No, kawal dobry, my wszystko juz od dawna "wygrywamy", tyle, ze korzysci maja inni...
A plakacik zniknal, zanim familia wrocila z pracy, dobrze, ze zrobilam zdjecia. Widac ktorys z sasiadow zawiadomil odpowiednie sluzby, bo przyjechala policja i samochod sluzb miejskich z drabina na dachu, zdjeli, zabrali i pojechali, nawet nie weszli...
Rodzina w szoku, twierdza, ze do tej pory tu nie bylo takich ekscesow, w HH owszem, ale tu byl spokoj. Byl, ale juz widac neo dotarli....
Przepraszali, ale powiedzialam, ze za wszystkich neo i tak nie dadza rady, uprzedzilam, ze jesli sie cos podobnego powtorzy, to bez czekania zadzwonie na policje. No i stwierdzilam, ze nie biore odpowiedzialnosci za szyby, ja mam "dziuple" od ulicy, parkanik taki, ze bez rozbiegu mozna przeskoczyc, a spac z calkiem opuszczonymi roletami nie bede, bo nie mam ochoty czuc sie jak w trumnie.
Na tym temat sie zakonczyl. Co bedzie dalej, bede bardziej uwazac. W dzien sie nie boje, to nie jest odludzie, wieczorem na papierosa wychodze teraz zostawiajac uchylone drzwi i pale tuz przy nich.
Ja nie twierdze, ze to ta babka z DRK ich naslala, ale skojarzenie nasuwa sie, niestety samo, bo poza sasiadami i pracownikami DRK to raczej nikt nie wie, ze w tym domu pracuje Polka, a ona na
samym poczatku wypytywala, czy ja pracuje na kontrakcie, czy w niemieckiej firmie, strasznie byla dociekliwa.
Nerwy mi juz odpuscily, jestem wykonczona dzisiejszym dniem, ide do lozka z Chmielewska.
Dziewczyny, bardzo Wam dziekuje za wsparcie, bez tego Forum byloby calkiem do dddd !
Do jutra!