Na marginesie

07 maja 2017 17:18 / 3 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Ja nie mówię, że nie jest piękne.., ale żeby zostało piękne to musi dać sie to przenieść... Inaczej zostanie pod ziemią... :-(

To moja mala dygresja, przeciez wiesz, ze  szukam archeologa do pary
A jezyk to wiadomo, nie proznuje
07 maja 2017 17:22 / 4 osobom podoba się ten post
Rambo8

Droga Hawano, w odniesieniu do branży opieki oraz kobiet, taki jestem i pewności nie mam, kiedy to ulegnie zmianie.

Zgoda.
Pociesze Cie. Prace otrzymasz i uwierzysz w siebie.
A w sprawach sercowych?
Moja babcia mawiala: "Kazda potwora znajdzie swego amatora".
07 maja 2017 17:24
Pańska sympatia do mojej osoby jest wysoce trafna, na obecną chwilę.
07 maja 2017 17:27 / 4 osobom podoba się ten post
Gero to jest blog Danusi całkiem Nowej. Nie brudź jej. Bo weżmie gumkę i wszystko zmaże 
07 maja 2017 17:30 / 5 osobom podoba się ten post
MeryKy

Gero to jest blog Danusi całkiem Nowej. Nie brudź jej. Bo weżmie gumkę i wszystko zmaże :tak:

My tu tylko na kozetce u pani Doktor
07 maja 2017 19:39 / 4 osobom podoba się ten post
hawana

To moja mala dygresja, przeciez wiesz, ze  szukam archeologa do pary:-)
A jezyk to wiadomo, nie proznuje:oczko:

To jeszcze raz... Jest w naszym języku dzwięk "hy"... to słowo wypowiadamy do dziecka gdy ostrzegamy go przed skutkiem dotknięcia się do czegoś co parzy ... Ten dzwięk, to słowo zawiera wszystkie słowa dotyczące oparzenia i to każdego stopnia, a także obraz cierpienia z tym związanego... Hy to głos, który rozchodzi się na wiele słów.., ale kazde z nich jest wtórne ... i nie chodzi o to żeby istnialy słowa wtórne, ale o to żeby wreszcie zapisać głos "hy" i żeby mógł działać jako słowo, czyli powodować natychmiastową reakcję. Czyli słowa wtórne musza się zejść i wrócić do "hy"... Jak bedziemy szukać w jakimś już wygaslym języku to pominiemy słowa, które funkcjonują... Mózg ma swoją pojemność... Dla mnie to jest logika, a język w gębie to bagnet (to słowo jakby najbardziej mi współgra), czyli jakiś mechanizm likwidujący by nie dochodziło do pomieszania języków.))))
07 maja 2017 19:56 / 6 osobom podoba się ten post
Sandra... Ewy w raju już nie ma z tego co pamiętam.... Może lepiej żeby jednak coś znalazł sobie tutaj...
07 maja 2017 20:04 / 5 osobom podoba się ten post
Oczywiście, że wiem... , ale nie całe... tak stąd dotąd... bo i niecała jestem zainteresowana...
07 maja 2017 20:10 / 3 osobom podoba się ten post
nowadanuta

To jeszcze raz... :-) Jest w naszym języku dzwięk "hy"... to słowo wypowiadamy do dziecka gdy ostrzegamy go przed skutkiem dotknięcia się do czegoś co parzy ... Ten dzwięk, to słowo zawiera wszystkie słowa dotyczące oparzenia i to każdego stopnia, a także obraz cierpienia z tym związanego... Hy to głos, który rozchodzi się na wiele słów.., ale kazde z nich jest wtórne ... i nie chodzi o to żeby istnialy słowa wtórne, ale o to żeby wreszcie zapisać głos "hy" i żeby mógł działać jako słowo, czyli powodować natychmiastową reakcję. Czyli słowa wtórne musza się zejść i wrócić do "hy"... Jak bedziemy szukać w jakimś już wygaslym języku to pominiemy słowa, które funkcjonują... Mózg ma swoją pojemność... Dla mnie to jest logika, a język w gębie to bagnet (to słowo jakby najbardziej mi współgra), czyli jakiś mechanizm likwidujący by nie dochodziło do pomieszania języków.))))

Danusiu Nowa, czy ja Ci już mówiłam, że uwielbiam Twoje interpretacje Jota mnie zachwyciła i w ogóle Twoje podejście do języka polskiego i jego zgadek również. No ale teraz to postawiłam oczy w słup Nigdy nie słyszałam, żeby do dziecka w takich sytuacjach mówić "hy". U mnie się mówi "ziazi"
No ale co kraj to obyczaj. Czy mogłabys specjalnie dla mnie zinterpretować semantykę tegoż urokliwego "ziazi"? Acha, a pod Łodzią to się mówi w takich sytuacjach "si". To tak na marginesie , żeby do tematu nawiązać.
07 maja 2017 20:20 / 6 osobom podoba się ten post
ewal8

Danusiu Nowa, czy ja Ci już mówiłam, że uwielbiam Twoje interpretacje :lol3: Jota mnie zachwyciła i w ogóle Twoje podejście do języka polskiego i jego zgadek również. No ale teraz to postawiłam oczy w słup :lol3::lol3: Nigdy nie słyszałam, żeby do dziecka w takich sytuacjach mówić "hy". U mnie się mówi "ziazi" :lol3:
No ale co kraj to obyczaj. Czy mogłabys specjalnie dla mnie zinterpretować semantykę tegoż urokliwego "ziazi"? Acha, a pod Łodzią to się mówi w takich sytuacjach "si". To tak na marginesie :-), żeby do tematu nawiązać.

