Na wyjeździe

23 kwietnia 2012 12:40
Czesc dziewczyny.Tak tylko wpadlam sie przywitac,zalatwiam ostatnie sprawy,pakuje sie,a czas szybko leci.Pogoda tez smetna,nawet kawa nie pomaga.Tak sobie pomyslalam ,ze na wyjezdzie ma sie bardziej ustabilizowane zycie i dlatego czas wolniej plynie,a w domu to nigdy nie wiadomo kiedy

sie co wydarzy.
23 kwietnia 2012 19:42
Miło że wpadłaś się przywitać,czuję że na kilometr bije od ciebie pozytywna energia.
23 kwietnia 2012 20:01
Jestem "maratończykiem" więc nic dziwnego że się pogubiłaś.Byłam parę dni u męża w Hamburgu.Pracuję w Polsce w gastronomii,ale planuję wyjazd do DE pod koniec roku .Tak w ogóle to wybieram się do DE jak sójka za morze.
23 kwietnia 2012 20:37
Andrea w Tobie się ostatnio widzę że odzywa żyłka Businesswoman.
23 kwietnia 2012 21:39
Witam Wszystkich. Zosiu -samosiu DZIĘKI...Wystarczy podwoić opłatę....
23 kwietnia 2012 22:12
andrea said:
no wlasnie,czuje,ze mnie bierze,to przez ta 40-stke ,juz nie moge na miejscu usiedziec-ciekawe,kiedy mnie posci ha ha.....ja troche jestem jak ten pomyslowy dobromil,mysle a potem jak cos strzeli do glowy- to juz nie ma szans.czuje,ze mam tyle energii w sobie,ze mam normalnie ochote znowu posadzic drzewo ,pobudowac dom i wychowac dziecko jakigos nowego faceta !!!! jak to nie minie,to udam sie do psychologa,bo cos nie tak ze mna ha ha ha........

Andrea a ni boisz się że Twój mąż to przeczyta? ;-)
23 kwietnia 2012 23:23
andrea said:
kochana do DE juz sie wybralas,tyle,ze nie do pracy,rzuc ta gastronomie w Pol.i otworz w DE-mozemy byc wspolniczkami.

Pomysł dobry a  kto będzie pelnil rolę Magdy Gessler  Andrea czy Krysiakrysienka jak myślicie przemiłe opiekunki.
23 kwietnia 2012 23:26
andrea said:
nie ! klawiatura wszystko przyjmie a od ochoty do czynu to dluga droga,jestem zwariwana,a nic zlego w tym,ze pisze co czuje,maz zna mnie najlepiej a co do bania sie meza? odpowiem wten sposob-jak zaczne sie go bac,to go rzuce,bo takiego zwiazku sobie nie wyobrazam.

Jak w piosence....Ref.: Jesteś szalona, mówię Ci. Zawsze nią byłaś, skończ już wreszcie śnić. Nie jesteś aniołem, mówię Ci. Jesteś szalona.
24 kwietnia 2012 07:05
Dzień dobry wszystkim! - Życzę miłego i udanego dnia!
24 kwietnia 2012 07:51
Dlczego śpicie - do kompa. mam doła.
24 kwietnia 2012 07:53
Witam Gastronomię, Maraton i Szaleństwo we wtorkowy poranek! U mnie leje od rana, co ma dwie zalety - nie trzeba podlewać kwiatków i deszcz jest dobry na cerę. Biznes kulinarny to fajny pomysł, tylko zajmuje dużo czasu- ostatnio babka stąd żaliła mi się, że jej syn nie chce pomagać bratu w restauracji i pracować 7 dni w tygodniu. Chyba, że Wy Andrea i Krysieńka będziecie Dyrekcją, a zasuwał będzie ktoś inny, np. wypalone opiekunki za porządną kasę...
24 kwietnia 2012 07:56
Benita, na doła dobry Monthy Python na you tube i oczywiście wyżalenie się na forum. Co wybierasz?
24 kwietnia 2012 08:43
Witajcie, kawka byla, Babcia pojechala, pogoda - do bani, leje, zaczynam sie zastanawiac, czy to nie zlosliwosc losu...

Gastronomia - uuu, prosze bardzo, moge do lozy dyrekcji wstapic? Do pracy - to raczej nie bardzo, bo to dopiero jest zap...., jesli ma byc interes kwitnacy!
24 kwietnia 2012 09:08
Witam dziewczyny,Nadazyc za Wami nie moznna-wczoraj sportsmenki,dzs kobiety interesu i jak mozecie miec dola?takim ludziom to sie nie zdarza!!!Ja do gastronomii sie nie pisze-nie moja bajka.Wymyslcie cos inneo-:))) Benita glowa do gory.w koncu slonce i dla Ciebie zaswieci.I pomysl- a biedna wiewiorka nie bedzie miala neta. zadnych mozliwosci wyzalenia sie.I juz masz powod do radosci,ze masz wiecej mozliwosci.O,rany zostalam poetka-:))) Dla wszystkich-super milego dnia
24 kwietnia 2012 10:28
A ja jestem na sportowej emeryturze i łowię ryby dlatego.