Na wyjeździe

22 czerwca 2013 21:19 / 2 osobom podoba się ten post
Niemcy mają potworne wady, lecz też wiele zalet. Ja staram się widzieć jedne i drugie. Oni kochają kwiaty i zieleń, moje miasteczko jest pełne róż i wszelkiego cuda, co rośnie i pachnie. Tutaj przed blokami są malutkie ogródki, bardzo zadbane, gdzie rośnie wiele różnokolorowych kwiatów i jest zero porzuconych puszek po piwie i opakowań chipsach, jak w moim mieście. Lubię ich za biblioteki w malutkich miasteczkach, za otynkowane domy, za starannie zorganizowane muzea na zadupiach, za otwartość na kolorowych przybyszów. Niemcy, którzy nas lepiej poznają na ogół wyrażają się z sympatią o Polakach, jednak estetyka dnia codziennego i wspólnota działania stoją u nas na zdecydowanie niższym poziomie. Takie jest moje zdanie. Polak jest z reguły indywidualistą, trudniej mu działać we wspólnocie, a Niemiec przede wszystkim członkiem grupy.
22 czerwca 2013 21:23 / 1 osobie podoba się ten post
Asik

Tylko służbowo...zagadaj...a wracasz tu jeszcze?

Asik a gdzie ja będe miała lepiej niż tu,jestem tu 3 raz wszystko jest robione po demnie,wszystko co chcę to mam,może zapomniał o prezencie,ma jeszcze tydzień dam mu szansę.
22 czerwca 2013 21:26
romana

Niemcy mają potworne wady, lecz też wiele zalet. Ja staram się widzieć jedne i drugie. Oni kochają kwiaty i zieleń, moje miasteczko jest pełne róż i wszelkiego cuda, co rośnie i pachnie. Tutaj przed blokami są malutkie ogródki, bardzo zadbane, gdzie rośnie wiele różnokolorowych kwiatów i jest zero porzuconych puszek po piwie i opakowań chipsach, jak w moim mieście. Lubię ich za biblioteki w malutkich miasteczkach, za otynkowane domy, za starannie zorganizowane muzea na zadupiach, za otwartość na kolorowych przybyszów. Niemcy, którzy nas lepiej poznają na ogół wyrażają się z sympatią o Polakach, jednak estetyka dnia codziennego i wspólnota działania stoją u nas na zdecydowanie niższym poziomie. Takie jest moje zdanie. Polak jest z reguły indywidualistą, trudniej mu działać we wspólnocie, a Niemiec przede wszystkim członkiem grupy.

I moje zdanie jest takie samo....nie podlizuje sie...naprawde to samo zauwazylam. Ja chcialabym byc raz jedyny na zywo na takim koncercie :( 
22 czerwca 2013 21:31 / 1 osobie podoba się ten post
mamusia2

U mnie sytuacjia dziwna,syn dziadków już mi przyniósł pieniądze na busa,jestem już 3 raz tutaj zawsze do pieniędzy był drobny prezent ,a teraz nic co to znaczy,chlip.

A to burak jeden.
22 czerwca 2013 21:33
Asik to dawaj do Baden-Baden teraz jest sezon i wszystko tu jest,balet,opera orkiestra,casyno,wszystko,piękne miasto.
22 czerwca 2013 21:36
Witam wszyskim którzy do domku życzę miłego odpoczynku.Ja do domku jade 20 lipca wiec juz też niedługo.ale ja już chcę pozdrawiam
22 czerwca 2013 21:37
Barbarella niby kulturalny ale wyszło szydło z worka,ale naprawdę nie mam tu żle,może póżniej coś podrzuci zobaczymu.
22 czerwca 2013 21:44
mamusia2

Asik to dawaj do Baden-Baden teraz jest sezon i wszystko tu jest,balet,opera orkiestra,casyno,wszystko,piękne miasto.

Och....nie da sie...bez moich Skarbów sie nie rusze :) Musi wystarczyc mi TV . Ale jak komornika pozegnam to sie wybiore na koncert...jakem Asik.
22 czerwca 2013 21:53
Asik to zapraszam mam tu salony i dziadek na wszystko się zgadza,ale na mnie już pora,pamiętacie że dziś wcześnie wstałam więc mnie już łóżeczko wzywa,dobranoc do jutra.
22 czerwca 2013 21:58 / 3 osobom podoba się ten post
Dobranoc,
gorących, nieprzyzwoitych snów...
22 czerwca 2013 22:05
Od kiedy leżałaś,
ja od 22 marca do 24 czewca..
22 czerwca 2013 22:31
Pamiętam, uciekały jak się światło zaświeciło.   Ale żeby nie Polna to niebyłoby ani ani mnie ani mojej Asi. Moim prowadzącym był docent Biczysko, wspaniały facet, dzięki niemu żyję.   
 
W Ostrowie nie potrafili mi pomóc.
22 czerwca 2013 22:39 / 1 osobie podoba się ten post
barbarella

A to burak jeden.

Barbarella dzięki za miłe popołudnie! Jak wrócisz następnym razem powtórzymy! Jak nie będę autem to zaliczymy dobre piwo! :)
 
Moja Panna po moim powrocie dalej teatr odstawiałam... heh! Umierała na zawał i takie tam... no ale jakoś przeżyła... a ja się ulotniłam po tym jak się jej polepszyło... byłam z kumpelką na piwie! Hi! Zaszałalam dzisiaj, ze hej! Ale był odobre to pifo!!!!!!!!!!
A po powrocie do domu taki mnie głód naszedł, że zeżarłam trzy wafle kukurydziane, bo tyle mam w pokoju...  a tak miałam ochotę na kawał mięcha z grillaaa... no ale dobre i to... :)
 
22 czerwca 2013 22:41
romana

To znaczy, Mamusia, że traktują Cię jak członka rodziny i prezent dostaniesz dopiero na urodziny. Ale za to Porsche!
 
Dziękuję kobietki za powyższą radę - forsy zostałoby więcej, gdybym sobie przycisnęła pasa, ale chce mi się średnio iść w stronę ofiarności...
 
Wiesiula, a ja za tydzień zobaczę się z moim małym, 9-letnim synkiem i już nie mogę się doczekać, bo po raz pierwszy będziemy razem na wakacjach. Do tej pory zawsze brakowało forsy, albo byłam w D, gdyż w lecie jest ruch w naszym biznesie i słoneczko jeździło tylko z babcią-fundatorką. Słowem - obie będziemy się fajnie bawić! Ty na weselu, ja u naszej Kasi nad morzem! Mały chce, abyśmy kupili wędkę i łowili ryby, hm...

Romanka -wędek u nas jak w sklepie:):):)Nie kupuj!Takie proste też mamy dla małego -kupisz ,jemu sie znudzi i będzie leżała i kurzem obrastała:)Jakąś małemu mój mąż wyszykuje:)
22 czerwca 2013 22:43
giunta

Tali, szkoda, że nie jesteś w tej samej miejscowości, co ja, bo byś się nie wywinęła ;)  
 
 
 
 
Andrea! Cudownego, pełnego wrażeń urlopu! :D

Oj Giunta! Przydałby mi się jakiś kop w cztery litery... no ale ja to pewnie z wywalonym jęzorem 10km za Tobą toczyłabym się spacerowym truchtem... hehehehe!