W domu :) #3

21 października 2014 11:07 / 4 osobom podoba się ten post
Gosia 1234

No i stało się....nie mogę wcisnac pupy w swoje ulubione domowe jeansy :(
No kurcze to ze przytyłam to sobie jakos wybaczę ale dlaczego w tyłku ? musze jakos wykombinowac jak przepchnac tą nadwage z dołu do... góry, tam by mi bardziej pasiła hahahah

Polecam body elastyczne,mozna o 1 rozmiar cos uskubac ,bo jak wiecej sie uskubie to  wtedy wszysko bedziesz miala pod szyja ))))))))))))
21 października 2014 12:18 / 4 osobom podoba się ten post
Pospałam do 10 :D
21 października 2014 12:39 / 1 osobie podoba się ten post
Zofija

Dzisiaj moja maleńka wnusia zadławiła sie pokarmem -   straciła oddech i zsiniała. Córka w panikę wpadła. Dobrze, że byłam w domu i wiem co trzeba robic w takiej sytuacji. Szybciutko zadziałałam i dziecko po pewnym czasie złapało oddech. Córka całe popołudnie popłakuje z przerażenia i nie spuszcza małej z oczu. Oczywiście tłumaczę jej co i jak ma robi w takiej, że to nie musi sie powtarzac, a najważniejsze, że nie wolno wpadac w panikę. Mam nadzieję, że sie ogarnie z tym strachem, bo aż boi sie jej teraz karmic.
 
Trudne są początki macierzyństwa i każda matka musi przejśc szkołe życia. A ja za kilka dni wyjeżdżam do pracy.

No moja corka na samym poczatku bardzo mi wymiotowala prawie po kazdym karmieniu, ale te wymioty byly takie ze tez mi sie dusila- co z nia podzylam to moje. jak piszesz- najwazniejsze to zachowac zimna krew( chociaz trudno). pozniej juz jako hm... 2-3 latka dostala od babci landrynki takie twarde i zaklinowalo sie jej to gdzies w srodku. wtedy to sie przerazilam. klepalam, szarpalam i nic- dziecko sine i zero reakcji/ oddechu. ale przypomnialo mi sie, ze gdzies slyszalam/ czytalam ze wtedy dziecko trzeba do gory nogami podniesc i klepac w plecy- landrynka wypadla. do dzis na samo wspomnienie nogi mi miekna.
21 października 2014 12:42 / 1 osobie podoba się ten post
magdzie

Polecam body elastyczne,mozna o 1 rozmiar cos uskubac ,bo jak wiecej sie uskubie to  wtedy wszysko bedziesz miala pod szyja ))))))))))))

no ja w DE zgubilam kilka kg i bardzo sie cieszylam, ze spodnie zaczely mi zjezdzac. ale jestem w PL juz 2 miesiac i niestety wrocilam do normy :/ wiesz... z waga to jak w kalejdoskopie- trzeba podchodzi do tematu z dystansem. chcialabym miec tylko takie problemy w zyciu, jak kilka kilogramow wiecej ;)
21 października 2014 14:16
no ja też w domu, trochę roboty jak zwykle...., ale w piątek do DE z samego rańca, bus już ogarnięty na lotnisko
21 października 2014 14:17 / 3 osobom podoba się ten post
giunta

Pospałam do 10 :D

Też sobie to obiecuję ;)))) jak wrócę to żadnego wstawania bladym świtem
21 października 2014 14:21 / 2 osobom podoba się ten post
agamor

no ja też w domu, trochę roboty jak zwykle...., ale w piątek do DE z samego rańca, bus już ogarnięty na lotnisko

Ja w czwartek wieczorem.I będzie się odpoczywać po ciężkiej domowej robocie-)))))
21 października 2014 14:26
wiewiorka

Ja w czwartek wieczorem.I będzie się odpoczywać po ciężkiej domowej robocie-)))))

hmhm no.... ja nie koniecznie....., już przed moim wyjazdem Doktor wiedział, że przylatuję z rana więc na pewno naszykuje mi rzeczy na obiad żebym jeszcze zrobiła, aaaa..... to piątek to ryba będzie, ziemniaki smazone na oliwie i pewnie jakaś surówka
 
21 października 2014 14:56 / 4 osobom podoba się ten post
Ja własnie wróciłam ze sklepu, kupiłam 2 pary nowych spodni :))) W większym rozmiarze tez ludzie zyją.
Przyjda gorsze czasy to schudnę, a może nie przyjdą ? :)
21 października 2014 14:58
agamor

hmhm no.... ja nie koniecznie....., już przed moim wyjazdem Doktor wiedział, że przylatuję z rana więc na pewno naszykuje mi rzeczy na obiad żebym jeszcze zrobiła, aaaa..... to piątek to ryba będzie, ziemniaki smazone na oliwie i pewnie jakaś surówka
 

Umnie do kolacji w piątek jeszcze zmienniczka urzęduje-)))))
21 października 2014 22:08
No , a ja jeszcze w domku . Urlop powoli sie kończy , wracam do de 5 listopada .
24 października 2014 18:36 / 2 osobom podoba się ten post
Cześć dziewczyny !!! Acha chłopaki też, ciągle zapominam że mamy opiekunów ;-))) Siedzę jeszcze w domciu i dobrze mi tak. Zimno i mokro się zrobiło ale nie ma to jak u siebie - o czym każda z nas dobrze wie. Powoli zaczynam "myśleć" o wyjeździe do DE ale jak mi się nie chce ..... matko kochana !!! Czemu ja nie mogę w lotto wygrać ???
24 października 2014 18:42 / 2 osobom podoba się ten post
Mycha

Cześć dziewczyny !!! Acha chłopaki też, ciągle zapominam że mamy opiekunów ;-))) Siedzę jeszcze w domciu i dobrze mi tak. Zimno i mokro się zrobiło ale nie ma to jak u siebie - o czym każda z nas dobrze wie. Powoli zaczynam "myśleć" o wyjeździe do DE ale jak mi się nie chce ..... matko kochana !!! Czemu ja nie mogę w lotto wygrać ???

mycha korzystaj z przyjemnosci bycia w domku,relaksuj sie w de znow wroca stare problemy i niedogodnosci,ale przeciez bedziemy sie wspierac w tej niedoli,rozumie ze swieta w de spedzisz?
24 października 2014 18:44
Mycha

Cześć dziewczyny !!! Acha chłopaki też, ciągle zapominam że mamy opiekunów ;-))) Siedzę jeszcze w domciu i dobrze mi tak. Zimno i mokro się zrobiło ale nie ma to jak u siebie - o czym każda z nas dobrze wie. Powoli zaczynam "myśleć" o wyjeździe do DE ale jak mi się nie chce ..... matko kochana !!! Czemu ja nie mogę w lotto wygrać ???

Zagraj w totka .Leć zaraz dają 12 milionów.Ja też puściłam ale narazie jadę do De bo się nasiedziałam
w domu aż 2 tygodnie.Jak wygram to wynajme sobie może pomoc ze wschodu do prowadzenia
domu bo juz nie ogarniam całości.A tak to może sobie poleże a pomoc mnie wyręczy.
24 października 2014 18:48 / 2 osobom podoba się ten post
reanata

mycha korzystaj z przyjemnosci bycia w domku,relaksuj sie w de znow wroca stare problemy i niedogodnosci,ale przeciez bedziemy sie wspierac w tej niedoli,rozumie ze swieta w de spedzisz?

Tak na to wychodzi ale dam radę. Damy !!!  bo więcej nas będzie.