Na wyjeździe

25 kwietnia 2012 11:18
Hej!Ja pracowałam w ubiegłym roku w Kaiserslautern, było podobnie, plakaty na płocie przed domem i na murze, były też ulotki w drzwiach POLACY RAUS, ale żona mojego pacjenta zgłosiła to na policje.Pozrywali te plakaty sąsiedzi, przyjechała policja,posprawdzała mnie , wysłuchała żone i okej, więcej się to nie powtórzyło, a mnie przeprszali i powiedzieli, że nie mam się bać bo ekstremiści są w każdym kraju ale nie mają szans
25 kwietnia 2012 12:34
Witam! Współczuję Ci emilia... Nie spotkałam się z takim czymś, nic miłego.Trzymaj się! Może to był taki jednorazowy wybryk....
25 kwietnia 2012 12:39
Emilia, koniecznie zgłoście to na policję, poproś rodzinę gdyby nie chciała, bo rasiści się rozzuchwalą, naprawdę możesz oberwać kamieniem, a tak będą mieć na oku okoliczne towarzystwo spod ciemnej gwiazdy. Kto by tym durniom opiekował się ich babciami, gdyby nie my? Ale myślenie takich nie dotyczy, za trudne.
25 kwietnia 2012 13:35
W domu, w którym mieszkam - razem ze mną mieszka 6 osób. Ponieważ to ja jestem "nowa", więc grzecznie każdemu "Guten Tag" i "Guten Morgen" - Sasiadka chętnie się zatrzyma i zagada. Sąsiad-poszedł na skargę do Syna - że NIE ŻYCZY SOBIE. Bez komentarza.
25 kwietnia 2012 13:43
Benita,czy Ty powaznie?nawet ne pomyslalam,ze cos takiego mogloby mne spotkac.To moze dlatego tak trudno nawiazac tam znajomosci?chociaz wprost nkt mi nic przykrego nie powiedzial,to nie udalo mi sie w Berlinie z zadnym z sasiadow porozmawiac.Moze chodzi o to,ze jestem Polka? Dalas mi Benita do myslenia.
25 kwietnia 2012 13:56
Czekam na rodzine dalej, oni dopiero miedzy 16:30 a 17:00 wracaja z pracy. Co dziwne, ludzie, ktorzy tu mieszkaja, sasiedzi sa bardzo mili, sami pozdrawiaja grzecznie, obojetnie, czy to pan, czy pani, naprawde, nie spodziewalam sie takiego czegos. Mysle, ze to o te miejsca pracy glownie chodzi, wiem, ze jestem sola w oku jednej pani z DRK - bo osmielilam sie powiedziec corce, ze nie zawsze jest zrobione to, co w opisie jest napisane, stracila tez prace tu w soboty i niedziele, bo DRK w weekendy zaczyna ok. 9 rano, a babcia o 8:30 musi byc gotowa do osrodka, w niedziele nie ma sensu, sama sie myje. Ale wiem, ze za prace w wolne dni maja w DRK wyzsze stawki.

W Aldim -jak place setka, albo 50 - kasjerka na wszystkie sposoby sprawdza, czy aby nie falszywe, raz jeden widzialm, ze sprawdzala setke niemca, a nastepnie go przeprosila. Powiedzialam sobie. ze przy nastepnej takiej sytuacji JA sie odezwe.

