Gruyere :)
Gruyere :)
To prawda jest pyszny,ale kilkanaście lat temu ,kiedy moja sisters pracowała w Szwajcarii ,przywiozła ser,taki raczej twardawy , nie wiem jak brzmi jego " szwajcarska" nazwa ,ale po polsku Głowa mnicha .On był w całości,taki garnkowaty kształt. No był rewelacyjny.
Tete de Moine, też twardy, pikanty ser. Gruera jest kilka odmian w zależnosci od czasu dojrzewania, Appenzellera, czy Tilsitera też.
Gruyere :)
Jak to dobrze mądrego zapytać. Bardzo mi smakował, nie wspomnę o tych typu racclet.Muszę popatrzeć czy jest do dostania w Polsce,bo do Szwajcarii się raczej nie wybieram.
Kupowałam w Dojczlandii raclette i nie umywa się do tego oryginalnego szwajcarskiego. Mleko i lody też tu inaczej smakują. Nie wiem, krowy są inaczej karmione może, bardziej eko?
No ba,żreją przez 24 godziny na dobę trawę systematycznie nagównianą, wysoko w górach,gdzie ołów i inne syfy nie mają siły dofrunąć,to i serki smakują lepiej...:hihi:
Wspominała żona dziadka o tym. Acha, niedawno jedliśmy ser z serwatki z zerową zawartością tłuszczu. Raczej taki bez smaku, ale je się go z oliwą z oliwek , solą i pieprzem.
Ser bez tłuszczu to ser? :hihi:
No ba,żreją przez 24 godziny na dobę trawę systematycznie nagównianą, wysoko w górach,gdzie ołów i inne syfy nie mają siły dofrunąć,to i serki smakują lepiej...:hihi:



Pociesz się, że także tak mialem, wioska 280 osób w tym 275 powyżej 90 lat...żadnego sklepu, kiosku etc...NIC...najbliższe 5 km...




Już się najadłam, to zacznę od Berner Münster, największego kościoła w Szwajcarii, zbudowanego w stylu neogotyckim. Udało mi się uchwycic jeden z najważniejszych elementów architektonicznych, jakim jest portal koscioła przedstawiający sąd ostateczny i neogotcką wieżę ,najwyższą w Szwajcarii.




