Na wyjeździe

12 czerwca 2013 14:28
Andrejka, ja mam wrażenie, że Ty mało z tego swego domu wychodzisz. Fajnie mieć kompa, pogawędki z rodziną i przyjaciółmi, ale człowiek potrzebuje codziennie się przelecieć, coś zobaczyć, pochodzić po sklepach, nawet jak nic nie kupi. To są proste rzeczy, ale bardzo regenerują siły. Jeśli się nie mylę, widząc domatorkę otoczoną jadowitą staruszką, to namawiam Cię na codzienne, minimum godzinne wyjścia.
12 czerwca 2013 14:35 / 2 osobom podoba się ten post
Andrejko kochana poprzednim razem też przedłużyłam pobyt o 5 dni, a teraz o 3 tygodnie, to wiem jak się czujesz. Wytrzymaj,bo jak Ty wytrzymasz to ja też.
Romana może masz rację, ale to różnie jest z tymi spacerami,smutno mi się samej chodzi, samotna kawa w kawiarni też jako nie smakuje... ja to dziergam namiętnie, zawsze jest nas dwoje, ja i szydełełko:)
12 czerwca 2013 14:43
barbarella

Andrejko kochana poprzednim razem też przedłużyłam pobyt o 5 dni, a teraz o 3 tygodnie, to wiem jak się czujesz. Wytrzymaj,bo jak Ty wytrzymasz to ja też.
Romana może masz rację, ale to różnie jest z tymi spacerami,smutno mi się samej chodzi, samotna kawa w kawiarni też jako nie smakuje... ja to dziergam namiętnie, zawsze jest nas dwoje, ja i szydełełko:)

Hahaha...to ja mam niezle towarzystwo w takim razie :) Was jest dwoje a nas: ja i 54 igły :)
12 czerwca 2013 14:47
A nas jedno i około 500 karteczek z niemieckimi słówkami. Chyba wygrałam, co?
12 czerwca 2013 14:53
barbarella

Andrejko kochana poprzednim razem też przedłużyłam pobyt o 5 dni, a teraz o 3 tygodnie, to wiem jak się czujesz. Wytrzymaj,bo jak Ty wytrzymasz to ja też.
Romana może masz rację, ale to różnie jest z tymi spacerami,smutno mi się samej chodzi, samotna kawa w kawiarni też jako nie smakuje... ja to dziergam namiętnie, zawsze jest nas dwoje, ja i szydełełko:)

...gdzie Cie szukac... jesli w Hessen niedaleko Off kolo Ffm... chetnie sie z Toba spotkam... nie smuc sie...
12 czerwca 2013 14:57
Oj, ja w Bad Homburg.Romanko zrobiłam 2 metry firanki do kuchni, to pewnie z milion oczek:))))
12 czerwca 2013 15:01
romana

A nas jedno i około 500 karteczek z niemieckimi słówkami. Chyba wygrałam, co?

Respekt...jasne ze wygralaś. Ja jestem ostatnio len do potęgi z niemieckiego. Mam dwie ksiazki do niemieckiego i...sobie patrze..jak stoja na półce.
12 czerwca 2013 15:08
ivanilia40

Andrea ,nie chcę Cię martwić ale teraz to się dopiero będzie dłuuuużyło.Zawsze końcówki są najgorsze,ale Ty twarda sztuka jesteś co to dla Ciebie,tydzień w tą czy we w tą(Romana chyba żle to napisalam?)

Ja niestety nie schudne tak szybko jak bym chciała.Dziś zamiast jednej kanapeczki na obiad Hartmut zrobił wieeelkie kotleciska,do tego ziemniaczki z wody i cudownie duuużo sałaty lodowej z rzodkiewką,pomidorkiem i szczypiorkiem.
Byłam już tak wygłodniała,że jak nakładal te ziemniaczki to marzyłam o całej tej misce,a on włożył 4 połóweczki i mówi:"Wystarczy?",po czym zaczął sobie nakładać,mój mózg krzyczał :"oddawaj te ziemniaki",ale nie wypadało wyrywać mu z ręki.Nadrobiłam pyszną sałatą i jestem wreszcie najedzona.Ciekawe czy po takim żarełku będzie kolacja?...hi,hi

