To nie tylko kwestia perspektywy, ale słów do tego użytych...

Slowa to też rozkazy... my nie umiemy właściwie używać słów, bo są nielogicznie zespolone, a jakiś ch..uj działa zgodnie z tym.. i ma niezłą zabawę...

I tak w zakresie widzenia
- gdy mówimy o któtkowzroczności w parze powinniśmy mieć długowzroczność,
- gdy mówimy o dalekowzroczności w parze powinniśmy mieć blizkowzroczność,
- jeżeli istnieje przedwczoraj w parze powinna istnieć przedjutro, :
- jeżeli istnieje przedostatni to w parze ma przedpierwszego.
Napisałam kiedyś, że dla słowa "zakaz" środkiem jest litera "z", ale to słowo ma swój punkt środka.., to pewnie taka mijanka.., czy "cóś" w tym guście...
Faktyczną wielkość czegokolwiek "widzi" ucho (?), czyli zmysł słuchu, nieoddczielnie powiazany z dłońmi...Czyli dłonie to tez takie uszy...

(to tak na marginesie)