Na wyjeździe

22 marca 2012 09:09
Miałam to samo napisać. Andrea - "maski włóż" i przetrzymasz skażenie i promieniowanie.
22 marca 2012 09:19
co tam maski,to lepiej w solarium siedzieć i nosa na dwór nie pokazywać. Saune też chyba masz Andrea? to na zmianę w jednym i drugim. Tylko jak wrócisz do męża taka laska, to Cię nie zechce do Niemiec wypuścić i będziesz musiała uciekać w nocy przez balkon,,,
22 marca 2012 10:46
Czesc dziewczyny,witaj Janusz,ludzie u mnie swieci piekne sloneczko wiosna na calego,do wyjazdu coraz blizej az sie zyc chce,Andrea gorzej jak po tej twojej przemianie twoj slubny cie nie pozna i po otwarciu drzwi powie przepraszam ale mojej zony nie ma jeszcze w domu,milego dnia dla wszystkich
22 marca 2012 11:30
Witam Wszystkich :) Jest piekny dzionek i mojemu podopiecznemu odbija... zjedlismy obiad, ja skończyłam pierwsza i chciałam wstać, by wynieść talerz. I zapytał mnie czy mogę jeszcze siedzieć? Więc zapytałam dlaczego? A on, że jest niekulturalnie tak od stołu wstawać...powiem jeszcze, że do tej pory tak robiłam a dziś mi uwagę zwrócił... :))) powiedziałam tylko, że w tym czasie mogłabym naczynia zacząć zmywać...ale zostałam :))) spokojnego popołudnia :*
22 marca 2012 12:06
Masz rację Andrea, ja też zawsze przed powrotem do PL idę do solarium i farbuję odrosty :))) nie chcę wyglądać na "zapyziałą" (swoją drogą fajne słówko)... Dziewczyny dbajmy więc o siebie... Wiosna przyszła :)))
22 marca 2012 12:08
Sylwunia a opiekujesz się Panem, czy Panią? Bo wiesz... jeśli to Herr, to może Twoje nadmierne dbanie o siebie opacznie zrozumieć ;-)
22 marca 2012 14:04
Sylwunia ma pana i chyba tylko my dwie na tym forum tak mamy, tylko że mój jest prawie niekontaktowy, a jej chodzi z nią do kawiarni na ciacho i kawę, i czasem pokazuje humorki.Co do dbałości o siebie, to niech pan sobie myśli że dla niego Sylwunia się stroi, bo dla niej to tylko plus, chyba że zacznie robić jej łóżkowe awanse...Wtedy my się pośmiejemy, a ona przestanie nas lubić. Dobre maniery są fajne, Sylwuniu, zaskocz pana i czekaj aż on skończy posiłek, to się wzruszy Twoją kindersztubą...Ja staram się o wyjątkową grzeczność przy stole z ludźmi przytomnymi, z moim panem nie, bo on już nie kuma często gdzie jest i po co. Ale mam koleżankę opiekunkę, która gdzie by nie była to siorbie herbatę i to już uważam za chamstwo.
22 marca 2012 15:04
Miło, że czytasz posty :D ale się pośmiałam chociaż z Twojego postu Romana, dla dziadka się nie stroję, po domu chodze w dresach i starym t-shircie:) Ja się też staram naprawdę, ale patrzeć nie mogę jak przy jedzeniu dolna proteza mu wylatuje prawie na zewnątrz... :))) Kiedyś grzecznie opowiedziałam mu hostorie z życia wziętą,że gdy moja babcia dużo schudła, to jej proteza przestała pasować i musiała na poprawkę iść, ale on twierdzi, że jemu to nie potrzebne, następnym razem mu powiem, ze dla mnie to obrzydliwe jest po prostu, a co do łóżkowych propozycji to nie miałam, oby jeszcze nie miałam... ale pytanie niedyskretne padły... :)))
22 marca 2012 17:26
Sylwunia, to szok z tą protezą Twojej babci, bo wygląda na to, że ona SCHUDŁĄ W DZIĄSŁACH, ale jaja!!! W życiu bym nie pomyślała, że takie rzeczy są możliwe! Numer z wypadaniem dolnej szczęki pana też jest niezły, choć estetycznie do niczego. Mojej znajomej kiedyś wypadła proteza w czasie rejsowego chybotania się statku prosto do morza. I pomyśleć, że nas też czekają podobne przygody a opiekunki z Hondurasu będą sobie na forum robić z nas podśmiechujki za lat 20,30, czy 40, niepotrzebne skreślić...
22 marca 2012 18:26
Sylwunia,moja babcia predzej nie zacznie jesc,jezeli nie ma mnie przy stole.Tak samo musze siedziec z nia do konca.No ,ale jej proteza nie wypada,bo w wieku 98 lat ma jeszcze swoje wlasne zeby(zdrowe!) W ogole jest bardzo kulturalna osoba,
22 marca 2012 18:43
romana said:
Sylwunia, to szok z tą protezą Twojej babci, bo wygląda na to, że ona SCHUDŁĄ W DZIĄSŁACH, ale jaja!!! W życiu bym nie pomyślała, że takie rzeczy są możliwe! Numer z wypadaniem dolnej szczęki pana też jest niezły, choć estetycznie do niczego. Mojej znajomej kiedyś wypadła proteza w czasie rejsowego chybotania się statku prosto do morza. I pomyśleć, że nas też czekają podobne przygody a opiekunki z Hondurasu będą sobie na forum robić z nas podśmiechujki za lat 20,30, czy 40, niepotrzebne skreślić...

Wtedy już będzie eutanazja ;-)
22 marca 2012 18:54
wiewiorka said:
Sylwunia,moja babcia predzej nie zacznie jesc,jezeli nie ma mnie przy stole.Tak samo musze siedziec z nia do konca.No ,ale jej proteza nie wypada,bo w wieku 98 lat ma jeszcze swoje wlasne zeby(zdrowe!) W ogole jest bardzo kulturalna osoba,

A mój Pan nie czeka na mnie tylko zaczyna pałaszować zanim do stolu usiądę... I on mi o kulturze mówi:)
22 marca 2012 19:31
przypomniala mi sie fajna historia z czasow dziecinstwa,kiedy bylam z mama na wczasach-przy naszym stoliku na posilkach 1szego dnia usiadlo malzenstwo i w trakcie obiadu pan kichnal i szuflada wpadla mu do pomidorowki obryzgujac nas wszystkich-wiecej na zadnym posiku pan sie nie pojawil przez caly turnus,zona mu do domku nosila!!!!!!
22 marca 2012 20:09
"szuflada" - hahahaha
22 marca 2012 21:23
witam wszystkich,ja też mam dziadziusia, trochę postrzelony - jak ma słaby dzień to tylko wojna mu w glowie i opowiada jakie to super czasy były jak hitler do władzy doszedł - koszmar ale po 5mies nie zwracam uwagi;

co do tych innych spraw to póki miał siły łaził za mną i gadał jaką to figurę mam,jak ładnie włosy mam upięte itp ale jak mnie próbował dotknąć dostal opr, przeprosil i mam spokój, ale wiem że poprzedniczka pozwalała mu się łapać za kolano - do więcej się nie przyznała; dziadków trzeba na dystans trzymać