właściwie.
27 grudnia 2016 18:21 / 6 osobom podoba się ten post
dorotee

"Gott segne dieses Haus und alle die da gehen ein und aus" nasi bracia Germanie też wlaściwie chętnie widzą w swoich progach gości. 
Właściwie.

Nasi bracia Germanie nie w kazdym landzie chętnie widzą w progach gości...  Ale na pewno lubią długie rozmowy na przydomowym chodniku ... Na Bawarii ta prawda była jakby nieznana... choć to akurat był dom gdzie drzwi dla znajomych (w tym wypadku nie chodzi o rodzinę) jeszcze sie otwierały... Samej chodziło mi o własciwe kierowanie energi (np. wdzieczności) we własciwym kierunku... Nie ma po co kierować energii tam gdzie nie ma receptorów i przestrzeni na jej przyjęcie... Być wdzięcznym sile (Bogowi ?), który tej energii nie przyjmie bo jej nie potrzebuje... Gość być może jest w stanie przyjąć taką energię... Fraktalnie Bóg to uporządkowanie, przyporządkowanie, ład, chronologia,... wszystko co możemy zawrzeć w słowie porządek..., ale pojawienie się porządku jest uwarunkowane pojawieniem sie gościa... Bez gościa istnieje tylko chaos... Najdziwniejsze jest to, że tu słowo Bóg jest dla mnie mniej tajemnicze niż słowo gość ...Słowo "gość" ma tyle pięter znaczeń, że w jakimś momencie pojawiło mi się:  gość = kobieta, ale jest to jedno z wielu znaczeń. Posługiwanie się tą formułą (gościowi niech będą dzięki) w świecie gdzie mówi się i gdzie na początku stawia się słowo nie jest obojętne dla Ucha - czyli wszysttkiego co stanowi cały zmysł słuchu... Oj rozpisałam się, ale nie wiem czy udało mi się przekazać sens...
27 grudnia 2016 18:31 / 13 osobom podoba się ten post
Udało się Daneczko... Jeszcze tylko kilka razy se przeczytam i ....wszystko jasne
27 grudnia 2016 18:35 / 6 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Udało się Daneczko:brawo1:... Jeszcze tylko kilka razy se przeczytam i ....wszystko jasne :lol2:

No Ty Baska jesteś nie tylko niepowtarzalna, ale i niezawodna
27 grudnia 2016 18:39 / 6 osobom podoba się ten post
Powoli przejmujemy chyba bardziej anglosaskie podejście do gościa-domu, "Mój dom moja twierdza". Sama po sobie widzę ,że "moi goście" w moim domu to dobre duchy mojego zycia. Kontakty na innej płaszczyśnie, bardziej zaufanej. Znajomi to raczej bar, knajpa.
Chociaż "gościnność" to gość innych, nie podobnych mi.Fraktalnie pewnie to inaczej jest. Istnieją domu /tu i tam, gdzie bywa sie chętnie . Gościnne poprostu. Gdzie czerpie się energię pozytywnie, w obie strony. Gościowi niech bedą dzieki=dobru niech będą dzięki=Bóg owa dobroć bezkresna
27 grudnia 2016 22:50 / 6 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Udało się Daneczko:brawo1:... Jeszcze tylko kilka razy se przeczytam i ....wszystko jasne :lol2:

no ale dysputował bym nad tym...bez gościa jest tylko chaos, czy jakoś tak. No to raczej jest chaos wielki jak jest dużo gości. 
27 grudnia 2016 23:11 / 7 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Nasi bracia Germanie nie w kazdym landzie chętnie widzą w progach gości...  :-) Ale na pewno lubią długie rozmowy na przydomowym chodniku ... Na Bawarii ta prawda była jakby nieznana... :-) choć to akurat był dom gdzie drzwi dla znajomych (w tym wypadku nie chodzi o rodzinę) jeszcze sie otwierały... :-) Samej chodziło mi o własciwe kierowanie energi (np. wdzieczności) we własciwym kierunku... Nie ma po co kierować energii tam gdzie nie ma receptorów i przestrzeni na jej przyjęcie... Być wdzięcznym sile (Bogowi ?), który tej energii nie przyjmie bo jej nie potrzebuje... Gość być może jest w stanie przyjąć taką energię... Fraktalnie Bóg to uporządkowanie, przyporządkowanie, ład, chronologia,... wszystko co możemy zawrzeć w słowie porządek..., ale pojawienie się porządku jest uwarunkowane pojawieniem sie gościa... Bez gościa istnieje tylko chaos... Najdziwniejsze jest to, że tu słowo Bóg jest dla mnie mniej tajemnicze niż słowo gość ...Słowo "gość" ma tyle pięter znaczeń, że w jakimś momencie pojawiło mi się:  gość = kobieta, ale jest to jedno z wielu znaczeń. Posługiwanie się tą formułą (gościowi niech będą dzięki) w świecie gdzie mówi się i gdzie na początku stawia się słowo nie jest obojętne dla Ucha - czyli wszysttkiego co stanowi cały zmysł słuchu... Oj rozpisałam się, ale nie wiem czy udało mi się przekazać sens... :-(

Nie wiem, czy dobrze robię, ale zawsze staram się "negatywną energię", która jest wysyłana np. w moim kierunku, czy w kierunku mojego otoczenia - przetwarzać w "pozytywną energię". Może to moja naiwność, ale zawsze widzę tego dobre efekty. :)
Będę ten Twój wpis czytać jeszcze kilka razy, ale taka myśl mnie "trąciła" w tej chwili.
Pięknie piszesz, ten blog spodobał mi się od początku. Coś świeżego i unikatowego.
Ciągle uczę się od Was czegoś nowego, przebywanie wśród tak różnych ludzi jest niesamowite.