Hi, hi, mnie chyba tez czeka spory przybor wagi ... W zyciu dwoch obiadow dziennie nie jadalam. Na szczescie - ja gotuje, to ja decyduje co i ile, tez robie mnostwo salaty, ona tu po obiedzie za deser robi !
12 czerwca 2013 15:53
Sory dziewczyny,że ja znowu o żarciu,ale wypościłam się nieludzko przez tych kilka dni.
Dziś oprócz obfitego obiadu ,załapałam się na deser ! :).No takiej rozpusty to sie nie spodziewałam.Przyszła w odwiedziny do Cecylii koleżanka i przyniosła ciasto :),niewazne,że paskudne coś piernikopodobne,ważne,że słodkie jak choroba.Dostałam malutki kawałeczek, tego podkradłam 3 herbatniczki z kuchni i ucieklam do siebie.teraz ma wyżerkę,że hej hi,hi.
12 czerwca 2013 16:06
Andrejko kochana,narazie zrzuciłam 2 kilo,ale dziś pewnie nadrobiłam he,he Rozgrzeszam się w myślach bo zaczynałam się zataczac z glodu.
Od jutra pewnie znowu głodówka :)
12 czerwca 2013 16:14 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Andrejko kochana,narazie zrzuciłam 2 kilo,ale dziś pewnie nadrobiłam he,he Rozgrzeszam się w myślach bo zaczynałam się zataczac z glodu.
Od jutra pewnie znowu głodówka :)

Matko!! Ty sie rozgrzeszasz??!! Z czego?? To twoja podopieczna niech goni do konfesjonału. A tak nawiasem mowiac ...to wcale nie smieszne ale akurat wczoraj ogladalam "Pianiste". No i tam byla taka scena jak na rampie kupili iryska i dzielili go na cztery chyba osoby...mam nadzieje ze twoj kawaleczek byl wiekszy.
12 czerwca 2013 16:19
Kawałeczek ciasta miał wymiary 4 X 4 cm .Postanowiłam,że jutro pójdę z Cecil na spacerek do sklepu,kupię chociaż wafle ryżowe,w domu jest dzemik i jakoś pociągnę.Choć z drugiej strony wolałabym schudnąć chociaż z 5 kilo.
12 czerwca 2013 16:29
ivanilia40

Kawałeczek ciasta miał wymiary 4 X 4 cm .Postanowiłam,że jutro pójdę z Cecil na spacerek do sklepu,kupię chociaż wafle ryżowe,w domu jest dzemik i jakoś pociągnę.Choć z drugiej strony wolałabym schudnąć chociaż z 5 kilo.

Wiesz...schudnac to jedna sprawa a zataczanie sie z głodu to druga. A swoja droga to ta twoja sztela to w sam raz dla mnie...i twojej podopiecznej :) No tak bo ja tak mam ze jak mam nerwy to potrafie nie jesc calymi dniami. A ze ostatnio troche sie nazbieralo to Skarby na sile jak indykowi jedzenie pchaja. A twoja Cecil przy mnie zupelnie by zapomniala ze opiekunki w ogóle jedzą :D
12 czerwca 2013 17:29
Tak sie wczoraj cieszyłam, że mam internet....Do dupy jest ten z aldi:( brak zasięgu, ciągle się wyłacza i nie mogę się zalogować do poczty. Mam konto na onecie i nie udaje mi się otworzyć poczty. Wiecie może czy to ma jakiś związek z prędkością internetu, zasięgiem, czy diabli wiedzą czym? Miałyście tak? Właściwie to temat na poskarżyjki,albo na temat internetu, ale jak wyjdę z tego tematu, to mogę godzinkę poczekać na ponowne połączenie:( Nawet niebieskie światełko mi sie nie świeci:(((
12 czerwca 2013 18:50 / 3 osobom podoba się ten post
A ja sie pochwale:)
Dzisiaj moj slubny poszedl na wystepy do szkoly mojego malego madrali.Wystepy byly dla maatek i ojcow z okazji Ich swieta.Mnie niestety nie moglo byc:(
Synek nauczyl sie tekstu najdluzszego i wyszlo Mu idealnie:):):)Moj slubny wlasnie zdal mi relacje,a mi sie tak jakos super fajnie zrobilo,mimo ze tego wystepu nie widzialam.Tekst znalam,bo maly mi robil przedstawienie przez skype i wiem ze nauczyl sie swietnie:):):)
Moze troche marudze,ale musialam sie pochwalic,bom dumna:):):)