Te oszolomy nie biora pod uwage, ze starych ludzi maja coraz wiecej i gdyby nie my - to chyba pozdychaliby w tych swoich pieknych, niemieckich domach z glodu... Nie, musze sie uspokoic, bo zaczyna mnie znow ponosic, krew mi z nosa rano z nerwow poleciala, a w dodatku jeszcze nijak dogadac sie z babcia bez aparatow - wieczorem bedzie znow piklo z tv, swietny dzien, aby sie skonczyl.
25 kwietnia 2012 13:56
Tak szanowne koleżanki takie sytuacje się zdarzają .Co roku dochodzi do starć wywołanych przez skrajnie lewicowych ekstremistów w Berlinie i Hamburgu. W tamtym roku w Hamburgu (tam mój mąż pracuje) doszło do starć z grupą 1500 lewicowych ekstremistów,rannych zostało kilku policjantów i jeden strażak. Lewacy podpalali samochody obcokrajowców ,zniszczyli kilka witryn sklepowych i zdemolowali dwa banki.Powiem wam że już mój mąż się boi 1 maja w tym sensie że co roku palą samochody na przeciwko jego parkingu lub odwrotnie .często udawało mu się że akurat wracał z Polski do Niemiec już po zamieszkach w tym roku musi być w DE.
25 kwietnia 2012 14:05
Emilia ,zjawi sie rodzina,porozmawiasz i na pewno cos sie wyjasni.Szkoda zdrowia i nerwow.Chca miec opiekunke-niech Ci zapewnia bezpieczenstwo.
25 kwietnia 2012 18:47
I dobrze Andrea. Nie daj sobie w kasze dmuchać.
25 kwietnia 2012 20:33
Emila. Odezwij się. Czekmy i mmy nadzieję, że ok ?!
25 kwietnia 2012 20:50
Emilia, wcale nie jest powiedziane, że to ta Niemka nasłała na Twój dom neonazistów, może ona a może nie, skoro Krysia pisze, że w Hamburgu takie rzeczy regularnie się zdarzają. Czekamy na wieści od Ciebie, w przerwie mam kawał. Polak, Rusek, Niemiec i Chińczyk chwalą się co mają fajnego w kraju. Chińczyk - my mamy tyle ryżu, że całą Azję zasypie. Niemiec - my mamy tyle hełmów, że cała Europę zakryją. Rusek - my mamy taka flagę, że i Azję i Europę zasłoni. A Polak - a my mamy takiego orła, co cały ryż zeżre, w hełm nasra, a flagą sobie tyłek podetrze!
25 kwietnia 2012 21:41
Dobry kawał....
25 kwietnia 2012 22:28
No, kawal dobry, my wszystko juz od dawna "wygrywamy", tyle, ze korzysci maja inni...

A plakacik zniknal, zanim familia wrocila z pracy, dobrze, ze zrobilam zdjecia. Widac ktorys z sasiadow zawiadomil odpowiednie sluzby, bo przyjechala policja i samochod sluzb miejskich z drabina na dachu, zdjeli, zabrali i pojechali, nawet nie weszli...

Rodzina w szoku, twierdza, ze do tej pory tu nie bylo takich ekscesow, w HH owszem, ale tu byl spokoj. Byl, ale juz widac neo dotarli....

Przepraszali, ale powiedzialam, ze za wszystkich neo i tak nie dadza rady, uprzedzilam, ze jesli sie cos podobnego powtorzy, to bez czekania zadzwonie na policje. No i stwierdzilam, ze nie biore odpowiedzialnosci za szyby, ja mam "dziuple" od ulicy, parkanik taki, ze bez rozbiegu mozna przeskoczyc, a spac z calkiem opuszczonymi roletami nie bede, bo nie mam ochoty czuc sie jak w trumnie.

Na tym temat sie zakonczyl. Co bedzie dalej, bede bardziej uwazac. W dzien sie nie boje, to nie jest odludzie, wieczorem na papierosa wychodze teraz zostawiajac uchylone drzwi i pale tuz przy nich.

Ja nie twierdze, ze to ta babka z DRK ich naslala, ale skojarzenie nasuwa sie, niestety samo, bo poza sasiadami i pracownikami DRK to raczej nikt nie wie, ze w tym domu pracuje Polka, a ona na

samym poczatku wypytywala, czy ja pracuje na kontrakcie, czy w niemieckiej firmie, strasznie byla dociekliwa.

Nerwy mi juz odpuscily, jestem wykonczona dzisiejszym dniem, ide do lozka z Chmielewska.

Dziewczyny, bardzo Wam dziekuje za wsparcie, bez tego Forum byloby calkiem do dddd !

Do jutra!
25 kwietnia 2012 23:07
Spokojnie Emilka,nie wpadaj w panikę będzie dobrze.
26 kwietnia 2012 07:07
Emilka - dopadnij ją, nim ona dopadnie Ciebie.