a mnie w domu został mąż,pies,królik i wnusio...a co w Polsce?tam nie słucham w zasadzie niczego,ponieważ wszędobylscy politycy na każdym kanale roztrząsają problemy Misia Uszatka i zażarcie się kłócą ,a w jakim stylu to każdy wie

Galopujące w górę ceny powalają jeszcze bardziej ...nie ma za czym tęsknić...ja nie wiem jak ludzie teraz w Polsce żyją za te 1200 zł albo z opieki społecznej.
Dawno już stwierdziłam,że te osoby które odważyły się na radykalne zmiany,zaryzykowały,zaczęły pracować w Niemczech i dzisiaj mają już stabilizację finansową -mogą czuć się usatysfakcjonowane.Naprawdę dziękuję Bogu codziennie,że nie muszę żyć w Polsce za głodowe pieniądze w upokorzeniach spowodowanych brakami finansowymi...ta myśl zawsze mnie podnosi,gdy wpadnę w chwilowy dołek,bo wiele osób chciałoby być na naszym miejscu,czyli mieć pewną pracę...
do Polski wracam z radością,ponieważ czeka mnie spotkanie z rodziną i kochanymi znajomymi....a poza tym żadnych sentymentów nie mam.Pozdrawiam wszystkich serdecznie