Na marginesie

10 lutego 2017 07:36 / 7 osobom podoba się ten post
Knorr

Martw się o siebie. Masz problem ze sobą to Twój problem. A tak na marginesie uspokój się, a będzie dobrze. Zdrówka podwójnego.

Czy Ty nie rozumiesz Knorr, że nie jesteś dla mnie nikim tak ważnym, żebyś mógł zakłócić mój dobry sen... Możesz mi tylko lekko podnieść ciśnienie, ale to mi akurat dobrze robi, bo z natury jestem niskociśnieniowcem.., ale wybije moja godzina, zasnę i noc oddzieli mnie od wszystkiego, z czym mnie dzięń złaczył... od Ciebie też... Nie oczekuję odpowiedzi...
10 lutego 2017 09:56 / 7 osobom podoba się ten post
Moje osobiste podziękowania dla nowadanuta za to, że jesteś. 
Twój blog od samego początku zrobił na mnie duże wrażenie.
Jesteś błyszczącym diamentem, który świeci inaczej i czasami prowadzi tych,
którzy Ciebie rozumieją.
Każdy z Was właśnie taki pewnie jest.. tylko trzeba dać się poznać,
by inni mogli wskoczyć na podobną falę myśli. 
Takie diamenty muszą być silne i opanowane, co też czyni nowadanuta.
Jeśli Twoje własne życie Cię nie złamało to jestem pewna, że też nikt z tego forum - tego nie zrobi - bo nie jesteś sama.

10 lutego 2017 13:41 / 1 osobie podoba się ten post
Pomoc forum2

Moje osobiste podziękowania dla nowadanuta za to, że jesteś. :przytula:
Twój blog od samego początku zrobił na mnie duże wrażenie.
Jesteś błyszczącym diamentem, który świeci inaczej i czasami prowadzi tych,
którzy Ciebie rozumieją.
Każdy z Was właśnie taki pewnie jest.. tylko trzeba dać się poznać,
by inni mogli wskoczyć na podobną falę myśli. :-)
Takie diamenty muszą być silne i opanowane, co też czyni nowadanuta.
Jeśli Twoje własne życie Cię nie złamało to jestem pewna, że też nikt z tego forum - tego nie zrobi - bo nie jesteś sama.

Dziękuję Elfinko... To miłe i wzruszające...
10 lutego 2017 13:45 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

Dziękuję Elfinko... :zawstydzony: To miłe i wzruszające... :zawstydzony:



10 lutego 2017 14:08 / 2 osobom podoba się ten post
Dana-gratuluję "zimnej krwi"! /kiedyś napisałaś,że masz błekitną z papierami/ i to pewnie dlatego wiesz kiedy "nie warto..."!,
10 lutego 2017 14:22 / 2 osobom podoba się ten post
pytajka

Dana-gratuluję "zimnej krwi"! /kiedyś napisałaś,że masz błekitną z papierami/ i to pewnie dlatego wiesz kiedy "nie warto..."!:brawo1:,:przytula:

A tam.., zaraz  "błękitna krew" znam i tyle ... Ponosisz takie nazwisko to szybko wydasz się za chłopa ze wsi i to takiej zabitej dechami... Co by na pewno małorolny był
10 lutego 2017 14:26 / 1 osobie podoba się ten post
Oooooooo nie! Tylko żadne wydawanie się! Jeśli już- to tylko ....na kocią łapę Małorolny?
10 lutego 2017 21:18 / 8 osobom podoba się ten post
pytajka

Oooooooo nie! Tylko żadne wydawanie się! Jeśli już- to tylko ....na kocią łapę:hihi: Małorolny?:zaskoczenie:

Ja jestem z domu hrabianka, czyli znam to też wszystko od środka... W księdze rodowej istnieję jako Danuta Ż., która (tu data) poślubiła Tadeusza K. Moje dzieci już nie istnieją i nie ma mocy prawnej, która zrobi ze mnie prawowitą matkę (to pół biedy), czy uzna moje dzieci za istniejace dla rodu.. Nie poślubiłam wszak hrabiego... Inaczej jest z dziećmi moich braci... Nie wiem jak by to było ze 100 lat temu, ale ustrój socjalistyczny dał moim dzieciom prawo bytu... Teraz oczywiscie są akceptowane moralnie... Ród reaktywował sie ok. 30 lat temu. Spotykamy sie raz w roku i spędzamy ze sobą 4 dni. Przyjeżdża (z kraju i ze świata) bywa, że nawet ponad 100 osób głownie noszących jedno nazwisko (ja już nie ). Mam okazje spotkać się z bliższą i dalsza rodziną Członkowie rodu to na ogół ludzie gruntownie wykształceni, przewage stanowią lekarze (większość ginekologów), aptekarze, nauczyciele i drobni i "grubi" biznesmeni... Wielu prawdziwych erudytów... Bawimy sie przednie, jest tez wszystko co można nazwać "kultura - purpura i tron". Taki zjazd nie odbywa sie byle gdzie, bo przygotowuje sie go prawie rok.
   Mężczyźni z naszego rodu preferują kobiety cnotliwe i z takimi mają dzieci Niestety sami monogamiczni nie są ...Rozwody i zdrady tu są powszechne... (to wszystko przez tą ich erudycję).
Czyli nowe nabytki (hrabianki po mężu, a nie po ojcu)  lekko nie mają ...
Oczywiście też probowalam po swojemu i normalnie badać historię rodu... Wyszło mi, że wewnętrznie (jak wiele rodów szlacheckich) mają zapedy ku , nie wiem jak to napisać,  zakonowi jak joannici itp... Czyli na szczycie mężczyzna, a kobieta stąd ... dotąd.., ale na górce to już tylko chłop.  I moje osobiste doświadczenia to potwierdzają... Ja, zwolenniczka świata Ewy, która przecież nie jest diabelskim wytworem, tylko też boskim stworzeniem i w dodatku jedynym lekarstwem żeby Adam sie nie nudził, nie popieram tego kierunku... Dlatego chłop małorolny ...bo wtedy mam jak najdalej od tego, czyli przeciwny biegun...
Wiem, że zrozumiesz to moje mętne gledzenie
22 lutego 2017 11:52 / 3 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Błędem jest postrzegać drzewo jako większe od ziarna, z którego wyrosło... Bo ziarno jest większe... Zawiera też o wiele więcej informacji niż samo drzewo ...
Błędem jest równanie:
rok = jedna dziesiąta z 10 lat. Rok to inna wielkość (dla mnie niemierzalna), ale pomiar i datowanie zaczyna się w momencie jak nastają lata...
Knorr jak zaczniesz widzieć ziarno większe od drzewa to zrozumiesz to czego do tej pory nie rozumiesz... Na razie możesz się zastanawiać... :yo:

