Jota- nazwa dziewiątej litery alfabetu greckiego, której znak graficzny jest najmniejszy ze wszystkich znaków liter.:):):):):)
Jota- nazwa dziewiątej litery alfabetu greckiego, której znak graficzny jest najmniejszy ze wszystkich znaków liter.:):):):):)
Dziękuję Ci Kasiu... :przytula: Jak zawsze jesteś Wielka... ))))
Nie chcę Tobie zarzucać myślenia brakiem jakimś :lol3:, ale gwarantuję, że Ewę mało obchodził banan Adama... Miała inne sprawy na głowie, ale głównie zajmowało ją to, że Adam się nudzi... Nuda to cierpienie, a biedny Adam nudził się ... Więc Ewa jest całym lekarstwem na to, żeby Adam nie nudził się... :-) Ale Ty może nie musisz mieć takiego lekarstwa... ???? :lol1: A jeżeli chodzi o Pradę to mam torebkę i chętnie dokupię sobie do niej buty... :-)
W polskim mówi się: - I tak źle i tak niedobrze , a Jota to duże "I" ... To niech jej tam będzie, bo kto tam literkę będzie o coś oskarżał ... :-)Niewinna ci ona, jak kamień, którym ktoś oberwał w łeb... Wygląda na to, że literki związane są z litrażem.., czyli cieczami... Najpewniej z wodą... Jaką rzeczkę reprezentuje "I" nie wiem... i dochodzić nie będę chyba, że samo przyjdzie... :-) W Polsce na pewno płynie sobie "z"... bardzo interesująca literka bo umie chodzić w parze z "c", "d", "r", "s"... Tak umie być razem i jednocześnie osobno ... :-) Za to "O" i "o" wygląda jak kółeczko.., ale chyba jest kulą... :eureka: Mamy więc kulę i kulkę :lol2: (to tak na marginesie)
Droga koleżanko, z całym czasunkiem ale nie zgodzę się z powyższą myślą. Oto dlaczego: obserwując zachowania kobiet, z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, iż to one często się nudzą, oczekując od nas mężczyzn - poświęcania im większej uwagi. Od zarania dziejów, to my mężczyźni zajęci byliśmy polowaniem oraz zapewnianiem bezpieczeństwa. Skąd zatem ta myśl, iż to my mężczyźni się nudzimy? :-) Owszem, mamy w ciągu dnia chwilę odpoczynku, którą potrafimy sobie odpowiednio zagospodarować. Chwila ta jest też często zakłócana przez kobiety. Przypuszczam, iż Adam nie nudził się, wręcz przeciwnie, musiał się chować przed nachalną Ewą. :chaplin:
O jej ! sznowny kolego co Ty tutaj robisz... :zaskoczenie: Mówię (piszę) posługując sie słowem, więc mówię o tym o czym słyszałam w kościele i na lekcjach religii , na które swego czasu też uczęszczałam... :-) Znam to ze słyszenia, bo slowo działa na zmysł słuchu... I tak to mi było powiedziane... Ja nie mówię, że mężczyźni nudzą się, ale dokładnie, że w raju to Adam nudził się i proszę nie uogólniać bo robisz, szanowny kolego, to czego sam nie lubisz... :nie wolno: Ale ponieważ lubię też posługiwac się logiką... to w tym świecie to męzczyzna urodził się z kobiety... (w raju było odwrotnie) i tu jest drugi.., wiec proszę nie wychylać się przed szereg... :nie wolno:
A dawniej w naszym jezyku byly "jery", czyli polsamogloski. Wygladaly jak twardy i miekki znak w ruskim alfabecie.
Danuto, co Ty na to?:-)
Ja muszę sobie uprościć... Nie dojdę do ładu cofając sie wstecz bo tam odkryje tylko coraz nowszą kopalnię starej wiedzy... Koniec języka za przewodnika, a miejsce w którym jestem jest własnie dla mnie końcem języka... Operuję słowem, więc najważniejsze dla mnie jest to co słyszałam (słyszę)... nie sugeruję się tym co przeczytałam ... Ale wszystko o czym mówisz ma znaczenie... Mam kuzyna (ze wschodu) , który od ponad 10 lat przebywa na terenie Polski i ponawiał nasze szkoły... Teraz świetnie włada polskim i mówił, że nigdy nie miał kłopotu z nasza ortografią bo ich "takie i takie" litery przekładaja się na polski "ż", czy "rz" itd... Ale tez np. około 5 lat temu do ich (ukraińskiego) alfabetu dopisano nowa literę... niby kiedyś tam była, później ją zlikwidowano i obecnie na nowo wprowadzono... taka errata mocno spóźniona... Nie mogę brać czegoś takiego pod uwagę, że ktoś coś bedzie na nowo interpretował... Uznałam, że język ewoluuje i, że jestesmy na najwyższym poziomie tej ewolucji, więc nie chce zajmowac się czymś co może być już starym gratem, czy innym rupieciem ... ))))
Nie bede myslenia i skojarzen wymuszac:-)
Podobaja mi sie i dlatego prowokuje:-)
A stare jest piekne, tylko z gustami sie nie dyskutuje:buziaki2:
Owszem, jako fajtłapa często wracam z piekła doświadczeń, z kobietami. Domniemam, iż w końcu spotkam Ewę z raju, nie z autobusu. :chaplin:
Jeszcze raz powtorzysz, ze jestes fajtlapa, to tak mocno uwierzysz, ze zaden psycholog Ci nie pomoże.