Na wyjeździe

23 marca 2012 13:54
A co tak naszej Andrei śmierdzi ??? coś przeoczyłam w postach ,bo tak naprawdę to już pachnie wiosną:)))
23 marca 2012 13:57
Andrea ma dobrze ,ona z solarim jako Mulatka wyskoczy.Po co ma sie meczyc na sloncu.U mnie na balkonie nie da rady wysiedziec.Jutro wytargam parasol.Obym tylko slonca nie wystraszyla.
23 marca 2012 14:03
Krysiakrysienka said:
A co tak naszej Andrei śmierdzi ??? coś przeoczyłam w postach ,bo tak naprawdę to już pachnie wiosną:)))

Chyba ma w sasiedztwie ekologicznych rolnikow-pola nawoza.Jakas nowoczesna wioska.Podopieczna wegetarianka,rolnicy ekolodzy.
23 marca 2012 15:38
Witam Wszystkich:) Ja od rana zabiegana, o sztucznej szczęce już zapomniałam, dziś grzecznie siedziałam do końca obiadu, a i dziadek jakoś spokojniej jadł, chyba zrozumieł aluzję hehe... Po śniadanku udałam się z dziadkiem do lasu, musiał sprawdzić, czy mu żadnych drzew nie ukradli, a po spacerku stwierdził, że wszystkie są na miejscu i możemy wracać, pojechaliśmy na zakupy, szybki obiadek i właśnie od lekarza z moim szanownym Panem wróciłam :) korzystajcie ze słoneczka i za mnie, mnie się może jutro uda :))) Pozdrawiam
23 marca 2012 15:40
emilia said:
Sylwunia said:
Witam Wszystkich :) Jest piekny dzionek i mojemu podopiecznemu odbija... zjedlismy obiad, ja skończyłam pierwsza i chciałam wstać, by wynieść talerz. I zapytał mnie czy mogę jeszcze siedzieć? Więc zapytałam dlaczego? A on, że jest niekulturalnie tak od stołu wstawać...powiem jeszcze, że do tej pory tak robiłam a dziś mi uwagę zwrócił... :))) powiedziałam tylko, że w tym czasie mogłabym naczynia zacząć zmywać...ale zostałam :))) spokojnego popołudnia :*

Hmm, nie obraz sie, ale w DE zwyczajowo nie wstaje sie od stolu, zanim wszyscy nie skoncza jesc.. Moja corka jest od lat w DE i w roznych okolicach pracowala, i zawsze to podkreslala. Ja teraz tez, chociaz jestesmy tylko we dwie z Babcia - nie wstaje, dokad ona nie skonczy jesc, chwile rozmawiamy i dopiero obydwie wstajemy od stolu.

Wiem Emilia i nie mam się za co obrażać na Ciebie :))) Tylko po prostu dla mnie to obrzydliwe, jak on je i ta szczęka mu wylatuje, moje uwagi na ten temat nie pomagają, może mi coś doradzisz?
23 marca 2012 15:41
Witam Wszystkich :) wpadłam się przywitać i "poznać" może ktoś pracuje w okolicy Stuttgartu?

23 marca 2012 16:03
Witamy Asas! pewnie kogos znajdziesz.
23 marca 2012 16:53
Sylwunia, na wylatującą szczękę są kleje w aptece, ale to pewnie rodzina musiałaby dziadkowi zagrozić,że jak nie zacznie używać, to go oddadzą do domu starców...ja bym powiedziała synowi lub córce, kierując się troską szczerą lub udawaną, że mu trudniej jeść itp, niech coś z tym zrobią. Przejechałam dziś dobre 15 km na rowerku i widziałam blisko drogi aż 5 sarenek na obiedzie w polu. I żadnej nie wypadała sztuczna szczęka - one to mają dobrze...
23 marca 2012 19:10
Niestety kochani starość jest okrutna i smutna,każdego czeka:)))
23 marca 2012 19:21
romana said:
Sylwunia, na wylatującą szczękę są kleje w aptece, ale to pewnie rodzina musiałaby dziadkowi zagrozić,że jak nie zacznie używać, to go oddadzą do domu starców...ja bym powiedziała synowi lub córce, kierując się troską szczerą lub udawaną, że mu trudniej jeść itp, niech coś z tym zrobią. Przejechałam dziś dobre 15 km na rowerku i widziałam blisko drogi aż 5 sarenek na obiedzie w polu. I żadnej nie wypadała sztuczna szczęka - one to mają dobrze...

Już rozmawiałam z rodziną, nie mają wpływu na niego, on wogóle jest uparty i zawsze chce na swoim postawić...
23 marca 2012 20:15
Romana masz rację, ludzie w dziadka wieku są przesiąknięci tym systemem. Na początku strasznie się irytowałam jego opowieściami ale potem zrozumiałam że nie warto, poza tym dziadek jest spoko i najważniejsze że mam tu dobrze. I druga racja są ciekawsze tematy niż historia. Ja też korzystam z wiosny, rowerkiem zwiedzam okolicę a w niedzielę jak dostanę wolne pojadę na basen termalny. A za parę dni do domu
23 marca 2012 20:41
Tyle się Was teraz wybiera do domu a kto będzie pracował - zazdroszczę Wam bo ja dopiero 20 maja wracam do domu,ale ktoś musi być na posterunku, padło teraz na mnie
23 marca 2012 20:52
Aska - nie rozpaczaj -ja dopiero 29.06!!!wracam i na pewno jest wiecej dziewczyn i chlopakow co na swieta tu zostaja/apropos - grudzien calutki tez tu spedzalam/pozdrowionka
23 marca 2012 21:40
Sylwunia:Wiem, wiem, widoki bywaja malo ciekawe... Raczej nic nie poskutkuje, skoro sam sie zaparl czterema lapami, niestety.
23 marca 2012 21:44
Aska: Az sie zdziwisz, ile nas zostanie na swieta po tej stronie granicy, ja tez, bo do PL dopiero w czerwcu zjezdzam na krotko.Nie martw sie, bedzie dobrze, nasze rodziny przezyja i my tez!