Cytuję nie po to, żeby się czepić Pana Knorra, ale żeby dopisać ciąg dalszy... I tak: jezeli można cos tu porównać to :
                                            ziarno = rok = ziarno
                                 czy       rok = ziarno = rok

Ale jednocześnie nie znam układu bardziej bezwolnego niż samo ziarno... Ono nie umie się nie napić wody ... Wystarczy mu jej dostarczyć i ... następują lata... Najdziwniejsze z tego jest, że ziarno chętnie pozbyłoby się tej bezwolności ... (to tak na marginesie).
25 lutego 2017 11:09 / 6 osobom podoba się ten post
Tak mnie coś naszło po tej dyskusji na temat ufam, wierze i rozumiem (z topiku Refleksyjnie o życiu) ... Pewnie kopnęłam się po śladach, nie ! po tropach ! (znowu mam dwa różne słowa, z których każde znaczy inaczej )I takie o to myśli mnie naszły:

- woda z miłością się nie łączy i w polskim języku wyrażono to zasadą bez wyjątków: - uje się nie kreskuje...

Co ma jedno do drugiego ? Pewnie wiele.., ale też pokazuje jak bardzo połączone jest to z czym my sami nie widzimy związku (to tak na marginesie)
25 lutego 2017 17:09 / 2 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Tak mnie coś naszło po tej dyskusji na temat ufam, wierze i rozumiem (z topiku Refleksyjnie o życiu) ... :rozmysla: Pewnie kopnęłam się po śladach, nie ! po tropach ! (znowu mam dwa różne słowa, z których każde znaczy inaczej :bezradny: )I takie o to myśli mnie naszły:

- woda z miłością się nie łączy i w polskim języku wyrażono to zasadą bez wyjątków: - uje się nie kreskuje...

Co ma jedno do drugiego ? Pewnie wiele.., ale też pokazuje jak bardzo połączone jest to z czym my sami nie widzimy związku (to tak na marginesie)

Jak to milosc z woda sie nie wiaze? Wiaze sie jak nie wiem co, ale jest to milosc fizyczna,taka bez patosu,od ktorej wzniosle nie da sie zemdlec. I pewnie tez jedna z druga; (te miloscie) wiele maja wspolnego; chociaz od tej zasady rowniez sa wyjatki
25 lutego 2017 17:19 / 2 osobom podoba się ten post
fioletowa.mysz

Jak to milosc z woda sie nie wiaze? Wiaze sie jak nie wiem co, ale jest to milosc fizyczna,taka bez patosu,od ktorej wzniosle nie da sie zemdlec. I pewnie tez jedna z druga; (te miloscie) wiele maja wspolnego; chociaz od tej zasady rowniez sa wyjatki:-)

Miłość ma swój materialny przejaw...  I ten materialny przejaw z wodą się nie łączy... Może się w wodzie poruszać, ale z woda się nie łączy... Miłość ma wiele aspektów, jakąś gamę i w tej gamie jest też nienawiść... Nie każdej miłości więc chcemy... 
25 lutego 2017 17:24 / 2 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Miłość ma swój materialny przejaw...  I ten materialny przejaw z wodą się nie łączy... Może się w wodzie poruszać, ale z woda się nie łączy... Miłość ma wiele aspektów, jakąś gamę i w tej gamie jest też nienawiść... Nie każdej miłości więc chcemy...  :kocha nie kocha:

Milosc tylko,li i jedynie,cukierkowa,tez nie bedzie nas dlugo cieszyla.Melodramatyczne porywy serca, nienawisc,to taka gama emocji,ktorej nie chcemy ale dzieki,ktorej czujemy,ze krew w nas buzuje. A krew nie woda...Podobno ;)
25 lutego 2017 18:02 / 2 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Miłość ma swój materialny przejaw...  I ten materialny przejaw z wodą się nie łączy... Może się w wodzie poruszać, ale z woda się nie łączy... Miłość ma wiele aspektów, jakąś gamę i w tej gamie jest też nienawiść... Nie każdej miłości więc chcemy...  :kocha nie kocha:

Od miłości do nienawiści cienka linia, a od nienawiści do miłości, to już chyba przepaść 
25 lutego 2017 20:01 / 2 osobom podoba się ten post
Nugatka

Od miłości do nienawiści cienka linia, a od nienawiści do miłości, to już chyba przepaść 

Nie... My z miłosci do... znienawidzimy wroga obiektu naszej miłości... I bedzie czynić to ta sama osoba.., czyli przepaści nie ma... ))))