Ja nie mam klopotow z kasa na zakupy, dostaje jednorazowo po 100 euro i mam przykazane, ze mam nie czekac, az mi skoncza pieniadze, tylko przyniesc zwyczajnie kwitki ze sklepow i dostaje nastepne 100 euro, pod tym wzgledem nie narzekam absolutnie. Ja nie kupuje z tych pieniedzy tego, czego wiem, ze Babcia nie je, albo sie w domu nie uzywa, np. kawy. Natomiast w dni, kiedy Babcia jest w osrodku - jem normalnie, gotuje sobie cos tam z produktow domowych. Uwazam, ze skoro pracuje, to moge sobie pozwolic na wydanie na swoje potrzeby pare euro ze swoich zarobkow, przeciez jakbym pracowala w PL to byloby tak samo. Czesto z pracy sie wyskakiwalo na jakies ciastko, loda czy cos tam innego. Ja ustalilam z moja rodzina, ze pobieram dla siebie 100 euro/m-c. Ale, ze jestem, jaka jestem, to jeszcze z tego kupuje powolutku jakies drobiazgi na powrot do PL, cos tam dla corki, meza, troszke ciuchow dla siebie.
Co do zdrowej zywnosci - nie jestem w miescie, nie mam wyboru, nie kupuje mrozonego miesa, tylko swieze paczkowane, tak samo wedliny, czy sery, mam Edeke, tam jest duzy wybor serow i pokroja na zadanie, tak samo chleb, swieze bulki (kupuje dla siebie, za swoje, bo Babcia jada tylko tostowy i czarny). Warzywa - raczej mrozone, jest tak duzy wybor mieszanek, ze mnie zal z tego nie korzystac. Teraz czesciej zielona salate robie no i to tyle.