Na wyjeździe

06 maja 2012 16:52
Dzieki dziewczyny,teraz mam zamiar pracowac dluzej,a czy dam rade to sie wszystko okaze,popierniczylo mi sie ostatnimi czasy troche w zyciu,ale nie bedee tu otym pisac,no coz zycie to nie bajka i trzeeba isc dalej,caluski dla wszystkich i ciesze sie bardzo ze jest to forum,bo jak sie was poczyta to czlowiekowi troche lzeej.
06 maja 2012 21:24
Witajcie -kurczę tak jestem zapracowana,że nie nadążam za wami.U nas nad morzem jest bardzo zimno ,ale wczasowiczów nie brakuje .jutro mam wolne,to poczytam sobie tu coś nie coś.Całuski dla wszystkich bez wyjątku:)))
07 maja 2012 07:22
Andrea - u mnie też pada w Polsce. Dzisiaj nie mogłam spać prawie całą noc, a rano nie mogłam się zwlec z łóżka. Dobrze że nie jestem za granicą.
07 maja 2012 07:53
Paula i Krysieńka w Polsce, a my, Andrea, lada dzień do nich dołączymy, hurra! Jedną z pierwszych rzeczy jakie zrobię po powrocie do domu i objechaniu rodziny za bałagan, będzie wyjazd w góry, bo od tutejszych płaskich widoków przez 2,5 miesiąca mózg mi się też spłaszczył.
07 maja 2012 09:18
Zazdroszczę wszystkim w Polsce. Andrea - komunię masz teraz? Ja miałem w drugiej klasie podstawówki.
07 maja 2012 10:00
O ile mi wszystkiego nie wyłowią do tej pory.
07 maja 2012 10:08
Sklepy są fajne do pochodzenia, Andrea, ale ceny zabójcze, przynajmniej rzeczy rzeczywiście ładnych, jednak czasem trzeba się szarpnąć, by ludzie w kościele mieli na co popatrzeć, hi, hi. Jak nie wrócisz do obecnej babci, to pojedziesz do innej i też Ci będzie dobrze, lecz wiadomo, człowiek zżywa się z pacjentem.

Pytałam Was niedawno o słowo "die Mutze", to jest oprócz "czapki" i "żetonu" także "porcja", a "fallen flach" oznacza "brakować", więc tamto zdanie da się przetłumaczyć jako "Brak porcji świeżego powietrza w sąsiedztwie". Teść mojej córki jest germanistą, jednak i on musiał sięgnąć do niemieckiego słownika języka potocznego. Dlatego lubię czytać tutejsze gazety, bo w nich jest język rzeczywiście używany.
07 maja 2012 11:19
dzięki, Andrea za to Munze. Właśnie się wkurzam, że w tym kraju, gdzie jest kultura muzyczna o wiele wyższa niż w Polsce, że tu w Radio Klassik którego słucham codziennie, tak jak w Polsce w ogóle nie ma muzyki komponowanej przez kobiety. Choć mieli cudowne, muzyczne dziecko, które w wieku 11 lat komponowało i jeździło z koncertami i późniejszą żonę ich ukochanego Roberta Schumanna- Clarę Schumann. Była też utalentowana siostra Felixa Mendelssohna - Fanny. To tylko XIX w, a wcześniej wcale nie brakowało uzdolnionych kobiet. W takim radio pracują na ogół ludzie po studiach muzycznych, więc się złoszczę i denerwuję i napiszę do nich po angielsku, aby się poprawili. Byle matołek znajdzie w internecie nazwiska i nagrania, więc niech ruszą tyłki.
07 maja 2012 11:30
wysłałam mejla do redakcji, każąc im się poprawić i podając kilka muzycznych, kobiecych nazwisk. W duchu nadal bojowym pora siąść do nauki niemieckiego. Nie chceeeeeee mi się....

Co robicie w taki deszczowy dzionek jak dzisiaj?
07 maja 2012 12:59
Andrea, rozbawiłaś mnie setnie, dziękuję. Słucham prześlicznych utworów Barbary Strozzi, kompozytorki i uznanej poetki włoskiej z czasu baroku i tak sobie myślę, że pora opieprzyć włoskie Radio Classic za brak utworów włoskich kompozytorek na antenie (domniemywam, że tego nie robią wzorem Polaków i Niemców). Chyba odkryłam swoje nowe powołanie...
07 maja 2012 13:22
Witam wszystkich.

Romana, nie leń się i bierz się do nauki ! Swoją drogą z Ciebie naprawdę Człowiek renesansu - zachwycają Cię rzeczy, obok których ja przechodzę obojętnie i niedbale. Jestem nieustająco pełna podziwu. Opowiadaj - to dla mnie nowe, nieodkryte lądy.

Andrea, nudzisz się, więc może jakaś imprezka dziś wieczorem? Ja sie piszę.

Dziś przed deszczem zdążyłam przejść swoje 5 km. Teraz po obiedzie byczę się w swoim pokoju i wzorem Romany wezmę się za naukę, podglądając co tu słychać.
07 maja 2012 13:25
Andrea wraca, ja wyjeżdżam wkrótce. Andrea gdzie Ty znalazłaś takie zlecenie że się nudzisz?
07 maja 2012 13:54
Usunięty
07 maja 2012 16:58
Witam :) ja w piątek wyjeżdżam do Niemiec, ten miesiąc tak szybko zleciał :) jedyne, co było przyjemne, to urlop w Nicei, w życiu nie widziałam takiego turkusowego morza, niezapomniane wrażenia,. Pozdrawiam
07 maja 2012 17:24
tak jadę w to samo miejsce, syn zadzwonił do firmy (pani powiedziała z firmy) i prosił, bym to ja przyjechała, jadę do 12 lipca :)