Na wyjeździe

05 maja 2012 10:24
witam Benitka jak długo jestes .Ja jestem drugi miesiac i Jak pomyślę ze moge tu być do 15 sierpnia ciarki po mnie przechodzą
05 maja 2012 10:39
Witam wszystkie kochane forumowiczki i forumowicza

Benita jeśli to o mnie mowa,że tak szybko latam ,iż nie ogarniasz już,no to kochana nie dziw się...przecież nazywam się Duszek...no to i zdolności specjalne również posiadam;-)
05 maja 2012 11:09
A ja tam lubię jak jest pochmurno
05 maja 2012 11:31
Janusz -a czemuż to?nie lubisz slonka i ciepełka?Mnie roznosi na tę pogodę paskudną - ani z domu wyjsc ani nic sie nie chce ,i tak caly wekend ma byc,koszmar!
05 maja 2012 11:35
no bo Janusz jest albinosem,dlatego słonka nie lubi,a wte czarne włosy Janusza nie wierzcie -to jest peruczka z którą się nie rozstaje:)))
05 maja 2012 11:59
Inaczej - nie lubię jak słońce grzeje.
05 maja 2012 11:59
Pomocy! Co oznacza zdanie:

-Die tagliche Mutze frischer Luft in der Nachbarschaft fallt flach- Przegłos jest nad a w 2, 3 oraz 9 wyrazie. Mówią to kobiety, które musiały z powodu awarii windy siedzieć w domu pomocy społecznej na swoich piętrach ponad tydzień bez możliwości wyjścia na dwór. Piszę tutaj, a nie na wątku niemieckim, bo tu więcej osób zagląda. "Mutze" to "czapki", ale dlaczego "codzienne"?
05 maja 2012 13:17
Andrea, z pieniędzmi to prawda, nie wydaję na bieżąco - tylko zbieram. Wydam raz - wszystko za jednym zamachem.

Alusia - ja tu jestem od zawsze. Możesz na mnie liczyć, bo 15 sierpnia będę w tym samym miejscu. Da się. Odgrażam się, że wyjadę, jak będę znać język niemiecki perfeke, więc im bardziej mi smutno, tym więcej się uczę, bo mam wrażenie, że to moja droga do domu.

Aniu - tak, do Ciebie to było, ale żeś Ty Duszek - to wszystko zrozumiałam. Uważaj na kominy
05 maja 2012 13:46
Andrea - to trochę szkoda, bo między wierszami czytam, ze dobrze Ci tam - czyż nie? Ma to jednak niezaprzeczalnie dobre strony.
05 maja 2012 14:06
Za 10 dni w domu - nic dziwnego, że pachniesz pogodą ducha. Tak trzymaj.
05 maja 2012 15:18
Andrea finiszuj, finiszuj! Oby Twojej podopiecznej się poprawiło!
05 maja 2012 15:45
Benitka jak To Ty jesteś od zawsze?.Ale fajnie że ze Mną będziesz ciągnęła.Serio ile tutaj już jestes i jak długo będziesz.
05 maja 2012 16:39
Andrea finiszuj, finiszuj! Oby Twojej podopiecznej się poprawiło!
05 maja 2012 17:48
Andrea, tyś w czepku urodzona. No cóż, los pomaga tym, co sami sobie radę dają. Fajnie, że tak też bywa. Wyznaczam Cię na dyżurną wątku.

Alusia, ja tu od zeszłego roku, a zjadę kiedy mi się znudzi - naprawdę. Planuję pobyć tu jeszcze czas jakiś. Ile dokładnie - nie wiem. Słońce świeci, kasa leci - jak mówią dziewczyny, szkoda nie skorzystać. A tak apropo - jesteśmy z tego smego końca Polski. Fajnie, że tu jesteś. nie znikaj!
05 maja 2012 18:46
Andrea, czy Ty odwiedzasz swoją babcię w szpitalu? Bo jak jej się z rozpaczy pogorszy, że o niej nie pamiętasz, to dostaniesz inną sztelę, bez solarium i zdrowej żywności i może już nie być tak pięknie, nie sądzisz?

Czy ktoś z Was zna inne znaczenie słowa "Mutze" niż tylko "czapka"? Pochwalcie się, bądźcie lepsze od słownika on line!

Benita, łapiesz tu doła z powodu wielomiesięcznego oddalenia od Twojego naturalnego środowiska, kochanie... Dowiedziałam się wczoraj z powieści Manueli Gretkowskiej My zdies emigranty o fajnej pracy w Francji, polegającej na gryzieniu nieboszczyka w piętę. jeśli podskoczył, znaczy że żyje. Ale to nie ma związku z Tobą, Benita, przysięgam!