Na wyjeździe

02 lutego 2012 08:27
Ania uważaj - to już pod przestępczość zorganizowaną podchodzi.

A propo przypomniała mi się jedna wypowiedź Kowina Mikke:

"ZUS jest niewątpliwie organizacją przestępczą, tylko niezorganizowaną"

Smacznej kawy życzę!
02 lutego 2012 11:48
Aniu ja Ci zazdroszczę łagodnego pieska bo ja muszę mieć drzwi do mieszkania zamknięte bo jak ktoś zapuka to trzeba pieska schować do łazienki bo on naprawdę gryzie.

Janusz ja popieram tą wypowiedż!
02 lutego 2012 11:50
Kupiłam dziś dres w Aldi. Może by tak zacząć biegać? W porównaniu z polskimi temperaturami - tu jest ciepło. Zakładam klub biegacza - czy ktoś chętny?
02 lutego 2012 12:04
Chętnie ale nie mam przerw,a przydało by się.
02 lutego 2012 12:18
Ja biegam jak jestem w Polsce. Na swoim pierwszym wyjeździe (teraz jestem na drugim) też biegałam. W chwili obecnej nie mam takiej możliwości.

Korwin Mikke - jak zawsze celnie i skutecznie.
02 lutego 2012 17:59
Janusz....Korwin-Mikke miał rację...ale nie wiedział,że zdemaskował mnie i mojego psa:)))

...musiałam dwa razy przepraszać okolicznych sąsiadów...gdy mój pies napadł na psa sąsiada....a ja napadłam na sąsiada...że miał pretensje za napaść...:)))...miłość jest ślepa!!!
02 lutego 2012 18:05
...zapomniałam dodać,że mój kochany Fido każdego człowieka zaliże z radości z powodu odwiedzin...(złodzieja z całą pewnością też ),ale ,gdy spotka się z psem o 1centymetr większym od siebie, wstępuje weń bestia!!! i wówczas ja,szef szajki muszę ingerować:)))
02 lutego 2012 19:00

Witajcie, troche bedzie bez ogonkow, klawiatura niemiecka. Teraz smialo moge sie dolaczyc do grona. Od tygodnia jestem w mojej oierwszej pracy blisko Hamburga. Mam pana na wozku i pania z demencja, jest troche problemow, bo pani ma bzika na punkcie swojego pana, ale, coz, jakos lawiruje. Jestesmy na etapie gotowania obiadkow w jednym garnku i miksowania tego, bo pan ma powazne problemy z jedzeniem. W sumie - chyba mam szczescie, bo w sasiednim domu mieszka corka z mezem i oni dobrze wiedza, co to jest demencja. Rano toalete robia siostry z niemieckiego czerwonego krzyza, fizycznie - nie jest zle, gorzej jest z unikaniem konfliktow miedzy mna a pania, ale jakos na razie udaje mi sie. Faktycznie, po 10 minutach "zejscia z oczu " wszystko wraca do normy. Mroz ok. 8 -9 stopni i strasznie panikarskie informacje w TV, a u mnie w domu minus 20...



Bede zagladac, ale niezbyt cyesto, bo komputer mam u corki do uzytku, nie chce naduzywac. Pozyczyli mi lapka, ale po wi-fi nie ma zasiegu.



Pozdrawiam wszystkich goraco!

02 lutego 2012 20:39
anka said:
...zapomniałam dodać,że mój kochany Fido każdego człowieka zaliże z radości z powodu odwiedzin...(złodzieja z całą pewnością też ),ale ,gdy spotka się z psem o 1centymetr większym od siebie, wstępuje weń bestia!!! i wówczas ja,szef szajki muszę ingerować:)))

Czyli pies "zaczepno - obronny". On zaczepia, a Ty musisz go później bronić

02 lutego 2012 20:47
O na stronie nadal 'pieski 'temat.Pozdrawiam wszystkich zyczac spokojnych snow!
02 lutego 2012 21:55
Emilia wytrzymasz ja mam tez taka sytuacje a wytrzymalam 2 miesiace tez rodzina pomaga jeszcze miesiac i jade na palze pozdrawiam
02 lutego 2012 22:46

o tak,tak...masz rację Janusz a wiesz ,że jamnik na przykład również jest psem obronnym?....
bierze ktoś jamnika za ogon...zakręca nim...i mówi...."no, podejdź pan teraz!!! "... w myśl zasady: podejdź do strażaka na odległość bosaka...

03 lutego 2012 06:43
Z jamnikiem i kręceniem nad głową nie znałem
03 lutego 2012 07:21
To zmierza w strone sadyzmu
03 lutego 2012 08:05
To chyba tylko czarny humor Ani, bo o rzucanie psami chyba nikt jej nie posądza - to kobieta o złotym sercu! Też mnie ubawiło z jamnikiem )))