Na wyjeździe

10 kwietnia 2012 18:36
A ja zawsze myślałam że związki zawodowe to jakiś relikt PRL. Zapisuję się oczywiście też jak coś!
10 kwietnia 2012 18:54
Relikt nie relikt ważne, ze do dzisiejszych czasów spełnia swoją funkcję :))) ale nasze związki będą najlepsze... pomyślmy nad nazwą :)))
11 kwietnia 2012 05:17
Witam serdecznie! - pogoda dziś brzydka pada deszcz więc pozostaje siedzenie w domu,a co do związków to ja jestem za i też się piszę:)
11 kwietnia 2012 05:34
witam,ale mi się dziś pospało,czyżby to ta ponura pogoda...,szybka kawka i do pracy...pozdrawiam.
11 kwietnia 2012 06:37
U mnie też ponuro, ale tutaj to nie nowina. Czym zajęłyby się nasze związki, napiszcie kochane, co Wam leży na sercu, proszę!!! Jak będę 20 maja we Wrocku to się dowiem, jak to zrobić od strony organizacyjnej, a może wcześniej przez internet. Nasza sytuacja jest nietypowa, bo mamy różne firmy, jesteśmy zatrudniane w Polsce najczęściej,ale pracujemy w Niemczech.
11 kwietnia 2012 07:02
znalazłam to dziś;-0

W opinii Sylwii Timm na taką "nowoczesną formę niewolnictwa" narażone są również Polki, które w Niemczech pracują jako opiekunki nad osobami starszymi i obłożnie chorymi. Także w tej branży obowiązuje płaca minimalna (8,50 euro za godzinę na zachodzie i 7,50 euro na wschodzie), ale zdarza się, że pracodawcy omijają przepisy, nakłaniając opiekunki do prowadzenia własnej działalności gospodarczej. - Jest to tzw. pozorna działalność gospodarcza, niezgodna z niemieckim prawem - ostrzega Timm.



Według niej stawek minimalnych nie otrzymają również opiekunki delegowane do pracy w Niemczech przez polskie firmy, ani też osoby, które pracują w prywatnych domach zwłaszcza, jeśli większość ich zadań związanych jest z prowadzeniem gospodarstwa domowego. - Co gorsze, w wielu przypadkach kobiety te pracują 24 godziny na dobę, prawie nie mają czasu wolnego - mówi Timm.
11 kwietnia 2012 07:14
przede wszystkim-płace w ubezpieczenia -to chyba standard,niemki które jeżdżą ddo chorych(umyć,tabletki podać)dostają 50eu dziennie ,znam też rodzinę która ma polkę ma 1200eu mies. obiad przywożą,pielęgniarki przychodzą rano i wieczorem,jeszcze po południu codziennie przychodzi niemka na 2 godz i dostaje za to 800eu mies.Stać niemców na płacenie bo na pewno firmy polskie też tego za" psie: pieniądze nie robią.Jesli opłaca się niemcom zatrudnić polkę z firmy to na pewno kosztuje ich to ok1500-2000eBO KTO JAK NIE MY NAJBARDZIEdrawiam romana.zaczynajmy działać.BO KTO JAK NIE MY NAJBARDZIEJ ZAINTERESOWANE pozdrawiam
11 kwietnia 2012 07:16
Jadę do sklepu,trzeba jakiegoś sekta kupić bo ciśnienie niziutkieeee......hiihih
11 kwietnia 2012 07:24
Nie wiem kto wymyśla te teksty o pracy 24 godziny na dobę? Pozdrawiam wszystkich ludzi, którzy potrafią nie spać przez 3 miesiące i ich podopiecznych - równie zywotnych i żwawych. Niektóre media szukają sensacji tam gdzie jej nie ma wyolbrzymiając fakty. A fakty są takie, że w Polsce czlowiek nie zarobi tyle co w opiece nad osobą starszą w niemczech. Normalne jest że opiekun musi siedzieć z podopieczną cały czas. Nie wiem jak ma niby inaczej pracować? 4 opiekunów na zmiany po 8 godzin, by jeszcze każdy miał wolny dzień w tygodniu? I każdy zarabiał 1200 euro + ubezpieczenie i ZUS? Ciekawe ile niemieckich rodzin byłoby na to stać? Ja uważam, że jak ktoś nie chce jeździć do niemiec i nie wie na co się pisze, to jest zwykłym roszczeniowym burakiem, który najchętniej nic by nie robił, tylko czekał, aż dostanie socjala "od państwa" (czyli z moich podatków, na które ja musze pracować). Skojarzenie z żeńską wersją telewizyjnej postaci Ferydnanda Kiepskiego nasuwa mi się mimowolnie. Nic nie robić i narzekać, że "robić nie ma komu", że "za mało płacą" i za mało wolnego.

Co do prowadzenia czyjegoś gospodarstwa domowego, ogródka itp. - od tego sa umowy, żeby ująć w nich zakres obowiązków. Top że są agencje, które kombinują z umowami, byleby wydusić z opiekunki jak najwięcej, to już inna sprawa. Ale chyba opiekunki mają swoje własne mózgi i umieją czytać, żeby wiedzieć co podpisują.
11 kwietnia 2012 07:31
ZGADZAM SIĘ Z TOBĄ!!
11 kwietnia 2012 08:31
Janusz,nic dodać nic ująć...to prawda,najbardziej roszczeniowi są ci ,którzy sami nic nie robią i zazdroszczą wszystkim,którzy mają naszą odwagę do tego rodzaju pracy i życia,a więc aby poczuli się lepiej wymyślają bajki,sami sobie wmawiają jaka ohydna ta praca jest i takie tam inne "zagadnienia" Misia uszatka:))0

Pozdrawiam wszystkich "tyranizowanych" opiekunów i opiekunki
11 kwietnia 2012 12:15
andrea witam,to ty w PL,POZDRAWIAM i miłego pobytu życzę nowa Marta
11 kwietnia 2012 17:48
Witam :)) ja już na walizkach....jutro wyjeżdżam o 19 z Freiburga. pozdrawiam :)))
11 kwietnia 2012 17:57
szerokiej drogi ci zycze,czytałam ze ty tylko na chwilke do domku jedziesz....sylwia czym jeździsz z freibburga??
11 kwietnia 2012 18:05 / 1 osobie podoba się ten post
Andrea - spamowanie bez Ciebie na obczyźnie nie jest takie samo. ;-) Długo w Polsce chyba nie zabawiłaś widzę?