romana said:
Mogę Wam trochę posmęcić? Ciężko mi na duszy, gdyż mój pan ma dzisiaj pogrzeb jednej z sióstr, ale nie poszedł, bo jest dętka. Jak nie bierze leków uspokajających, to jest agresywny i głęboko nieszczęśliwy, jak bierze, to nastrój lepszy, ale głównie śpi i jeszcze bardziej mu się nic nie chce, niż zwykle. Najgorsza jest świadomość, że nie mogę mu pomóc, musi tę swoją czarę goryczy wypić do końca. Takie sytuacje to są jedne z najtrudniejszych chwil w naszej pracy, prawda?
Romana: Twoj dziadek ma demencje, prawda? Wiec chyba za dlugo nie bedzie rozpamietywal i cierpial, na szczescie, uwazam, ze to jedyna "dobra" strona tej choroby...
Taa, pomoc, tylko usmiechem i odwroceniem uwagi, jesli widzisz, ze jest w dolku, inaczej sie nie da, a przezywamy takie chwile moze bardziej, niz nasi podopieczni. Moze i lepiej, ze nie wzial udzialu w pogrzebie, moja babcia byla, a i tak nic nie pamieta. Co jakis czas pyta, gdzie jest jej maz, twierdze, ze nie wiem, zmieniam temat, cos tam zagaduje i przechodzi. Chyba ze dwa razy bylo tak, ze musialam jej wszystko opowiadac i bardziej ja to odczulam, niz babcia, teraz staram sie nie dopuscic do koniecznosci opowiesci.