Na wyjeździe

04 kwietnia 2012 06:18
Romana - ja myślę że wypada. Za 50 euro tygodniowo na dwie osoby nie da się wyżyć, bo przecież nie tylko jedzenie za to kupujesz, ale chyba środki czystości także? Powiedz rodzinie że nie dajesz rady, pokaż ile płacisz i że babcia ma przez to złą dietę.
04 kwietnia 2012 06:28
Ja robię zakupy z Synem. Kupujemy w ALDI, tylko najtańsze produkty! Wydajemy raz na tydzień około 60 Euro - razem ze środkami czystości. Syn kiedyś w przypływie szczerości powiedział, ze skąpy Szkot przy nim to pikuś! Ma rację. W polskim domu z tego, co kupujemy tutaj do jedzenia nie potrafiłabym zrobić porządnego, zdrowego posiłku. Bo co zdrowego do jedzenia jest w ALDI ? Według mnie niewiele. Dostosowuję się do zwyczajów tego domu, i ciągle sobie powtarzam, że to tylko praca. Prawdą jest jednak, że tu żyje mi się duuuuuużo skromniej niż w moim domu. Dam radę. To tylko praca.
04 kwietnia 2012 08:11
Romana - ja myślę, że 80 euro to jest minimum na tydzień.
04 kwietnia 2012 08:14
Szkoda trochę Twojego zdrowia, Benita, bo na takim paliwie gorzej się ciągnie. Mnie syn powiedział, że zamiast zup ze świeżych warzyw mogę robić gotowce z torebek, ale się nie dałam. Mój podopieczny lubi owoce i czekoladę, głupio mu wydzielać po jednej mandarynce, kiedy wyraźnie ma ochotę na dwie-trzy. ja też lubię zjeść więcej niż tylko jedno jabłko lub banana dziennie.Muszę zrobić tak jak radzicie. Dzięki, kobietki!
04 kwietnia 2012 10:14
witam wszystkich .Co do pytania jakie sa moje wymagania ,to nie ja decyduje kto ma pracowac tylko moj szef tzn. brat mojego podopiecznego >ja narazie pracuje po 2miesiace ,a na miesiac jade do domu ,firma z ktora pracuje ona pszysyla zastepstwa ,ciezko znakesc kobiete ,ktora caly czas przyjedzala na miesiac bo nikomu to tzw sie nie oplaca ,a rodzina chciala by abym byla zawsze jak najdluzej .Aja od nikog nic nie oczekuje tylko to aby bylo tak jak ja zostawiam ,pospszatane i jakies drobne zakupy na pierwszy chociaz dzien .

Jak trafila sie fajna babka to znowu firma nie podpisala dalszej umowy ze wzgledu na brak jakis papierow.
04 kwietnia 2012 10:25
dzień dobry :) jak czytam te posty o zmienniczkach, to niedowierzam... mnie zostało jeszcze 8 dni i już zaczęłam się zastanawiać, kogo tu przyślą... ja jestem tu pierwsza i na początku trochę stresu było.. ale wypracowałam sobie pewny system i też nie muszę tak wcześnie wstawać oprócz pn, śr i piątku kiedy przychodzi pielęgniarka o 7 rano buuu...a dziadek siedzi dzień wcześniej i do północy telewizor, czasem zdarza mu się zasnąć to interweniuje i mówię mu, ze czas do łóżka... co do zakupów, nie mam wyliczonego, mówię, że idę na zakupy i potrzebuje tyle i tyle pieniędzy, paragony oczywiście przynoszę... dziadek ma zawsze jakieś życzenia, więc ciężko by było za 50 tygodniowo... miłego dnia wszystkim :*
04 kwietnia 2012 10:35
u mnie jest tez tyle pieniedzy ile trzeba na nic nie zaluja ,dlatego bardz mnie to zaskoczylo i za bolalo .

DO tego dzisaj poszlam do pralni a tam wlaczone zelazko od poniedzialku ,az sie wystraszylam dobrze ze nic sie nie stalo
04 kwietnia 2012 11:34
A ja mam 50 na 2 osoby,z tym ,że w każdą sobotę jadę z córką na duze zakupy,biore co mi potrzeba i ona za wszystko placi.Więc te 5 dych na tydzien spokojnie mi wystarcza.Mam tez fajna metodę,ktora wiaze sie z planowanymi zakupami. Zaznaczam ,że tak samo robię w swoim domu.W kazdy piatek robie menu na caly tydzien nastepny-do czwartku.Tym sposobem z gory wiem co mi bedzie potrzebne i dodatkowo nie musze codziennie myslec co by tu jutro ugotowac - polecam,bardzo to ulatwia zycie.
04 kwietnia 2012 11:55
Hmm, zakupy - na dwie osoby wydaje miesiecznie ok. 180 -200 euro, w tym fryzjerka raz w miesiacu. Ze swoich prywatnych kupuje tyton, gilzy, kawe, smietanke do kawy i czekolade.