Hy to może wschodnie... moja mama emigrowała  ze wschodu. Mieszkam na terenach, na które przenieśli się dawni wschodniacy... i nie znam ziazia... Nie lubię poszerzać swojej wiedzy o to z czym nie przyszłam na świat, ale poniewaz mam na celowniku literkę "z" to może mi cos sie wstrzeli... Dedukuję, że poruszanie się głosu "ziazia"  jest bardzo podobne...
07 maja 2017 20:23 / 3 osobom podoba się ten post
ewal8

Danusiu Nowa, czy ja Ci już mówiłam, że uwielbiam Twoje interpretacje :lol3: Jota mnie zachwyciła i w ogóle Twoje podejście do języka polskiego i jego zgadek również. No ale teraz to postawiłam oczy w słup :lol3::lol3: Nigdy nie słyszałam, żeby do dziecka w takich sytuacjach mówić "hy". U mnie się mówi "ziazi" :lol3:
No ale co kraj to obyczaj. Czy mogłabys specjalnie dla mnie zinterpretować semantykę tegoż urokliwego "ziazi"? Acha, a pod Łodzią to się mówi w takich sytuacjach "si". To tak na marginesie :-), żeby do tematu nawiązać.

Stworzymy slownik jezyka dzieciecego. Danuta nas zainspirowala.
W moich rejonach"gorace" to "gaga".
Ja moich dzieci tego nie uczylam, bo nie mialo dla mnie sensu.
A trzeba bylo, Lady Gaga mnie przekonala
07 maja 2017 20:40 / 4 osobom podoba się ten post
hawana

Stworzymy slownik jezyka dzieciecego. Danuta nas zainspirowala.
W moich rejonach"gorace" to "gaga".
Ja moich dzieci tego nie uczylam, bo nie mialo dla mnie sensu.
A trzeba bylo, Lady Gaga mnie przekonala:-)

Sama nie wiedziałam, że na to tyle jest różnych głosów... We Wrocławiu wyodrębnił sie bardzo poprawny język polski... taki książkowy... Moje dzieci tępią we mnie wszelkie naleciałości i niepoprawności... Mój najstarszy brat też, który jest jedynym nie obciążdonym dysgrafią... Ale nie o tym chciałam pisać... Dedukuję, że tylko jedno z tych wyrażeń ma działanie genetyczne, czyli sięga korzeni... reszta jest wyrażeniami powierzchniowymi... i jakby w sposób naturalny zaniknie... Czyli to, że nie chciałaś używać słowa "gaga" może jest jak najbardziej właściwym posunięciem...
07 maja 2017 21:04 / 2 osobom podoba się ten post
Tego nie wiem. Ale taki Smalec i Ga Ga znam:
07 maja 2017 21:04 / 6 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Hy to może wschodnie... moja mama emigrowała  ze wschodu. Mieszkam na terenach, na które przenieśli się dawni wschodniacy... i nie znam ziazia... :-) Nie lubię poszerzać swojej wiedzy o to z czym nie przyszłam na świat, ale poniewaz mam na celowniku literkę "z" to może mi cos sie wstrzeli... Dedukuję, że poruszanie się głosu "ziazia"  jest bardzo podobne... :-)

Danusia, wschód może być różny: wschód słońca, TV Wschód, Daleki Wschód, Bliski Wschód, Dziki Wschód i normalny Wschód, z którego ja pochodzę od urodzenia, ale jak żyje na tym moim Wschodzie nigdy nie spotkałam się z tym "hy" w takim kontekście. Chyba to jednak niekoniecznie od nas się wywodzi. Musisz koniecznie badania przeprowadzić. Co Ty na to? Hy??? 
07 maja 2017 21:17 / 2 osobom podoba się ten post
ewal8

Danusia, wschód może być różny: wschód słońca, TV Wschód, Daleki Wschód, Bliski Wschód, Dziki Wschód :lol3: :lol3: i normalny Wschód, z którego ja pochodzę od urodzenia, ale jak żyje na tym moim Wschodzie nigdy nie spotkałam się z tym "hy" w takim kontekście. Chyba to jednak niekoniecznie od nas się wywodzi. :-) Musisz koniecznie badania przeprowadzić. Co Ty na to? Hy???  :lol3:

Ten Dziki Wschod mnie zaciekawil