KUrcze, no...przegapilam film na Sat3 o Wałęsie. Trudno, ide spac...no moze przed snem mala tabliczka czekolady z orzechami...i jeszcze kuracja z kozieradki na włosy i lulu. Dobranoc wszystkim.
KUrcze, no...przegapilam film na Sat3 o Wałęsie. Trudno, ide spac...no moze przed snem mala tabliczka czekolady z orzechami...i jeszcze kuracja z kozieradki na włosy i lulu. Dobranoc wszystkim.
Berdi, mój Man powiedziałby ze ABSOLUTNIE!! nic nie wyjdzie z tego zwiazku :D Ale ja uwazam ze niekoniecznie. Moje Skarby..64 lata razem. On ewngelik, ona katoliczka...jako ze kościól ewangelicki byl daleko pan Skarb chodzil z żoną co niedziela na Msze katolicka. A nie musial. Jak to mówia MIlosc wszystko uklada. I tyle. Naprawde to nie jest problem.
A ja tym razem już nie o jedzeniu :)
Ci Niemcy są faktycznie nie za czyści.Ustaliliśmy,że raz w tygodniu przelecę podłoge mopem i trochę odkurzę-to jego słowa.
Poszłam do kuchni obmyć podłogę i zostałam w niej prawie 2 godziny.Jak zaczęłam ścierką robić to nie mogłam przestać,ale nie dlatego,że się rozhuśtałam,tylko dlatego,że zaczęłam bac się o swoje zdrowie!
W piekarniku smoła,w lodówce syf,wszędzie tam gdzie się przyrządza jednenie syf.
Kuchnia na szcęście mała więc aż tak dużo roboty nie było.Ja rozumiem,że sam chłop prowadził dom,ale to w końcu lekarz,czy nie słyszał o salmonelli albo o innym dziadostwie?
Romano - Podchodzę sceptycznie do Twoich słów jednak:) Koleżanki mi opowiadają o niemal depresji, jaką się często ma po urodzeniu dziecka. Nie mówię o tym jakimś szoku poporodowym, czy nie wiem - no jest taka choroba. Ale o zwykłym dole z siedzenia z dzieckiem w domu - no można iść na spacer, można nawet gdzieś wyjechać, ale ogólnie to mąż idzie do pracy a ty siedzisz w domu. Nie pojadę już sobie sama w góry na tak długo jak zechcę (jest to zawsze minimum 10 dni) - bo to niby kobieta później się martwi, tęskni, a też jak mąż pracuje, rodzice pracują, to z kim to dziecko zostawić.
Tali - boję się, że to tak ciągle odkładana decyzja będzie, aż w końcu zrobi się za późno. Wiadomo, że kobiety teraz później rodzą, ale jednak jakoś jest przyjęte, że im później tym jest trudniej. I właśnie jeszcze te wszystkie obawy związane z dzieckiem - uwiązanie, praca, utrzymanie.