Czy nie da sie zrobic tanio dobrego jedzenia kupujac w Aldim ? Moim zdaniem da sie. Babcia nie jada czekolady, ale ciasteczka maslane do herbaty - bardzo chetnie, kupuje dwa opakowania winogran, bo Babcia innych owocow jesc nie chce, do kazdego obiadu gotuje bardzo duzo warzyw, wiekszosc z maslem irlandzkim, bo to jest lepsze, kupuje w Aldim przewaznie kawalki piersi kurczaka, albo indyka, ktore na wszelkie sposoby mozna zrobic, ziemniaki robie purre z maslem i smietanka (nie z proszku!), gotuje specle gotowe, czasem w Edece takie kluski podobne do kopytek do odsmazenia. W sumie - opieram sie na polproduktach, u mnie na sniadanie ZAWSZE tosty z maslem i dzemem (troche juz mam ich dosc...), na kolacje czarny chleb i wedlina, jakas salatka, ser zolty. Kupuje tez chemie i picie, tak jakos mi malo kasy wychodzi, zapewniam Was, ze ani Babcia, a tym bardziej ja - glodne nie chodzimy, ja z trudem sie w swoje dzinsy juz mieszcze...
04 kwietnia 2012 15:13
dobrze,że temat pieniędzy na życie sie pojawil, bo się własnie zastanawiałam. Mi wychodzi, przed chwila wyliczyłam, dokładnie 43,50 euro  na tydzień! I tak cos podejrzewałam ,że to nie za dużo Zakupy robię dokladnie z ołówkiem w ręku, planując każdy posiłek,ale mam też podejrzenie, że zawdzięczam to poprzedniczkom, ktore bały sie odezwać, wolały cierpieć w milczeniu, a potem psioczyć. Wiem, bo rozmawiałam z nimi. Rodzina seniorki nie wyrywa się do dawania mi pieniędzy, irytuje mnie nieco, że za każdym razem muszę się upominać (ale zawsze dostaję). Wolalabym  mieć raz w tyg polożoną określoną sumę i sytuacja jasna. Ale pracuję nad tym!
04 kwietnia 2012 15:17
Jak Emilia, mogę też śmiało powiedzieć ,że głodne nie jesteśmy. Ja, co prawda, nieco schudlam, ale z premedytacją jem mniej.

A ciekawa jestem, czy kupujecie z tych pieniedzy czasem cos ekstra dla siebie do jedzenia, czego podopieczny nie je, nie wiem- lody?pizza?
04 kwietnia 2012 15:51 / 1 osobie podoba się ten post
Ja pieniędzy na życie nie dostaje tylko jade z curką co piątek na zakupy i jakoś się nie zastanawiam ile wydaje biore to co mi będzie potrzebye a ona płaci rachunki są różne 48-50-70 w zależności od potrzeb, nigdy nikt mi nie powiedział że za dużo wydaje.A co do zakupów to kupuje też dla siebie kawe,szampon,krem wszystkie rzeczy codziennego użytku no i lody również i pzze a nawet czasem piwo.
04 kwietnia 2012 16:00
No to jeszcze przede mną trochę pracy nad zmianami, taki drobiazg, a nie byłoby problemu z opiekunkami - jestem pierwszą, która jest tu kolejny raz.
04 kwietnia 2012 16:38
Mówiąc rano o zdrowym jedzeniu - w ALDI takiego nie ma. Te paczkowane piersi z kurczaka, mrożone, nie są najwyższej jakości. W Polsce warzywa kupuję od rolników, jajka od szczęśliwych kur. Kaszę gotuję sama, a tu w spiżarni mam już gotową - w puszce. Pieczarki tylko z puszki - ś wieże za drogie. Ja prowadzę w domu zdrową kuchnię, a do tego potrzeba zdrowych, świeżych produktów. Tu tego nie mam, więc przystosowuję się do upodobań gospodarzy - i nie narzekam. Głodna nie chodzę, jem smacznie, co nie znaczy, że zdrowo. Nie marudzę i nie narzekam, tylko dziwi mnie, że ludzie jeżdzą luksusowym samochodem, wlewają do niego najlepsze paliwo - i jedzą byle co. A możliwości zdrowego jedzenia są! Tylko to wychodzi drożej. Zołądek nie szklanka - być może.
04 kwietnia 2012 17:02
rozjerzyj sie Benita dookoła - jakie Niemki figury mająi to calkiem młode dziewczyny-buzia śliczna a wyglad jak jurta mongolska ,trojkat poprostu!!!!!odzywiaja sie byle jak to nie ma sie co dziwic.Ale nie do konca sie zgadzam - ja tez w Aldim czasem zakupy robię i mozna tam znalezc przyzwoite produkty - i zrobic z nich smaczne żarełko.W Polsce nie kupujesz np.w Biedronce?????Tu tez jest kasza do gotowania,a jak sie trafi to i polski sklep,zreszta w sumie jak piszesz to tylko praca -grunt żebyśmy głodne nie chodziły i za swoje jedzenia nie kupowały!